Moto Parenting

Coraz większa liczba rodziców jest jednocześnie czynnymi użytkownikami pojazdów mechanicznych.

Na stałe w słowniku pojęć związanych z rodziną zagościł „rodzinny samochód”. Przemieszczamy się więc po naszych polskich i zagranicznych drogach. Coraz więcej czasu spędzamy we wnętrzu auta. Znam rodziców, którzy rozmawiają z dziećmi najczęściej właśnie w samochodzie. Podczas dłużących się minut porannych i popołudniowych korków, dyskutujemy z dzieckiem „przez lusterko”. Zauważyłam, że wielu rodziców zakłada nawet dodatkowe, aby móc łatwiej nawiązać z dzieckiem kontakt wzrokowy.


W tym dziale będziemy poruszać tematy związane ze wszystkim, co znajduje się na styku rodziny i motoryzacji. Choćby dobór odpowiedniego fotelika. Wyjaśnimy, że poza tym, że powinien być ładny, musi spełniać szczegółowo ustalone normy. Napiszemy o tym, jakie grzechy popełniamy jako rodzice-kierowcy i postaramy się wytłumaczyć, dlaczego tak ważne jest, by dziecko zrozumiało zasady bezpieczeństwa w samochodzie i przyswoiło je sobie.

Zajmiemy się także czymś, co nazwałam „lifestyle tylnego siedzenia”, czyli konsolami, ekranami w oparciach, zabawkami i zabawami w podróży. To duża kolejna grupa spraw, o której będziemy pisać w tym dziale. Liczę na to, że powstanie zbiór gier i zabaw, które mogą umilić czas zarówno podczas dalekich wakacyjnych wojaży, jak i codziennych dojazdów do szkoły czy przedszkola. W skrócie, w co się bawić?

Porozmawiamy o cateringu w trasie. Jakie jedzenie zabierać, jak pakować itd. Poszukamy także przyjaznych miejsc na rodzinne dobre jedzenie podczas podróży. Będziemy więc pisać o miejscach przyjaznych zmotoryzowanym rodzicom i oczywiście ich dzieciom. Może poszukamy moteli, zajazdów i stacji paliw, na których rodzina z dziećmi może sympatycznie i miło odpocząć podczas dłuższej wyprawy.

Nie pominiemy oczywiście zagadnień dotyczących wyboru pojazdu dla rodziny. Jaki właściwie powinien on być? Które kryteria wyboru są najważniejsze i dlaczego? Jak postrzegają to zagadnienie matki, a jak ojcowie? Co jest wspólne, a co różnicuje oba podejścia?

Bardzo ważne dla nas są też wasze głosy. Niech usłyszą je ci, od których zależy stan i poziom rodzimej infrastruktury służącej zmotoryzowanym rodzinom.

Chcemy też skupić się na tym, jak przygotowujecie siebie i dzieci do wyjazdów. Napiszemy choćby o tym, jak radzić sobie z chorobą lokomocyjną.

Tematów z pewnością nie zabraknie i jestem pewna, że nawet ci z was, którzy jeszcze nie mają na tylnej szybie naklejki „Dziecko w samochodzie” znajdą tu dla siebie coś ciekawego.