Jak uczyć dziecko?

Jak uczyć dziecko? Jak wychować malucha na „przyzwoitego człowieka”? Jakie metody wychowawcze stosować? Jak zachęcać malucha do poznawania świata, a jednocześnie nie ograniczać jego spontanicznego rozwoju? Tego typu pytania zadaje niejeden rodzic. Nie ma złotych recept na wychowanie szkraba tak samo, jak nie da się stworzyć dziecka według wymarzonego rodzicielskiego scenariusza. Każde dziecko to wypadkowa genów mamy i taty, osobny egzemplarz ludzki, indywidualny pod względem charakteru i zachowań. Można jedynie towarzyszyć dziecku w poznawaniu rzeczywistości i udzielać wskazówek, wierząc, że dziecko będzie potrafiło wykorzystać swój potencjał.

Jak twój maluszek rozwija się w brzuchu?

Być rodzicem

Wychowywanie dzieci

Nie ma złotych recept na wychowanie szkraba tak samo, jak nie da się stworzyć dziecka według wymarzonego rodzicielskiego scenariusza. Każde dziecko to...

Każdy rodzic zastanawia się nad swoimi obowiązkami rodzicielskimi. Myśli, jak wspierać swoje dziecko w rozwoju. Kiedy wymagać raczkowania, chodzenia, mówienia pierwszych wyrazów, samodzielnej zabawy, samodzielnego jedzenia, siadania na nocnik itp.? Kiedy podnosić poprzeczkę dziecku? Kiedy wymagać jeszcze więcej? Jak się nie niecierpliwić, kiedy maluch nie robi widocznych postępów w danej dziedzinie? Niejedna mama wpada w panikę na wieść, że rówieśnik własnej pociechy – syn sąsiadki z naprzeciwka – przedstawia się całym zdaniem, kiedy nasz mały Jaś ledwo wypowiada swoje imię. Niejeden tata zachodzi w głowę, jak kształtować samodzielność dziecka, pewność siebie, zaradność itp.? Mimo wielu poradników i złotych rad w mass mediach na temat wychowania dzieci, nie ma uniwersalnej strategii rodzicielskiej. Każde dziecko jest inne, ma inny temperament i cechy osobowości, nieco inaczej patrzy na świat, dlatego wymaga indywidualnego podejścia i zachęty do rozwoju.

Czasem rodzice w lawinie porad mogą dostać „rozszczepienia jaźni”. Jak jednocześnie ochraniać dziecko, ale nie wzbudzać w nim lęku przed światem? Jak zachęcać do eksploracji świata, ale jednocześnie nie dokonywać wyborów zainteresowań dziecka za niego? Jak uczyć samodzielności, kiedy dziecko wykazuje zależnościowe potrzeby od rodziców? Jak zachęcać do walki o własne interesy, kiedy maluch to klasyczny przykład „nieśmiałka”? Jak nauczyć malucha samodzielnego spania, kiedy histeryzuje pozostawiony na chwilę w łóżeczku? Na forach internetowych, w czasopismach dla mam i w fachowej literaturze pedagogiczno-psychologicznej aż roi się od sugestii i „niezawodnych rad”, które czasami bardzo trudno wcielić w życie. Teoria bowiem rozmija się z praktyką.

Porady wychowawcze

Wszelkie porady wychowawcze trzeba przyjmować z przymrużeniem oka i mieć świadomość, że tak samo, jak nie ma idealnych dzieci, nie ma idealnych rodziców. Podobnie jak zmęczeni są dorośli, znużeni i w gorszym nastroju bywają też maluchy. Warto zachować zdrowy rozsądek i dać sobie oraz innym prawo do błędów. Działać małymi krokami. Nie stawiać przed dzieckiem zbyt wygórowanych wymagań, które będą go zniechęcać, ale też nie zniżać poprzeczki, bo wówczas dziecko zamiast się rozwijać, stoi w miejscu. Nie warto też porównywać malucha do innych – po pierwsze, zaznaczamy, że kochamy go warunkowo, za coś, co sprzyja kształtowaniu się niskiego poczucia własnej wartości u dziecka, a po drugie zapominamy, że każdy maluch rozwija się w swoim indywidualnym tempie. Przede wszystkim bądźmy jako rodzice konsekwentni – mądrze karzmy, ale też nagradzajmy.

Rozsądny system nagród i kar pozwala kształtować „kręgosłup moralny” dziecka, daje maluchowi poczucie bezpieczeństwa, bo wie, co jest dobre, a co złe. Poza tym, będąc konsekwentni w stylu wychowawczym, nie dajemy się wkręcać maluchom w ich manipulatorskie zagrywki. Jak uczyć dziecko? Przede wszystkim nie zakłócać naturalnego rytmu rozwoju. Zachęcać do poznawania świata, pozwalać, by dziecko samo mogło odkrywać niektóre zagadki, czasem ponosząc nawet szkody, jak rozlana woda z wazonu czy złamany kwiatek w doniczce. Oczywiście, trzeba zabezpieczać malucha w jego zapędach eksploratorskich i czuwać nad jego bezpieczeństwem, ale trzeba przełknąć gorzką prawdę, że w imię rozwoju i dla dobra nauki czasem musimy godzić się na ustępstwa i straty. W ten sposób pobudzamy też ciekowość poznawczą szkraba, jego pewność siebie, poczucie kompetencji i samodzielność w staraniu się.

Zamiast czytać, jaki etap rozwoju malucha przewiduje konkretne umiejętności, lepiej docenić malca za jego postępy, pochwalić, udzielić drobnych wskazówek, kiedy z czymś sobie nie radzi, mimo mozolnych prób. Cieszyć się z najdrobniejszych sukcesów dziecka, z koślawego jedzenia, z krzywego pozapinania guzików, z samodzielnego umycia zębów, mimo, że pół tubki pasty wylądowało na podłodze w łazience. Nie chronić nadmiernie, nie ostrzegać, kiedy nie ma realnego niebezpieczeństwa, nie wzbudzać niepotrzebnego lęku w dziecku. Być cierpliwym. Oczywiście, wiele z tych postulatów wydaje się być pobożnymi życzeniami w wychowaniu maluchów. Jedno jest pewne – zamiast czytać szereg pseudo-fachowych poradników wychowawczych, lepiej zaufać własnej intuicji rodzicielskiej oraz swojemu dziecku, które przecież także wykazuje zdolność samokształcenia.

psycholog Kamila Krocz, ponad rok temu

Bibliografia

  • Przetacznikowa M., Włodarski Z., Psychologia wychowawcza, t. 2, PWN, Warszawa 1986, ISBN 83-01-02475-5.
  • Zajdel K., Wychowanie dziecka, „Harmonia”, Gdańsk 2010, ISBN 978-83-7134-378-0.

Metody wychowawcze

Komentarze

DYSKUSJE NA FORUM