Trwa ładowanie...

"Interpłciowość jest wciąż tematem tabu". Wywiad z Magdą Rakitą, założycielką Fundacji Interakcja

O swojej interpłciowości mówi otwarcie. W wieku 15 lat dowiedziała się, że choć jej ciało z zewnątrz wygląda jak ciało typowej kobiety, to posiada także chromosomy XY i wewnętrzne jądra, czyli cechy typowe dla mężczyzn. W rozmowie z WP Parenting Magda Rakita opowiada o wyzwaniach, jakie stawia przed nią bycie osobą interpłciową w Polsce.

Zobacz film: "Jak dzieci tracą odporność?"

Katarzyna Gałązkiewicz WP Parenting: Jest pani jedną z niewielu osób w Polsce, które o swojej interpłciowości mówią wprost. Czy od zawsze tak było?

Magda Rakita: Nie. Wręcz przeciwnie. Przez wiele lat ukrywałam tę informację. Wiedziały o tym tylko najbliższe osoby. Jest to dość typowe podejście, które doradzali mi również lekarze. Niestety, poczucie, że muszę ukrywać tę część swojego życia, nie wpływała na mnie dobrze. Zamiast budować poczucie bezpieczeństwa, wywoływała lęk przed tym, co się stanie jeśli ktoś się dowie. Jaka będzie reakcja? Obawy zniknęły dopiero wtedy, kiedy zaczęłam o tym mówić, a reakcje, z którymi się spotkałam były bardzo pozytywne i wspierające.

Co sprawiło, że zaczęła się pani otwierać i mówić o swoich doświadczeniach publicznie?

To była dość długa droga. Konieczna była przede wszystkim moja własna akceptacja sytuacji, w której się znalazłam. W tym procesie bardzo pomocne było spotkanie z grupą wsparcia. Nie była to łatwa decyzja, aby udać się na takie spotkanie. Przez 15 lat - od czasu kiedy się dowiedziałam, że moje ciało jest zbudowane inaczej niż większości kobiet, byłam, wraz z moimi rodzicami, zostawiona z tym sama sobie.

Jednak spotkanie z osobami, które mają niemal identyczne doświadczenia, było niezwykle wyzwalające. Pozwoliło mi też zawrzeć znajomości i zdobyć wiedzę, jak radzić sobie w różnych sytuacjach, np. jak szukać adekwatnej opieki lekarskiej, jak rozmawiać z partnerem itd. Kolejnych czynnikiem, były wiadomości, które otrzymywałam od rodziców dzieci ze zróżnicowanymi cechami płciowymi. Wielu z nich jest pozostawionych bez wsparcia psychospołecznego, bez wskazówek, jak rozmawiać o tej sytuacji z dzieckiem czy innymi bliskimi osobami i bez informacji, jak może wyglądać przyszłość dziecka. W związku z tym towarzyszy im wiele obaw.

No i oczywiście jest wiele osób takich jak ja, które nie mają w najbliższym otoczeniu możliwości swobodnej rozmowy o swoich doświadczeniach. Pomyślałam, że dobrze by było, aby również w Polsce, była możliwość spotkania i poznania się.

Magda Rakita jest jedną z niewielu osób, które przełamują tabu jakim jest interpłciowość
Magda Rakita jest jedną z niewielu osób, które przełamują tabu jakim jest interpłciowość (arch.prywatne)

Kiedy odkryła pani, że jest interpłciowa?

Miałam 15 lat. Do tego momentu nic nie wskazywało na to, że moje ciało się różni od ciał innych dziewczynek. Kiedy w wieku 15 lat nie wystąpił u mnie okres, moja mama postanowiła zabrać mnie do lekarza. Po badaniach pani doktor powiedziała, że moje ciało wygląda z zewnątrz na ciało typowej kobiety, ale posiadam chromosomy XY i wewnętrzne jądra, czyli cechy typowe dla mężczyzn. Było to ogromne zaskoczenie zarówno dla mnie, jak i moich rodziców.

W jaki sposób rozmawiano o tym z panią?

Rozmowy z lekarzami były zazwyczaj bardzo stresujące. Medycy postrzegają ciała takie jak moje jako zaburzenie i często traktują jedynie jako interesujące przypadki, a nie ludzi z własnymi uczuciami i myślami. Powiedziano mi, że "urodziłam się jako dziewczynka przez pomyłkę". Nie zaoferowano nam żadnego wsparcia psychologicznego. Mówię "nam", gdyż ta sytuacja była również bardzo stresująca dla rodziców.

Są badania, które pokazują, jak przytłaczająca może być dla rodziców informacja o nietypowych cechach płciowych dziecka. Wynika to głowie z tego, że interpłciowość jest wciąż tematem tabu. Kiedy dowiadujemy się, że nasze ciało lub ciało naszego dziecka jest nietypowe, pojawia się wiele pytań. Jak będzie wyglądała przyszłość? Czy dziecko będzie szczęśliwe? Jak ułoży sobie życie? Wszystkie te pytania, brak informacji i wsparcia powodowały, że rozmowy z rodzicami były pełne emocji i trudne zarówno dla mnie, jak i dla nich. Teraz wiem, że może być inaczej.

Przeszła pani operację. Co zabieg zmienił w Pani życiu? Czy wpłynął w jakimś sensie na pani tożsamość?

W wieku 15 lat przeszłam zabieg usunięcia wewnętrznych jąder. Niestety, nikt nawet nie przedstawił mi czy moim rodzicom jakichkolwiek alternatyw. Usunięcie gonad spowodowało, że od tego momentu jestem zmuszona przyjmować leki hormonalne. Problem polega na tym, że znalezienie specjalistów, którzy umiejętnie zajmą się długoterminową opieką osób interpłciowych graniczy z cudem. Wskutek nieprawidłowej terapii hormonalnej w wieku 30 lat zostałam u mnie zdiagnozwana osteoporoza. Nie wspominając o tym, że HTZ wpływa na nasze samopoczucie i niestety ma wiele skutków ubocznych. Dlatego coraz częściej odchodzi się od usuwania gonad tak, aby mogły one zapewnić naturalną gospodarkę hormonalną, zwłaszcza w przypadku kobiet z całkowitą niewrażliwością na androgeny. Ich organizm sam przetwarza testosteron na estrogen.

Pamięta pani okres dojrzewania?

Patrząc wstecz, najwięcej szkód wyrządziło mi podejście lekarzy. To ich komentarze i traktowanie mnie jak okazu do badań spowodowały, że zaczęłam się zastanawiać, kim ja tak naprawdę jestem? Do tego momentu moje życie było życiem typowej dziewczynki. Zresztą nadal utożsamiam się jako kobieta, ale teraz często dodaję, że jako kobieta interpłciowa, bo to lepiej oddaje charakter moich doświadczeń.

Samo słowo "interpłciowość" dla wielu ludzi wciąż pozostaje dużą niewiadomą. Jego zakres jest szeroki i z tego co wiem, nie ma jednej definicji tego słowa. Jak należy je rozumieć?

W związku z tym, że przez tak długi czas był to temat rzadko poruszany, a osoby interpłciowe były często wykluczone z rozmów, w przeszłości pojawiało się sporo słownictwa, które było mylące, np. "osoby interseksualne" - a przecież mówimy tu o biologicznych cechach płciowych, a nie seksualności. To patologizowało nasze ciała lub pokazywało je jako niepełne.

Aktualnie najlepsza definicja jest ta stosowana przez Organizację Nardów Zjednoczonych i wiele organizacji osób interpłciowych. Mówi ona, że interpłciowość to pojęcie parasol i dotyczy osób, które rodzą się z ciałem, które nie wpisuje się w społeczne lub medyczne normy typowych ciał kobiecych lub męskich. Różnice w budowie lub funkcjonowaniu ciała mogą występować na jednym lub na kliku poziomach: chromosomów, układu hormonalnego, wewnętrznych i zewnętrznych narządów płciowych.

Cechy interpłciowe czyli zróżnicowane cechy płciowe mogą być widoczne tuż po narodzinach dziecka, ale w większości przypadków ujawniają się w okresie dojrzewania czy nawet później. Istnieje ponad 30 typów interpłciowości, także warto pamiętać, że jedna historia niekoniecznie dobrze oddaje doświadczenia innych osób.

Ludzie często mylą interpłciowość i transpłciowość. Tymczasem są to dwa odrębne terminy.

Transpłciowość jest już lepiej rozumianym tematem i miejmy nadzieję, że tak kiedyś będzie z interpłciowością. O ile transpłciowość dotyczy tożsamości, czyli tego, jak ktoś się identyfikuje, o tyle interpłciowość dotyczy budowy ciała. Dla większości osób interpłciowych nie jest to kwestia tożsamości – większość z nas utożsamia się jako mężczyźni lub kobiety, choć oczywiście są w naszej społeczności osoby identyfikujące się jako niebinarne czy osoby mające doświadczenia transpłciowości.

Chyba najbardziej dramatyczne są sytuacje, kiedy okazuje się, że dziecko, które urodziło się z nietypowymi cechami płciowymi, jest poddawane operacjom mającym na celu zmianę wyglądu narządów płciowych i zostaje przypisane do płci innej niż ta, z którą będzie się później identyfikować. Takie osoby często przechodzą tranzycję w późniejszym okresie życia.

Główny postulat społeczności osób interpłciowych jest taki, by zostały zakazane operacje na interpłciowych noworodkach, które nie są konieczne dla ratowania zdrowia lub życia. Jakie mogą być konsekwencje zbyt wczesnych operacji dla dorosłych ludzi?

Poza wspomnianą powyżej sytuacją wiele osób interpłciowcyh mówi o tych zabiegach jako pogwałceniu ich prawa do decydowania o własnym ciele. Wiele i wielu z nas cierpi wskutek fizjologicznych, ale również psychologicznych skutków ubocznych tych interwencji.

Do typowych komplikacji należą powracający ból, nawracające infekcje, konieczność wykonywania kolejnych zabiegów chirurgicznych, konieczność stosowania terapii hormonalnej czy wreszcie utrata czucia w obrębie narządów płciowych. Są to komplikacje mające ogromny wpływ na nasze życie i samopoczucie. Dlatego postulujemy, aby zabiegi nieratujące życia były odsuwane w czasie, aby młoda osoba mogła uczestniczyć w podjęciu świadomej decyzji, czy i jakie zabiegi są dla niej pomocne.

Jest pani prezeską Fundacji Interakcja. Jak zrodził się pomysł na jej założenie?

Pomysł założenia fundacji zrodził się wskutek rozmów, które prowadziliśmy podczas spotkań grup wsparcia. Stało się dla nas jasne, że istnieje potrzeba tworzenia materiałów wspierających osoby interpłciowe i ich rodziny, aby nie czuli się osamotnieni oraz organizacji, która może nas reprezentować. Fundację współzałożyłam z Kasią Stadnik.

Wiem, że pisze pani też książkę. O czym ona będzie?

Książka, o której pani wspomina, zawierająca rozmowy z osobami interpłciowymi i naszymi rodzicami i partnerami lub partnerkami, zeszła na nieco dalszy plan, ale mam nadzieję, że, kiedy się ukaże, będzie przede wszystkim pomocna nam – osobom interpłciowym. Jej celem jest pokazanie, w jaki sposób radzimy sobie z wyzwaniami związanymi z interpłciowością. Jeśli pomoże innym osobom lepiej zrozumieć nasze doświadczenia i trudności – będzie to dodatkowy plus.

Magda Rakita jest też założycielką Fundacji Interakcja
Magda Rakita jest też założycielką Fundacji Interakcja (arch.prywatne)

Magda Rakita - zawodowo zajmuje się fotografią dokumentalną i produkcją multimedialną. Jest również osobą interpłciową. Zajmuje się budowaniem sieci wsparcia dla osób interpłciowych - osób o zróżnicowanych cechach płciowych i ich najbliższych. Pracuje także nad zwiększaniem świadomości o tym środowisku poprzez edukację, rozmowy i kampanie medialne. Jest współzałożycielką i prezeską Fundacji Interakcja. Pracuje nad książką pt. "Jeden Przecinek Siedem" zawierającą rozmowy i historie osób interpłciowych, ich partnerów i rodziców.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.