Czy słodycze z apteki są zdrowe?

Producenci suplementów diety doskonale wiedzą, jak przekonać rodzica do zakupu preparatu dedykowanego dzieciom. Oferują mu więc produkt potencjalnie zdrowy, wzbogacony witaminami i składnikami mineralnymi, i to w postaci lizaka, żelków, cukierków lub czekolady. Czy przypadkiem jednak nie dajemy się nabić w butelkę?

Wydaje się nam, że to co kupić można w aptece jest zdrowe i pełne wartości odżywczych. Dostępne tam suplementy diety dedykowane najmłodszym są przecież wzbogacane witaminami, między innymi witaminą C, ziołami (szałwią, lipą, melisą), magnezem, kwasami tłuszczowymi omega-3, probiotykami. A one wszystkie są przecież niezwykle cenne dla organizmu. Nie tylko wspomagają odporność, ale też łagodzą objawy choroby.

9 naturalnych metod na zwiększenie odporności
9 naturalnych metod na zwiększenie odporności [10 zdjęć]

Ludzki organizm nieustannie atakowany jest przez liczne wirusy i bakterie. Dlaczego niektórzy ludzie...

zobacz galerię

Zobacz film: "Ile i co powinien jeść przedszkolak?"

A jeśli dodamy do tego niechęć dzieci do zażywania tradycyjnych leków (ich smak jest często gorzki), trudno się dziwić, że rodzice w trosce o zdrowie swojej pociechy dają się przekonać aktorom z reklamy, nierzadko ubranym w lekarski fartuch, że mogą podać dziecku coś dobrego dla jego organizmu i smacznego zrazem.

I niestety, wpadają w pułapkę. Gdy bowiem spojrzy się na skład witaminowych preparatów z apteki, można się zorientować, że wcale wiele nie różnią się one od słodkości ze sklepowej półki. Co można w nich znaleźć?

1. Słodycz na pierwszym planie

Na przykład żelki, które, jak przekonuje producent, wspomagają pracę układu odpornościowego dziecka, zawierają – obok witamin i składników odżywczych – cukier, syrop glukozowy, glukozę, syrop glukozowo-fruktozowy.

Wszystkie te substancje słodzące mają polepszyć smak preparatu, czyniąc go bardziej atrakcyjnym dla dziecka. I co istotne, to one stanowią główny składnik suplementu, a tuż za nimi – stabilizatory i barwniki. Wyciągi ziołowe czy witaminy niemal w każdym przypadku znajdują się na samym końcu składu.

Czym zatem grozi regularne podawanie dziecku tego rodzaju preparatów? To prosta droga do otyłości, cukrzycy oraz próchnicy. A każda z tych chorób coraz częściej ujawnia się u małych dzieci. Zawarty w suplementach diety cukier z kolei negatywnie wpływa na odporność, jest bowiem pożywką dla wirusów i bakterii.

Podawanie dziecku witaminowych żelków w żaden sposób nie poprawi odporności jego organizmu
Podawanie dziecku witaminowych żelków w żaden sposób nie poprawi odporności jego organizmu (123RF)

2. Leki czy cukierki?

Warto również pamiętać, że słodkie preparaty z apteki przyzwyczajają kilkulatków do słodkiego smaku. – Podając dziecku gumę czy lizaka z apteki, kształtujemy w nim nawyk sięgania po słodycze – mówi Justyna Marszałkowska-Jakubik, dietetyk. I dodaje: Dorosły może czuć się lepiej, bo zamiast batona ze sklepu dał swojemu kilkulatkowi cukierka wzbogaconego witaminami, ale nie dajmy się zwieść pozorom – to nadal jest słodycz.

Podawanie naszym pociechom słodyczy z apteki może też wpłynąć na ich postrzeganie leków – dzieci uczą się, że są one ogólnodostępne, bezpieczne i można je traktować niczym przekąskę. To bardzo niebezpieczne zjawisko, zważywszy na fakt, że od wielu lat mówi się o tym, że ludzie na całym świecie zażywają zbyt duże ilości leków i suplementów diety.

Przeczytaj koniecznie

Zwróćmy uwagę, że lizaki czy gumy do życia w aptekach są najczęściej ustawione w widocznym miejscu. Mają ponadto kolorowe opakowania, często przedstawiony jest na nim bohater z ulubionej kreskówki. W takiej formie preparaty te są niemal od razu zauważone przez dziecko. Zaczyna więc ono prosić mamę o jego zakup, a rodzic – myśląc, że zafunduje dziecku porcję witamin – ulega. Farmaceuci zwracają uwagę, że suplementy diety dla dzieci często kupują również dziadkowie.

– Nie oszukujmy siebie i dziecka. Nie wierzmy w to, że podając mu cukierka poprawimy jego odporność. Jeśli chcemy kupić coś, co pomoże jego organizmowi walczyć z wirusami, wybierzmy sok z dzikiej róży, rokitnika lub czarnego bzu, koniecznie bez dodatku cukru – podpowiada Justyna Marszałkowska-Jakubik.

Ekspertka przekonuje jednak, że słodyczy w diecie dziecka raczej nie da się uniknąć. – Nie trzeba popadać w skrajności. Należy zachować zdrowy rozsądek. Warto porozumieć się z dzieckiem, że raz w tygodniu zje ulubioną słodką przekąskę. I nie ważne, czy kupimy ją w aptece, czy w sklepie. Warto też samemu coś upiec.

Dla zdrowia dziecka jesteśmy w stanie zrobić wszystko. Wierzymy w to, co mówią nam znajomi, ufamy temu, co doradza aktor w reklamie. W aptece również nie zawsze uzyskamy fachową pomoc i rzetelną informację na temat tego, co znajduje się w składzie kupowanego preparatu. I tym sposobem w łatwy sposób dajemy sobie grać na nosie wielkim koncernom farmaceutycznym. Tylko dlaczego kosztem zdrowia naszych dzieci?

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.