Za duże, by znaleźć rodzinę

W Polsce najczęściej adoptowane są dzieci, które nie ukończyły pierwszego roku życia. Im starsze, tym trudniej jest im znaleźć dom. Kiedy jednak ostatecznie im się uda, mają szansę dorastać w otoczeniu kochających ludzi. – To miłość z wyboru. Czasem trudna, ale wyjątkowo piękna – mówi Agata Komorowska, adopcyjna mama pięcioletnej dziewczynki i nastolatka.

Rodzice zgłaszający chęć adopcji najczęściej chcą otoczyć miłością niemowlę lub małe dziecko. W ten sposób będą mieć szansę przejść przez niemal każdy etap rodzicielstwa.

– Dzieci do 6. roku życia są postrzegane jako idealni kandydaci do asymilacji w nowej rodzinie. Wiem z doświadczenia, bo siedem lat temu sama takiego dziecka szukałam. Chciałam zostać adopcyjnym rodzicem, ale nie byłam gotowa na radzenie sobie z chorobą alkoholową (FAS), wadami genetycznymi czy innymi chorobami. I ostatecznie w moim życiu pojawiło się dziecko małe i zdrowe, co nie znaczy, że bez obciążeń. Dopiero teraz ujawniają się problemy emocjonalne spowodowane brakiem matki w pierwszych miesiącach życia mojej córki – mówi Agata Komorowska.

Zobacz film: "Ciekawe gry i zabawy dla całej rodziny"

Kobieta kilka lat temu podjęła decyzję o adopcji drugiego dziecka, stając się mamą nastolatka.

W przekonaniu wielu ludzi, gdy niemowlę ma „czystą kartę”, jest mniej obciążane środowiskiem i pobytem w placówce. Takie dziecko łatwiej wychować, pokochać. Nie zadaje pytań, często nawet nie wie, że jest adoptowane.

Przeczytaj koniecznie

1. Piętno bidula

Dzieci starsze i nastolatkowie nie mają złudzeń. Z przerażającą wręcz szczerością mówią, że są za starzy na adopcję. W niektórych sytuacjach ratunkiem jest dla nich młodsze rodzeństwo i rodzina, która nie zechce ich rozdzielić. Wówczas i ten najstarszy znajdzie dom. Ale takie sytuacje zdarzają się rzadko. Doświadczyła jej Monika, która została adoptowana w wieku 9 lat.

– Mnie i młodszą o 5 lat siostrę zabrano od biologicznej matki, bo piła i wcale się nami nie opiekowała. Bardzo długo przeżywałam to rozstanie, bo mimo wszystko tęskniłam za nią, choć nigdy mnie nie przytulała. Za to ja nieustannie tuliłam swoją siostrę. Czułam się za nią odpowiedzialna. Dzisiaj lubię myśleć, że to ona mnie uratowała. Gdyby nie ona, pewnie do pełnoletności wychowywałabym się w bidulu – wspomina.

Przez pierwszy miesiąc przebywania w rodzinie adopcyjnej Monika robiła wszystko, czego od niej wymagano. Chciała pokazać, że zasługuje na miłość. Bardzo długo bała się, że zostawią jej siostrę, a ją zdecydują się oddać do domu dziecka.

– Tak się nigdy nie stało. Moi adopcyjni rodzice są dzisiaj dla mnie ogromnym wsparciem. Mimo że jestem już dorosłą kobietą, często się ich radzę. Z czasem doceniłam, jak tytaniczną pracę wykonali. Nigdy mnie nie okłamali. Wspierali mnie, gdy się buntowałam i każdego dnia udowadniali mi, że jestem dla nich tak samo ważna jak siostra. Ona szybciej otworzyła się na ich miłość. Mi zajęło to więcej czasu, ale każdego dnia dziękuję losowi, że dał mi szansę poczuć się kochaną – wyznaje.

Kilkulatkowie w domach dziecka nie mają złudzeń: są za duże na adopcję
Kilkulatkowie w domach dziecka nie mają złudzeń: są za duże na adopcję (123RF)

2. Ja i oni

W ośrodkach adopcyjnych słyszy się, że ludzie boją się adoptować starsze dzieci. Uważają, że nie dadzą sobie rady z kilkulatkiem, który może buntować się przeciwko rodzicom adopcyjnym. Ma on ponadto swoje przyzwyczajenia, naznaczony jest „piętnem bidula”...

– Z wiekiem dziecka adopcyjnego wzrasta ryzyko dłuższego pobytu w dysfunkcyjnym środowisku rodziny biologicznej i/lub także w niesprzyjającym środowisku opieki instytucjonalnej. Dzieci są częściej narażone na zmiany podstawowych opiekunów, zrywanie z nimi więzi, a więc na doświadczanie utrat bliskich osób dorosłych – od straty rodziców biologicznych, często rodzeństwa i dalszych krewnych przez zmiany rodzin zastępczych czy placówek opiekuńczych. Takie doświadczenia znacząco obciążają funkcjonowanie psychiczne starszego dziecka – wyjaśnia Joanna Gabańska, dyrektor Ośrodka Adopcyjnego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Krakowie.

Najczęstszym źródłem konfliktów w rodzinach, w których adoptowane zostało starsze dziecko, jest zderzenie dwóch różnych osobowości. Nagle do domu ludzi mających swoje przyzwyczajenia, zwyczaje i nawyki dołącza człowiek, który dotychczas wychowywał się w zupełnie innym środowisku. I te dwie strony muszą się siebie nauczyć, zaakceptować. A przecież to niezwykle trudne, zwłaszcza dla dziecka, które jest zranione. Nie wie, jak funkcjonować w normalnej rodzinie.

– Wszystkim rodzicom towarzyszy lęk przed dojrzewaniem własnego dziecka, a co dopiero dziecka z burzliwą przeszłością. Takie dziecko zrozumieć może już chyba tylko osoba, która przeszła lub przechodzi dojrzewanie własnego nastolatka i wie, że to nie patologia, choć dzieci w tym okresie próbują wielu zakazanych rzeczy, przekraczają granice i wystawiają swoich rodziców na niekończące się próby – mówi Agata Komorowska.

Główny obszar problemów emocjonalnych dzieci adopcyjnych, które najczęściej dotykają kilkulatków, dotyczy ryzyka wystąpienia zaburzeń ze spektrum zespołu reaktywnych zaburzeń przywiązania (RAD). – Dzieci poranione przez wadliwe relacje z dorosłymi opiekunami, będące źródłem niezaspokojenia ich niezbywalnych, fundamentalnych potrzeb życiowych i stąd głębokiego lęku, mają problemy z nawiązywaniem więzi opartych na zaufaniu, poczuciu bezpieczeństwa i wzajemnej przynależności – tłumaczy Joanna Gabańska.

Dzieci starsze mają ponadto poczucie przynależności do rodziny biologicznej. Ten fakt jest głęboko zakorzeniony w ich świadomości. Mogą więc doświadczać poczucia „zdrady” wobec naturalnej rodziny, zwłaszcza matki, ale częściowo również wobec rodziny adopcyjnej.

15 rzeczy, które zrozumieją tylko rodzice
15 rzeczy, które zrozumieją tylko rodzice [15 zdjęć]

Posiadanie dziecka to największa nagroda od życia i cud miłości. Każdy rodzic traktuje swoje dziecko,...

zobacz galerię

3. Skazani na sieroctwo

Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w 2015 roku zaadoptowano w Polsce 3361 dzieci. Rodziny w zdecydowanej większości decydowały się na przysposobienie niemowlęcia (656) oraz dziecka do drugiego roku życia (467). Rzadziej adoptowane były dzieci starsze. Dom w 2015 roku znalazło 106 dziesięciolatków i tylko 46 czternastolatków.

Dla dzieci starszych ogromną szansą są adopcje zagraniczne. Te jednak już niedługą staną się praktycznie niemożliwe. – Będziemy z determinacją dążyć do tego, by dzieci, które mają być adoptowane, znajdowały rodziców w Polsce - mówi Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Zdaniem ministerstwa adopcje międzynarodowe pozbawiają każdego roku ok. 280-300 dzieci możliwości dorastania w kraju ojczystym. Tracą przez to związki z kulturą i językiem polskim.

Osoby blisko związane z tematem adopcji obawiają się, że wiele dzieci straci przez to możliwość wychowania się w normalnej rodzinie.

4. Rodzice moi wybrani

Kandydaci na adopcyjnych rodziców, którzy chcą przysposobić dziecko starsze, muszą sprostać sporym wyzwaniom.

– Wiele zależy od ich osobistych predyspozycji, własnych zasobów emocjonalnych, zwłaszcza ich gotowości do szczerej emocjonalnej akceptacji i zrozumienia problemów dziecka, z jego trudno odzyskiwanym zaufaniem i uczuciowym zaangażowaniem oraz z jego dylematami dotyczącymi pochodzenia i przynależności do dwóch kręgów rodzinnych. Rodzice muszą stworzyć dziecku "uczuciową przestrzeń" dla jego negatywnych doświadczeń i uczuć, takich jak gniew, złość, poczucie krzywdy wobec wszystkich dorosłych opiekunów, w tym też rodziców adopcyjnych, którzy powinni być gotowi je udźwignąć – mówi Joanna Gabańska.

Według polskiego prawa, dziecko które ukończyło 13. rok życia musi wyrazić przed sądem zgodę na przysposobienie. Jeśli tego nie zrobi, adopcja nie zostanie przeprowadzona. Zdanie dzieci młodszych, ale już w pełni świadomych również jest brane pod uwagę przez specjalistów prowadzących adopcję.

– Adopcja dziecka starszego lub nastolatka to wybór obustronny. Niemowlę nie ma nic do powiedzenia, rodzice sami dokonują wyboru i podejmują decyzję. Przy kilkulatku my również jesteśmy poddawani ocenie, wybierani. Jeśli dziecko zechce być przez nas adoptowane i jeśli usłyszysz w końcu słowo "kocham" od poranionego nastolatka, to będzie powód do prawdziwego świętowania. To miłość z wyboru. Czasem trudna, ale wyjątkowo piękna. Wiem, bo jej doświadczyłam – podsumowuje Agata Komorowska, która o szczególnej miłości do nastolatka napisała w swojej książce „Anioły mówią szeptem”.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!