Krzyk noworodka

spis treści
rozwiń

Trzeba sobie jasno uświadomić, że wszystkie dzieci krzyczą w pierwszych tygodniach swojego życia. Pierwszy krzyk dziecka, tuż po narodzinach, to jego pierwszy łyk powietrza, jaki nabiera w płuca. Wcześniej oddychanie jako takie nie było w pełni możliwe. Dziecko otrzymywało tlen z utlenowanej krwi poprzez pępowinę, skąd dalej transportowany był on do jego komórek. Tak naprawdę, pierwszy krzyk to cała seria oddechów. To szalenie ważna i wrodzona czynność. Wbrew pozorom jednak wcale dla maleństwa nie taka prosta.

1. Trudny start w życie

Pod koniec życia płodowego noworodek miał już na tyle dobrze wykształcone płuca, aby były przygotowane do wymiany gazowej. Ponieważ jednak do momentu narodzin dziecko rozwijało się w środowisku wodnym, jego płuca nie miały możliwości sprawdzić się w samodzielnej pracy poza nim. Nieużywane w łonie matki pęcherzyki płucne są na początku jakby zapadnięte. Tymczasem po narodzinach dziecko rozpoczyna życie w środowisku gazowym, w którym naturalną czynnością jest samodzielne oddychanie. Dziecko nabiera powietrza, by wypełniły się nim pęcherzyki płucne. Musi być go na tyle dużo, by już zawsze utrzymać płuca w stanie rozprężenia. Kolejne oddechy u noworodków nie są też od razu doskonałe. Są nieregularne, urywane, jakby dzieci z trudem łapały powietrze. Często też kichają, pokasłują, a najczęściej krzyczą. Doskonalą w ten zdeterminowany sposób swoje oddychanie.

Zobacz film: "Jak pozbyć się ciemieniuchy?"

Łatwo zaobserwować, że ten krzyk, tak wyczekiwany przez mamę, różni się u noworodków. Różna jest jego siła i tonacja. Wszystko zależy od tego, jak dobrze maleństwo przygotowane jest do życia pozamacicznego. Im zdrowsze, silniejsze, bardziej dotlenione dziecko, nie tylko w trakcie porodu, ale i w łonie mamy, tym pierwszy oddech jest bardziej wydajny, czyli lepiej wypełni powietrzem płuca. Po fizjologicznym porodzie, krzyk jest ostry i głęboki. Po trudnym, długo trwającym, gdy dziecko jest osłabione, często niedotlenione, krzyk często zamienia się w kwilenie. Z kolei dzieci z porodów wodnych, chociaż prawidłowo nabierają powietrze, robią to jakby spokojniej, nie tak gwałtownie, być może ta „faza przejścia” jest dla nich w tych warunkach łagodniejsza.

2. Krzyk niemowląt komunikatem

Niemowlę krzyczy, bo jest głodne, zmęczone, znudzone, bo ma mokro, bo coś mu doskwiera, a czasem również bez żadnej uchwytnej przyczyny. Po pewnym czasie rodzice z reguły zaczynają odróżniać znaczenie poszczególnych krzyków. Około drugiego, trzeciego tygodnia życia u niemowląt pojawia się zazwyczaj krzyk typu klasycznego marudzenia. Większość dzieci miewa takie stany marudzenia w godzinach wczesnoporannych i do południa, a następnie często nasilają się one pod wieczór. Pamiętaj, że szybka odpowiedź na krzyk noworodka w pierwszych tygodniach życia przynosi mu pociechę i ukojenie, ważne dla jego prawidłowego rozwoju.

Warto spróbować różnych sposobów uspokojenia krzyku maleństwa, na przykład nakarmienia dziecka, otulenia kocykiem i kołysania. Uspokajająco działają szumiące dźwięki (szum wentylatora, suszarki do włosów czy wydawane głosem dźwięki szszsz…), które kojarzą się dziecku z odgłosami z życia płodowego. Możesz też położyć dziecko na swoim brzuchu i pomasować mu plecy, spróbuj przeniesienia z łóżeczka na fotelik czy leżaczek, śpiewania, spaceru czy przejażdżki samochodem itp.

Czasami krzyk niemowlęcia nasuwa rodzicom podejrzenie kolki jelitowej. Kolkę definiuje się zwykle jako nieutulony, ciągły krzyk trwający co najmniej trzy godziny dziennie przez wiele tygodni. Niemowlę sprawia wrażenie obolałego, pręży się, pojękuje, przyciąga kolanka do brzuszka. To niewątpliwie nad wyraz stresujące dla rodziców, ale także dla samego maluszka, któremu dolegliwości związane z kolką utrudniają funkcjonowanie w pierwszych miesiącach życia.

Zwróć uwagę, że kolka to nie to samo, co choroba. Różni się bowiem zachowanie całościowe dzieci „kolkowych” a tych, którym towarzyszy na przykład ból ucha, gorączka czy inna dolegliwość chorobowa. Dzieci dotknięte kolką mają z reguły zdrowy odruch ssania i dobry apetyt, podczas gdy choroba powoduje zakłócenia w tym względzie. Niemowlęta z kolką lubią zwykle noszenie na rękach, natomiast chore niekoniecznie, niezależnie od marudzenia. Dziecko z kolką od czasu do czasu ulewa nieco pokarmu. Dokładna przyczyna kolki nie jest znana - być może składa się na nią kilka czynników albo też u różnych dzieci jest nią co innego. Wbrew obiegowym opiniom lekarze uważają, że rzadko kolka wynika z alergii na mleko czy reakcji na inne produkty spożywcze. Jeśli jednak karmisz piersią i zauważasz pewną korelację między twoją dietą a objawami dziecka, spróbuj wyeliminować podejrzany pokarm i obserwuj, czy przyniesie to pożądany skutek. Jeśli karmisz dziecko sztucznie, zapytaj lekarza, co sądzi o zamianie jednego rodzaju mieszanki na inny.

Zdaniem lekarzy, również nadmiar gazów jelitowych jest rzadką przyczyną kolki. Sugerują oni raczej zależność odwrotną - niemowlę połyka zbyt dużo powietrza podczas krzyku i stąd może mieć dużo gazów, które tym samym byłyby skutkiem, a nie przyczyną kolki. Kolka może być również uwarunkowana odmiennościami w rozwoju układu nerwowego dziecka. Innymi słowy, u niektórych niemowląt proces przystosowania się do świata trwa nieco dłużej niż u innych i stąd ich krzyk bywa także tego odzwierciedleniem.

3. Krzyk jako forma porozumiewania się

Rodzice często w sytuacji nieustającego krzyku dziecka odczuwają bezradność. Nie potrafią też zdefiniować przyczyn płaczu malucha, często z powodu rosnącej własnej frustracji. Ogarnia ich uczucie zniechęcenia i tracą poczucie bycia dobrymi opiekunami. Tymczasem maluch prezentuje krzykiem swoje nieuświadamiane stany emocjonalne, zawiadamia otoczenie o swojej obecności i potrzebach. Maleńkie dziecko to człowiek, dla którego otaczający go świat jest obcy, naszpikowany nieznanymi bodźcami i trudny do przyjęcia. Niemowlę potrzebuje około czterech miesięcy, żeby móc zaadaptować się do warunków bardzo odmiennych od tych, w jakich przebywało przez dziewięć miesięcy. Płacz objawiający się czasem przeraźliwym i przewlekłym krzykiem to sygnał, że maluch nie czuje się dobrze pozostawiony sam na sam w tych nieznanych warunkach. Rodzice powinni postarać się stworzyć małemu człowiekowi możliwie jak najbardziej zbliżone warunki do tych, w jakich dziecko rozwijało się przed narodzinami. Czasem wystarczy ograniczenie bodźców świetlnych czy dźwiękowych i stopniowanie ich. Dla niektórych dzieci najważniejsze jest bycie blisko mamy czy taty, a więc dobrym pomysłem może być noszenie malucha w chuście. Najważniejsze, by rodzice ograniczyli własne zdenerwowanie i uspokoili się, zanim zaczną uspokajać maluszka.

Żeby osiągnąć porozumienie z dzieckiem, trzeba wczuć się w jego trudną sytuację i wykorzystać wszelkie dostępne metody na ukojenie płaczu maleństwa.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!