Trwa ładowanie...

Badanie BioStat dla WP. Zakażenie meningokokami śmiertelnym zagrożeniem dla dzieci. Zaledwie 46 proc. rodziców zdaje sobie z tego sprawę

Wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie WP Parenting dowodzą, że zaledwie 46 proc. respondentów wie, że meningokoki mogą wywołać sepsę oraz zapalenie opon mózgowych u dzieci. 30,4 proc. nie wie, jakie są objawy zakażenia meningokokami. Tymczasem eksperci alarmują, że objawy chorobowe mogą w szybkim tempie doprowadzić do wstrząsu septycznego, który najczęściej kończy się zgonem. - Mali pacjenci, którym uda się przeżyć, bardzo często zmagają się z powikłaniami, które doprowadzają nawet do amputacji kończyn. Dlatego kluczowe w zapobieganiu zakażenia meningokokami są szczepienia - mówi dr hab. n. med. Wojciech Feleszko, pediatra i immunolog.

spis treści

1. Co Polacy wiedzą o zakażeniach meningokokowych?

Z badań przeprowadzonych przez Centrum Badawczo-Rozwojowe BioStat we współpracy z serwisem WP Parenting, wynika, że mniej niż połowa rodziców dzieci w wieku do 3 lat zna drogę, jaką można zakazić się meningokokami. Zakażenia meningokokowe są wywoływane przez bakterie - dwoinki zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, zwane również meningokokami (Neisseria meningitidis).

48,6 proc. rodziców odpowiedziało poprawnie, że zarazić można się od drugiego człowieka - zarówno chorego, jak i bezobjawowego nosiciela. Aż 38,4 proc. biorących udział w badaniu przyznało, że nie wie, w jaki sposób przenoszą się meningokoki. 8,1 proc. uważa, że można zarazić się tylko od chorego, zaś 4,1 proc. sądziło, że meningokoki przenoszą zwierzęta.

- Widać, że wiedza na temat meningokoków wśród rodziców jest coraz większa, natomiast warto nieustannie uświadamiać, że do zakażenia meningokokami dochodzi drogą kropelkową podczas kontaktu z osobą chorą lub bezobjawowym nosicielem – mówi dr hab. n. med. Wojciech Feleszko, pediatra, immunolog i pulmonolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Dzieci mogą zakazić się od swoich bliskich - rodziców, babć czy dziadków, którzy są bezobjawowymi nosicielami bakterii Neisseria meningitidis. Dlatego jako lekarz z ponad pięćdziesięcioletnim doświadczeniem od wielu lat odradzam całowanie małych dzieci w usta, nawet przez rodziców, ponieważ grozi to zakażeniem m.in. meningokokami – dodaje prof. dr n. hab. Anna Boroń-Kaczmarska, specjalistka chorób zakaźnych i kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych, Hepatologii i Transplantacji Wątroby w Szczecinie.

Kto jest najbardziej narażony na zakażenie meningokokami? Prawie 73,2 proc. rodziców ma świadomość, że na zakażenie meningokokami narażone są przede wszystkim małe dzieci w wieku do 5 lat.

17,9 proc. uczestników sondażu wskazało jako grupę narażoną na zakażenia dzieci i młodych dorosłych, 4,2 proc. dzieci starsze w wieku do 12 lat, 3,4 proc. - młodzież do 18 lat, a w sumie nieco ponad jeden procent - osoby dorosłe i starsze.

- Meningokokami mogą zakazić się wszyscy, jednak najczęściej chorują dzieci do czwartego roku życia i to one znoszą zakażenie najciężej. Chorują także dzieci w wieku do pięciu lat oraz nastolatkowie i młodzi dorośli w wieku 16-21 lat. Dorośli mają takie mechanizmy odporności, które łatwiej radzą sobie z kolonizacją meningokoków w drogach oddechowych, dlatego choroba nie jest dla nich aż tak niebezpieczna jak dla dzieci - prof. Feleszko.

2. Jakie są objawy zakażenia meningokokami?

30,4 proc.uczestników badania nie wie, jakie są objawy zakażenia meningokokami. Z kolei jako objawy zakażenia wskazywane są najczęściej: gorączka (60 proc.), osłabienie (48,3 proc.), wymioty (41,6 proc.), bóle mięśni (31,2 proc.), a także brak apetytu (28,8 proc.).

Rzadziej wskazywano inne objawy zakażenia u dzieci, takie jak: senność (19,5 proc.), wysypka (15,1 proc.), drażliwość (13,0 proc.), sztywność karku (10,9 proc.). Niewielki odsetek pytanych wie, że objawem zakażenia meningokokami są również bóle nóg (8,8 proc.), zimne dłonie (6,5 proc.) i zmiana koloru skóry (5,5 proc.).

Jak tłumaczy dr Feleszko, meningokoki kolonizują jamę nosowo-gardłową, nie powodując początkowo żadnych dolegliwości ani objawów. Zakażenie może się jednak rozwinąć w tak błyskawicznym tempie, że będzie bezpośrednim zagrożeniem życia.

Ekspert podkreśla, że zmiany na skórze, które tak niewielu respondentów kojarzy z zakażeniem meningokokami, powinny być alarmującym sygnałem dla rodziców.

- Meningokoki są bakteriami niezwykle niebezpiecznymi z tego względu, że od momentu wystąpienia pierwszych objawów takich jak martwica w obrębie skóry, czy niegroźne zapalenie gardła, w ciągu zaledwie kilku godzin może dojść do hospitalizacji, a nawet śmierci pacjenta. Wynika to z tego, że otoczka bakterii ma taką "czapkę niewidkę", która sprawia, że niedoświadczony układ odpornościowy dziecka jej nie rozpoznaje. Jeśli bakteria przełamie barierę nabłonka i wejdzie w krew, bardzo szybko się namnaża, dalej pozostając niewidoczną dla układu immunologicznego. A kiedy układ odpornościowy zacznie ją widzieć, zazwyczaj zajętych jest już bardzo wiele narządów. Dochodzi do uogólnionej reakcji zapalnej, jaką jest wstrząs septyczny, stanowiący śmiertelne zagrożenie - tłumaczy pediatra.

3. Jaką chorobę wywołują meningokoki?

Tylko 46 proc. rodziców wie, że meningokoki wywołują sepsę z zapaleniem opon mózgowych. 25,5 proc. przyznaje się do niewiedzy w tym zakresie, 22,3 proc. uważa, że chorobą powodowaną przez meningokoki jest zakażenie wirusowe, zaś 6,2 proc. - sądzi, że to łagodne zakażenie bakteryjne.

Eksperci wyjaśniają, że zakażenie meningokokami może doprowadzić do Inwazyjnej Choroby Meningokokowej, która charakteryzuje się piorunującym przebiegiem, bardzo trudnym do zahamowania.

- Inwazyjna Choroba Meningokokowa z pewnością nie jest łagodnym zakażeniem bakteryjnym. To choroba, która może manifestować się jako sepsa albo zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Jest schorzeniem bardzo ciężkim. Zaczyna się od gorączki, wybroczyn, sino-czerwonych plam i zaburzeń krążenia takich jak zakrzepica, obrzęk czy przekrwienie. W ciągu zaledwie kilku godzin z dziecka wesołego, bawiącego się, po którym nie widać, że coś mu dolega, zamienia się w pacjenta bez kontaktu. Dlatego jeśli dziecko gorączkuje, jest niespokojne, drętwieją mu kończyny i zmienia się kolor skóry, najlepiej szybko udać się do lekarza niż wyczekiwać aż mu przejdzie. Niestety w przypadku zwłoki na ratunek może być za późno, ponieważ konsekwencją sepsy meningokokowej może być po prostu śmierć - dodaje prof. Boroń-Kaczmarska.

Zapytani o to, czy wiedzą, jakie mogą być konsekwencje IChM, rodzice małych dzieci w większości mieli świadomość, że choroba ta prowadzi do sepsy i śmierci pacjenta (57,4 proc. wskazań). 36,6 proc. uznało, ze konsekwencją IChM są powikłania przy długim nieleczeniu, zaś zdanie 6 proc. IChM ma niewielki wpływ na zdrowie.

Dr Feleszko podkreśla, że pacjenta, który przeszedł sepsę meningokokową lub zapalenie opon mózgowych uratować jest bardzo trudno. Jedynym ratunkiem jest antybiotykoterapia, którą należy włączyć natychmiast po rozpoznaniu choroby.

- Przykładowo jeśli w karetce pogotowia ratownik zauważy, że ma do czynienia z chorobą meningokokową powinien od razu podać leki. O tym czy dziecko przeżyje, czasami decydują minuty. Jeśli uda się takiemu dziecku przeżyć, to niestety choroba i tak zostawi duży ślad w narządach wewnętrznych, na skórze czy kończynach. Niekiedy mamy do czynienia z koniecznością amputacji palców u rąk czy nóg, a także większych części kończyn. Niestety wciąż niewiele osób wie, że powikłania po chorobie mogą okaleczyć na całe życie - podkreśla ekspert.

4. Czy Polacy szczepią swoje dzieci przeciwko meningokokom?

34,3 proc. rodziców biorących udział w badaniu deklaruje, że zaczepiło swoje dzieci przeciw meningokokom. Aż 66 proc. respondentów nie zdecydowała się na zaszczepienie dziecka.

Eksperci podkreślają, że szczepienia, mimo iż nie są obowiązkowe, to są rekomendowane i nie ma wątpliwości, że choć wiążą się z wydatkiem, mogą nie tylko uchronić dziecko przed zakażeniem, ale nawet jeśli do takiego zakażenia dojdzie, przebieg będzie łagodny.

- Być może niektórzy myślą, że zakażenie meningokokami nie dotyczy ich dziecka, ponieważ nadal pokutuje mit, że w Polsce nie ma zachorowań na meningokoki. Tymczasem rocznie około 300-400 dzieci zmaga się z zakażeniem. Wydawać by się mogło, że to niewiele jak na 9 mln dzieci żyjących w kraju. Warto jednak pamiętać, że jeśli u dziecka dojdzie do zakażenia, zagrożenie życia jest bardzo realne. Ja w swoim życiu widziałem wielu pacjentów, którzy nie przeżywali sepsy meningokokowej, dlatego uważam, że jeżeli istnieje profilaktyka w postaci szczepień, to należy z niej korzystać. Zwłaszcza że są one bardzo skuteczne (od 82 proc. do 100 proc. w zapobieganiu IChM - przyp. red.) - podkreśla dr Feleszko.

Pediatra dodaje, że w Polsce dostępne są dwa rodzaje szczepień przeciwko meningokokom. Są to sprzężone szczepionki monowalentne lub wielowalentne oraz szczepionki białkowe przeciw serogrupie B, która odpowiada za prawie 70 proc. przypadków inwazyjnej choroby meningokokowej.

- Wydaje się, że obecnie w Polsce dzieci częściej zakażają się meningokokami typu B. Jednak trzeba pamiętać, że to cały czas się zmienia. Najlepiej, aby dzieci do pierwszego roku życia przyjęły co najmniej jedną dawkę obu wspomnianych szczepionek. Ewentualnie najpierw mogą przyjąć szczepionkę przeciwko meningokokom typu B, a potem tę drugą – kończy ekspert.

Katarzyna Gałązkiewicz, dziennikarka Wirtualnej Polski

Badanie "Zdrowie Polaków - świadomość dotycząca meningokoków" został przeprowadzony we współpracy z WP Parenting - od 24 do 27 czerwca 2022 roku przez Centrum Badawczo-Rozwojowe BioStat® metodą CAWI na grupie 385 rodziców dzieci w wieku do 3 lat, zamieszkujących na terenie Polski.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie
Pomocni lekarze
Szukaj innego lekarza
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.