Trwa ładowanie...

Położna środowiskowa. Anioł czy kobieta z piekła rodem?

Położna środowiskowa to osoba, która odwiedza matkę po porodzie. W teorii jej zadaniem jest pielęgnacyjna opieka położnicza i ginekologiczna. W praktyce wizyty bywają czasem niechcianym koszmarem dla matek, które czują się inwigilowane przez obce osoby. Młode mamy wspominają swoje spotkania z położną.

Zobacz film: "Myje włosy córce ketchupem - dlaczego?"

1. Położna, której wizyta to koszmar

"Urodziłam 2 tygodnie temu i była u mnie położna. To był koszmar! Po pierwsze nie umawiała się wcześniej, tylko zadzwoniła, że jest w drodze i będzie za 40 minut, a to była godzina 8 rano! Od wejścia była wręcz chamska. Potem, kiedy wzięła córkę do ważenia, to tak ją szarpnęła za nogę, że aż wyrwałam się, żeby jakoś małą podtrzymać, a ta na mnie z krzykiem, że ona od 20 lat tak dzieci podnosi... Stwierdziłam, że więcej jej nie wpuszczę, ale koleżanka nastraszyła mnie, że może na mnie nasłać MOPS. Co zrobić w tej sytuacji? Babka jest niemiła i nie ma podejścia do dzieci, nie chcę jej więcej u siebie!"- napisała do nas Ewa, jedna z czytelniczek.

Położna środowiskowa ma za zadanie pomóc młodej mamie w pierwszych tygodniach po porodzie
Położna środowiskowa ma za zadanie pomóc młodej mamie w pierwszych tygodniach po porodzie (123rf.com)

Zapytaliśmy inne mamy, jakie mają doświadczenia z wizytami położnych. Chociaż dominowały opinie pozytywne, nie brakowało również dramatycznych relacji.

- Nasza położna chciała koniecznie zobaczyć, jak radzę sobie z karmieniem dziecka. Kazała mi przystawić w jej obecności synka do piersi. Gdy to zrobiłam, ona bez pytania, bez rękawiczek, gołymi dłońmi, złapała mnie za sutki! Zaczęła ściskać je i komentować, z którego lepiej leci mleko. Dosłownie wyciskała mi mleko z piersi! – wspomina Kasia. - Byłam w szoku, aż zaniemówiłam, mój mąż też. Ochłonęliśmy dopiero, gdy wyszła. Mąż pierwszy stwierdził, że żałuje, że jej nie dał po łapach, które do mnie wyciągnęła – relacjonuje młoda mama.

- Miałam taki trochę śmieszny przypadek z położną – napisała Justyna. - Położna, która do mnie przyszła, to pani, która parę dni wcześniej odwołała mnie ze szpitala, do którego przyszłam rodzić. Według niej nie było żadnych oznak porodu. Parę godzin później urodziłam synka w domu. Po wyjściu ze szpitala przyszła owa położna na wizytę. Niemal zemdlała w drzwiach. Gdy tylko otworzyła książeczkę synka i zobaczyła wpis "poród w domu" to nawet słowem się nie odezwała, głowę opuściła. Wpisała, że dziecko jest czyste, karmione piersią i wyszła. Chyba było jej głupio.

Inna mama również doświadczyła traumy po wizycie położnej. - Przyszła do mojego dziecka chora. Kaszlała na niego. Po kilku dniach wylądowałam z małym, który dostał zapalenia płuc, na oddziale dziecięcym w szpitalu. Dlaczego jej nie wyrzuciłam? Łatwo mówi się po fakcie. W głowie mi się nie mieściło, że chora położna jest w stanie przyjść do noworodka. Kobieta po porodzie też jest przestraszona, obolała, inaczej reaguje. Powiem tak, teraz pogoniłabym babsko miotłą. Nie bójcie się kobitki walczyć o siebie i o swoje dzieci. Bo położne nie są wszystkowiedzącymi nadludźmi. Ja z moim synkiem swoje wycierpiałam. Nie warto.

Monika relacjonuje zaskakujący przebieg wizyty: - Moja położna była u mnie w domu na pierwszej wizycie, a kolejne wygladaly tak, że dzwoniła domofonem i pytała, czy wszystko w porządku, czy mam jakieś pytania, bo nie chce jej się wchodzić na czwarte piętro. W domu była raz, żeby zobaczyć malucha, a kolejne spotkania odbywały się przez domofon.

Anna jest mamą rocznego dziecka. - Położnej nie miałam, radziłam sobie sama. Mam też syna, który ma 4 lata. U niego położna była tylko 2 razy, a wpisała sobie że była aż 6.

2. Położna środowiskowa może służyć pomocą

Szczęśliwie większość mam pozytywnie wspomina swoje doświadczenia.

- Nasza położna była prawdziwym aniołem, który wsparł nas w trudnych chwilach – opowiada Ania. - Jestem mamą bliźniąt, wcześniaków. Jedno z dzieci wyszło do domu po 2 tygodniach, drugie po prawie 2 miesiącach hospitalizacji w oddalonym od domu szpitalu. Żeby nie przenosić zarazków, ja przebywałam cały czas w szpitalu, a mąż z drugim noworodkiem został sam w domu. Położna przychodziła nawet poza godzinami swojej pracy, żeby monitorować stan zdrowia, przybieranie na wadze, prawie każdego dnia. Dzwoniła do mnie do szpitala, wspierała, pytała, jak ja się czuję, jak moje szwy. Bardzo nam pomogła, zostaliśmy później jeszcze długo w kontakcie.

Magdalena również jest zadowolona z opieki. - Miałam cudowną położną, dwa razy tę samą. Raz przyszła z zaskoczenia, gdy ja piłam kawę w kuchni po nieprzespanej nocy, a młody spał w tatą w łóżku. Zerknęła na dziecko i posiedziała ze mną w kuchni rozmawiając. Bardzo tego potrzebowałam przy pierwszym dziecku - porady i wygadać się.

Początki macierzyństwa bywają bardzo trudne, oznaczają brak snu dla mamy i brak czasu dla siebie
Początki macierzyństwa bywają bardzo trudne, oznaczają brak snu dla mamy i brak czasu dla siebie (123rf.com)

- Moja położna, oprócz dziecka, zwracała uwagę na mnie – podkreśla Karolina. - Czy jadłam, spałam, czy miałam czas się umyć. Mówiła, że wiele dziewczyn jest bliskich płaczu, gdy ona do nich przychodzi, bo są pozostawione same sobie. Mąż w pracy, a one z noworodkiem, nie mają szans spać, zjeść, skorzystać z łazienki. To było bardzo fajne, że podkreślała te elementarne potrzeby. Bo nawet ze strony rodziny odczuwałam taką presję, że ja się teraz nie liczę, że dziecko jest najważniejsze. A ta pani głośno zwracała uwagę, żebym zadbała o siebie, przebrała się, zjadła, umyła. Tylko tyle i aż tyle.

3. Położna przychodzi z zaskoczenia

Wiele kobiet narzeka, że położne przychodzą znienacka, nie umawiając się wcześniej na wizytę. Inne jednak zwracają uwagę, że takie podejście jest słuszne i ma swoje uzasadnienie.

- Położne celowo przychodzą w innych godzinach, czasem bez zapowiedzi, żeby zobaczyć, jak wygląda dziecko bez przygotowania przed jej wizytą - podkreśla Joanna. - Za każdym razem, mimo umowionej godziny i dnia, przychodziły, kiedy chciały. Może to i dobrze dla niektórych dzieciaczków.

Emilia potwierdza tę opinię: - Tak to niestety jest, że położna środowiskowa przychodzi bez zapowiedzi, to ma swój cel. Natomiast zawsze możesz zmienić położną. Jej wizyty mają być wsparciem i pomocą dla mamy, która może chętnie by z tego skorzystała, chciała o coś zapytać. W skrajnych sytuacjach to położna jest pierwszym kontaktem do służb typu MOPR czy MOPS.

Nie wszystkie matki są chętne, aby obce osoby kontrolowały ich dzieci i domy
Nie wszystkie matki są chętne, aby obce osoby kontrolowały ich dzieci i domy (123rf.com)

- Dobrze, że przychodzą z zaskoczenia - przyznaje Ania. - Tylko wtedy mogą zobaczyć, jak naprawdę radzą sobie rodzice, jakiej pomocy im potrzeba. Bo gdyby zawsze położne umawiały się na dany dzień i godzinę, to zawsze widziałyby tylko super zadbane i zadowolone dzieci. A niestety nie zawsze tak jest na codzień.

Basia wspomina: - Pamiętam jak przyszła położna, z samego rana, bez zapowiedzi, po prostu zapukała do drzwi. Byłam bardzo zdziwiona, ja w piżamie, dom jak po przejściu huraganu. Pani stwierdziła, że ona nie musi się zapowiadać, a ja powinnam być przygotowana. W szoku byłam, na szczęście przyszła tylko raz.

Inne kobiety oponują, że wpuszczenie położnej nie jest konieczne.

- Nie ma obowiązku wpuszczania położnej do domu - zauważa Natalia. - Wcale nie musisz korzystać z jej "opieki". Do MOPSu zgłosić nie ma podstaw, a jeśli nawet to zrobi, to ewentualnie przyjdą lub zadzwonią pracownicy, zapytają o sytuację. Powiesz, że zwyczajnie nie chcesz położnej i temat sie zakończy.

Regina zwraca uwagę: - Gdyby do mnie przyszła o innej porze niż się umówiłam, albo tak z rana, to bym po prostu jej nie wypuściła. Mam prawo do snu, bo może w nocy dziecko nie dało mi pospać. Mam też prawo wyjść, a nie czekać godzinami aż szanowna położna zechce się zjawić. Ja mam zmieniać swoje plany, bo ona sobie robi jak chce? W dobie telefonów to nie problem zadzwonić, jak wypadnie spóźnienie. Trzeba wymagać szacunku, a jak coś jest nie tak, to warto zgłosić sprawę do jej przełożonego. Ona ma pomagać, a nie utrudniać młodej matce życie.

10 sposobów na spędzenie czasu z dziećmi bez jedzenia w tle
10 sposobów na spędzenie czasu z dziećmi bez jedzenia w tle [10 zdjęć]

Zbierzcie się wszyscy w kółko i po kolei naśladujcie jakieś zwierzę – wykorzystujcie przy tym ruchy własnego...

zobacz galerię

4. Położna środowiskowa - formalne aspekty wizyty

Obecnie obowiązujące prawo stanowi, że po porodzie należy samodzielnie dziecko zgłosić do przychodni. W niektórych placówkach szpitalnych pada o to pytanie po narodzinach dziecka. Przychodnię można wybrać samodzielnie, nie obowiązuje regionalizacja. Należy też zadzwonić do swojej przychodni, aby zgłosić potrzebę wizyty patronażowej położnej.

W ciągu 6 tygodni po porodzie można liczyć na 6 wizyt, ale nie są one obowiązkowe. Wiele mam jest usatysfakcjonowana już jednym albo dwoma spotkaniami. Położna może również zostawić mamie kontakt do siebie, aby służyć radą poza wizytami. Prawo do sześciu wizyt przysługuje nieodpłatnie w ramach NFZ.

Zarówno w przypadku porodu naturalnego, jak i ciąży zakończonej przez cesarskie cięcie, położna kontroluje stan rany oraz szwów, a także weryfikuje, czy macica prawidłowo się obkurcza. U dzieci położna sprawdza m.in. stan gojącego się pępka, stan ciemiączka, kolor skóry, przybieranie na wadze.

Wizyta patronażowa położnej stanowi sposób na weryfikację stanu zdrowia matki i dziecka. Położna powinna podpowiedzieć, jak ubierać dziecko, jak dostosować odzież malucha do aury na dworze, jak dbać o dietę w okresie karmienia piersią, jakie dodatkowe witaminy i suplementy powinna zażywać mama, a jakie podać dziecku. Położna prezentuje również sposoby pielęgnacji maluszka, a jeśli mamy taką potrzebę może pomagać w trakcie jego kąpieli.

Niewiele kobiet ma świadomość, że położna może im bezpłatnie towarzyszyć w ramach tzw. spotkań edukacyjnych finansowanych przez NFZ już po 21. tygodniu ciąży. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, pomagające przygotować się do porodu, omówić związane z nim lęki i niepokoje. Wiele osób jednak po raz pierwszy spotyka położną dopiero na sali porodowej. Tymczasem można rozpocząć współpracę jeszcze w ciąży i płynnie ją kontynuować po porodzie, w ramach wizyt patronażowych.

5. Odmowa przyjęcia położnej - skutki

Większość położnych umawia się na konkretny dzień i godzinę. Wizyty z zaskoczenia mogą utrudniać również pracę położnych, jeśli np. rodzina będzie nieobecna w domu.

Rzeczywiście - odmowa wpuszczenia położnej może skutkować zawiadomieniem opieki społecznej. Wynika to z faktu, że położna ma obowiązek odnotowywać przebieg wszystkich wizyt. Jeśli do niej nie doszło, również musi to uzasadnić.

Odmowa kontaktu może sugerować, że lokatorzy mają coś do ukrycia. Można też oficjalnie zrezygnować z opieki położnej, poprzez zgłoszenie tego faktu w przychodni.

Jeśli w domu pojawi się pracownik opieki społecznej, który chce zweryfikować warunki, w jakich przebywa dziecko, taka osoba ma prawa analogiczne, jak funkcjonariusze publiczni, choć nie ma tożsamych uprawnień.

Oznacza to, że pracownik opieki społecznej uprawniony jest do zbierania informacji, a następnie do przekazania ich organom władzy państwowej, np. do sądu rodzinnego.

Urzędnik może zweryfikować, czy rodzina jest w stanie zadbać o dziecko, czy może niezbędna jest pomoc lub dalej idąca ingerencja, np. odebranie dziecka.

Jeśli podczas wizyty pracownik opieki społecznej stwierdzi, że istnieje zagrożenie życia lub zdrowia dziecka, ma prawo natychmiast odebrać dziecko i umieścić u dalszej rodziny, w rodzinie zastępczej lub placówce opiekuńczo-wychowawczej. Nie może to być jednak samodzielna decyzja jednej osoby, podejmują ją wspólnie również policjant i lekarz.

Z każdej wizyty pracowników opieki społecznej spisywany jest protokół. Odmowa wpuszczenia pracownika socjalnego może mieć daleko idące konsekwencje, łącznie z odebraniem dziecka. W razie podejrzenia przestępstwa pracownik socjalny w asyście policji może wejść do lokalu nawet siłą, wobec sprzeciwu mieszkańców.

Jeśli więc młoda mama krępuje się wpuścić położną tylko ze względu na bałagan, zdecydowanie lepiej będzie przymknąć oko na nieporządek i zaprosić położną do środka. Odmowy wizyt mogą spowodować nieprzyjemne komplikacje dla wszystkich zainteresowanych.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.