Sala, gdzie rodzice mogą pożegnać się z dzieckiem

Na pierwszy rzut oka – pokój poporodowy jak każdy inny w tym szpitalu. Łóżko, fotel, lampa, umywalka. Ale wprawne oko zobaczy więcej. Nie ma łóżeczka, jest za to symboliczny napis „I'm princess and I know it”. I rzeczywiście - to sala specjalnego przeznaczenia. Dla mam, które urodziły dziecko z wadą genetyczną niedającą żadnych szans na przeżycie.

Zobacz film: "Depresja poporodowa"

W pokoju stoi szary szezlong przeszyty srebrną nicią, obok fotel, na podłodze miękki dywanik, przy oknie kolorowy stolik. Można poczuć się jak w domu: jest miło i przytulnie. Ale to nie dom. To tutaj kobieta, która urodzi terminalnie chore dziecko, ma szanse się z nim przywitać i pożegnać jednocześnie.

Pokój znajduje się w łódzkim szpitalu prywatnym Pro-Familia. Powstał dzięki współpracy placówki z Fundacją Gajusz, która zajmuje się między innymi prowadzeniem hospicjum perinatalnego. Pod jego opieką są rodziny, u których w trakcie ciąży zdiagnozowano tzw. wadę letalną płodu.

Idea miejsca, w którym mama mogłaby się pożegnać z umierającym noworodkiem, związana jest z historią Mieszka, synka Joanny i Konrada. Chłopiec urodził się z bardzo rzadką wadą genetyczną. Rodzice o jego chorobie wiedzieli już w czasie ciąży, ale od razu wykluczyli aborcję. Chcieli zobaczyć maluszka. Skontaktowali się z Fundacją Gajusz i poprosili o pomoc.

Joanna mówiła wtedy, że dzięki ludziom pracującym w fundacji przestała się bać. - Poczułam, że nie jestem sama, że ktoś mnie rozumie. I że są ludzie, którzy robią wszystko, żebyśmy ja i moje dziecko poczuli się dobrze. Zdjęli ze mnie zamartwianie się o szczegóły. Mówili: my to załatwimy - komentowała wówczas kobieta. Jej syn urodził się przez cięcie cesarskie. Został ochrzczony, rodzice zdążyli się z nim przywitać i pożegnać. Zmarł następnego dnia.

To wydarzenie zainspirowało szefów Fundacji Gajusz do stworzenia hospicjum perinatalnego. Chodzi o to, by zapewnić rodzinom, które spodziewają się narodzin dziecka z wadą genetyczną, należytą opiekę. Dlatego też fundacja zawiązała współpracę z nowo powstałym szpitalem prywatnym w Łodzi.

Przed kilkoma dniami w szpitalu Pro-Familia został udostępniony pokój, w którym rodzice będą mogły pożegnać się ze swoim chorym maleństwem. Mieści się obok sali porodowej. W jego urządzeniu pomogły blogerki zajmujące się wystrojem wnętrz.

  • Już niedługo skorzystają z niego dwie rodziny – mówi Anna Rajska-Rutkowska, rzecznik prasowy Fundacji Gajusz. - Dziecko jednej z nich ma bardzo rzadką wadę genetyczną.
Sala, gdzie rodzice mogą pożegnać się z dzieckiem
Sala, gdzie rodzice mogą pożegnać się z dzieckiem (Fundacja Gajusz)

To jednak nie koniec. Aby opieka nad rodzinami, które tracą swoje dziecko nie kończyła się na rzeczach materialnych, ale obejmowała również psychikę, fundacja przeszkoliła personel szpitala Pro-Familia. - Chodzi o empatię, zrozumienie, wsparcie. Uczyliśmy jak nie okazywać zdziwienia i spróbować zrozumieć, że rodzice chcą maluszkowi zrobić zdjęcie czy ochrzcić go. Takie rzeczy są naprawdę ważne. Dodatkowo w tym pokoju kobieta ma zapewniony spokój i intymność. I - co istotne - nie ma kontaktu z kobietami, które urodziły zdrowe dziecko - dodaje Rajska-Rutkowska.

Mimo że szpital nie ma jak dotąd podpisanej umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia, nie pobiera opłat od pacjentek spodziewających się bardzio chorych dzieci.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.