Pijany kierowca wjechał w spacerującą dziewczynkę. Dwulatce amputowano nogę

Jest 12 maja 2017 roku, zwykły piątek. Natalia Bławat wraz z mamą Małgorzatą i starszym bratem Patrykiem idą beztrosko chodnikiem. Wspólnie odprowadzają chłopca do lokalnej świetlicy w Puławach. W pewnym momencie w rodzinę wjeżdża pędzący samochód.

ZOBACZ TEŻ:

Zobacz film: "Jest instruktorką tańca, chociaż ma protezę nogi"

1. Tylko zgrzyt łamanej blachy

Małgorzata Cieplicka-Bławat nie pamięta zbyt wiele. Przeraźliwy zgrzyt łamanej blachy, huk i płacz dzieci. A na końcu ta bezradność, która jest z nią do dzisiaj. Nie było szans na ucieczkę. Krzysztof M., sprawca wypadku, uciekł z miejsca zdarzenia. Był pijany, nie miał kontroli nad pojazdem. Dwuletnie dziecko od razu trafiło do szpitala w Puławach. Kierowca rozerwał kołami tętnicę udową dziewczynki.

Zobacz również:

Przyjrzyj się piersiom. Wygląd zdradza, czy masz powody do niepokoju

- Naprawdę nie pamiętam. Szłam z Patrykiem i Natalką. Trzymałam ich za rączki. Widziałam, że samochód jechał z dużą prędkością. Wjechał w słup i w nas. A potem uciekł. Zostawił zakrwawione dziecko na drodze. Nie zemdlałam, ale wpadłam w panikę. Nie wiem, co się działo z Natalką – mówi kobieta.

Natalka straciła nogę przez pijanego kierowcę
Natalka straciła nogę przez pijanego kierowcę (Facebook @SOS dla Natalki z Puław)

Sześcioletniemu Patrykowi prawie nic się nie stało. Trafił do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu. Ma jedynie kilkumiesięczny zakaz gry w piłkę i jeżdżenia na rowerze.

Zdarza się, że Natalka mówi "O, nie ma nóżki!"
Zdarza się, że Natalka mówi "O, nie ma nóżki!" (Facebook @SOS dla Natalki z Puław)

Z Natalką było zdecydowanie gorzej. - Ktoś zawiadomił pogotowie, inni wyciągali córkę spod słupa. Ale ja o tym wszystkim wiem tylko z opowiadań. Nie wiem, co się ze mną działo. Dopiero stopniowo docierało do mnie, że mogę stracić moją małą córeczkę – wspomina kobieta.

Natalka jest bardzo dzielną dwulatką
Natalka jest bardzo dzielną dwulatką (Fundacja Po Prostu Pomagam)

U dziecka zdiagnozowano urazowy obrzęk mózgu, krwotok podpajęczynówkowy, uraz przedramienia, złamanie uda, zmiażdżenie kolana, złamanie nasady piszczeli, uraz organów wewnętrznych i posocznicę. Natalkę przewieziono do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie. Początkowe rokowania nie były pozytywne. Nie było pewne, że przeżyje. Lekarze zdecydowali o amputacji nogi. Tylko w taki sposób mogli uratować życie dziecka.

Sprawdź też:

Dziewczynka ma fryzurę jak Albert Einstein!

2. Po wypadku

Teraz Natalka prosi bliskich, by przykrywali kikuta. Jest dzielna, tylko czasami widok jednej nóżki wywołuje u niej płacz.

- Córka mówi: "O, nie ma nóżki!". Mimo wszystko, daje sobie radę. Porusza się na tyłeczku. Na spacery jeździmy zwykłym wózkiem. Jest jeszcze bardzo mała, nie rozumie pewnych rzeczy. Patryk bardzo mi pomaga. Troszczy się o swoją młodszą siostrę. Drugi syn, Bartek ma autyzm, nie wie, co się dzieje wokół niego. Jest mi bardzo ciężko – dodaje Małgorzata.

Rana nadal się goi, więc dziewczynka często musi przyjeżdżać do lubelskiego szpitala. Przynajmniej raz w miesiącu. A to nie takie proste. Rodzice nie mają samochodu. Na wizyty kontrolne przyjeżdżają więc busem. Odległość z Puław do Lublina to ok. 60 km. Natalka po takiej podróży jest całkowicie wyczerpana.

Natalka od maja nieustannie jest pod opieką lekarzy
Natalka od maja nieustannie jest pod opieką lekarzy (Fundacja Po Prostu Pomagam)

Rodzice dziewczynki mają problemy finansowe. Specjalistyczne wizyty lekarskie i same dojazdy są ponad ich możliwości. W tej rodzinie pieniądze zarabia tylko ojciec, który nawet nie jest na stałe zatrudniony. Matka ma dużą wadę wzroku (-12 i -13 dioptrii), co uniemożliwia jej pracę w wielu zakładach. Zajmuje się domem i dziećmi. Już przed wypadkiem brakowało sił.

3. Szansa na normalne życie?

Amputacja nóżki Natalki zmieniła życie całej rodziny. Małgorzata, matka dziewczynki, wierzy jednak, że dzięki dobrej opiece medycznej i rehabilitacyjnej, córka kiedyś nauczy się poruszać o kulach oraz na wózku inwalidzkim. W przyszłości będzie mogła chodzić przy pomocy protezy.

Natalką opiekuje się starszy brat Patryk
Natalką opiekuje się starszy brat Patryk (Fundacja Po Prostu Pomagam)

Obecnie dziewczynka nie korzysta z żadnych sprzętów. Dopiero na dniach będą robione pomiary do protezy. Nie wiadomo jednak, kiedy Natalka będzie mogła z niej skorzystać. Jest gorąco, pod kikutem wytworzyło się bolesne odparzenie. Dziecko rośnie, więc za jakiś czas będzie potrzebować kolejnej protezy. A potem jeszcze innej, większej.

Jakie są ceny? Wahają się od 3 tys. do 15 tys. złotych. Im droższa, tym lepsza jakość. A co za tym idzie – mniej cierpienia dla dziecka. Kosztowne są też zabiegi rehabilitacyjne i nauka chodzenia. Za roczną rehabilitację Natalki trzeba będzie zapłacić ok. 9 tys. złotych. Rehabilitant powinien przychodzić przynajmniej trzy razy w tygodniu. W przeciwnym razie, ćwiczenia nie mają sensu. Nie możemy też zapominać o innych niezbędnych wydatkach. Specjalistyczne lekarstwa, maści, opatrunki również kosztują.

 5 znaków ostrzegawczych, które mogą świadczyć o autyzmie u dziecka
5 znaków ostrzegawczych, które mogą świadczyć o autyzmie u dziecka [6 zdjęć]

Autyzm dotyka około 1 proc. ludzi na świecie, według danych Centers for Disease Control and Prevention....

zobacz galerię

Co ze sprawcą wypadku? Przebywa w więzieniu, gdzie czeka na sprawę w sądzie. Już wcześniej był karany.

4. Podziel się sercem

Matka Natalki robi wszystko, by dziewczynka nie myślała o tym, że nie ma nóżki. - Chciałabym powrócić do normalności. Szkoda tylko, że nie jest to takie proste... - żali się kobieta.

Jak możemy pomóc? Fundacja "Po Prostu Pomagam" uruchomiła zbiórkę pieniędzy dla Natalki.

- Natalka nie rozumie, dlaczego nie może bawić się w ganianego z braćmi, wchodzić na drabinki na placu zabaw czy popluskać się w baseniku. Zamiast beztroskiego dzieciństwa czeka ją ponowna nauka chodzenia, ale tym razem w protezie oraz ciężka i kosztowna rehabilitacja. Dziewczynka jest w wieku, w którym dzieci szybko rosną, dlatego protezy będzie trzeba wymieniać dość często - apeluje Katarzyna Kowalik z Fundacji "Po Prostu Pomagam".

Jak dodaje, cena takiej ze zginającym się kolanem i ruchomą stopą to koszt kilkunastu tysięcy złotych. - Prosimy o pomoc. Każda, nawet najmniejsza kwota pomoże Natalce w walce o jej samodzielność - mówi kobieta.

Fundacja Po Prostu Pomagam

Zawadówka 44A Rejowiec 22-360

numer konta: 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920

z dopiskiem: Darowizna rehabilitacja Natalki

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.