Trwa ładowanie...

Rodzicielstwo bez znaków zapytania, czyli rodzice pytają, a ekspert odpowiada

Jak wyrobić w dziecku nawyk regularnego snu? Które zabawki są idealne dla malucha i dlaczego warto spojrzeć przychylnym okiem na urządzenie interaktywne? Jak przygotować pociechę na pożegnanie pieluszki? Prezentujemy najważniejsze zagadnienia i wskazówki, które pojawiły się podczas comiesięcznych webinarów Fisher Pirce z udziałem doktor Aleksandry Piotrowskiej.

Partnerem treści jest Fisher-Price

Rodzicielstwo to trudne wyzwanie – szczególnie dla tych, którzy mierzą się z nim po raz pierwszy. Dlatego też zawsze warto skorzystać z wiedzy specjalisty, który rozwieje nasze wątpliwości, doradzi i pomoże wybrać najlepsze rozwiązanie dla naszej pociechy. Nieocenionym wsparciem w tym zakresie jest doktor Aleksandra Piotrowska, psycholożka dziecięca i ekspertka marki Fisher Price, którą gościmy w studiu podczas comiesięcznych webinarów na temat zdrowego rozwoju i wychowania maluszka. W trakcie dotychczasowych spotkań pojawiło się wiele ważnych zagadnień dotyczących m.in. zabawy, snu oraz korzystania z nocnika. Z myślą o naszych czytelnikach zebraliśmy najciekawsze pytania wraz z odpowiedziami ekspertki.

Jak zapewnić dziecku zdrowy sen?

W życiu małego człowieka ogromną rolę odgrywa powtarzalność i przewidywalność. Ustalony rytm dnia dodaje dziecku pewności siebie i sprawia, że czuje się bezpieczne, bo wie, co je czeka. Powtarzalność ma także ogromny wpływ na cały rozwój życiowy dziecka – łącznie z nauką, zabawą i odpoczynkiem. Cykl snu u małych dzieci nie jest tak uregulowany, jak u dorosłych, jednak z biegiem czasu czas trwania poszczególnych faz zaczyna się stopniowo wydłużać i normować. Warto wiedzieć, że najważniejszy dla każdego – bez względu na wiek – jest sen głęboki, czyli ten najbardziej wartościowy i efektywny. W fazie snu głębokiego mały organizm rozwija się, rośnie, odpoczywa i zbiera siły na kolejny aktywny dzień. Kiedy i w jaki sposób zacząć naukę prawidłowego rytmu dnia, żeby maluch mógł jak najlepiej wypoczywać?

– Przez pierwsze sześć, osiem tygodni najlepiej w ogóle wstrzymać się z wprowadzaniem określonych zasad zasypiania. To czas, kiedy dziecko stopniowo przechodzi z fazy noworodka w fazę niemowlaka, uczy się żyć samodzielnie, niezależnie od organizmu matki. Nie utrudniajmy mu tej adaptacji, stawiając dodatkowe oczekiwania – radzi doktor Aleksandra Piotrowska.

Marzeniem wielu rodziców jest to, żeby ich pociecha przesypiała całe noce. Niestety, nie każdy maluch jest w stanie to zrobić, a w nas stopniowo budzą się wyrzuty sumienia i zastanawiamy się, gdzie popełniliśmy błąd, bo przecież dzieci znajomych śpią jak zaklęte od wieczora, aż do rana. Uspokajamy – fakt, że dziecko przesypia lub nie przesypia nocy, nie jest zasługą rodziców, tylko biologii. Każde maleństwo jest inne, przez co także i sen przejawia się u niego jako cecha bardzo indywidualna. Oczywiście można starać się unormować rytm dnia i nocnego wypoczynku, ale to staranie pod żadnym pozorem nie powinno przypominać walki z pociechą.

W zasypianiu maluchowi mogą pomóc specjalne zabawki i gadżety. Kiedy jest najlepszy moment, żeby je wprowadzić? – Zasadniczo, nie startujmy z takimi przedmiotami zbyt wcześnie, szczególnie gdy nic nie wskazuje na to, że dziecko ma kłopoty z zasypianiem – radzi doktor Piotrowska. – Niestety, dzieci śpiące regularnie i bezproblemowo zdarzają się bardzo rzadko. Często okazuje się, że gadżety ułatwiające zasypianie są dla rodziców prawdziwym wybawieniem. Oddziaływanie takich zabawek na dziecko jest zazwyczaj kilkutorowe. Usypianki wydają z siebie dźwięki dobrane w wyniku wnikliwych badań naukowych na sporych grupach niemowląt. Dobrym przykładem jest Wydra Usypianka marki Fisher Price, która po uruchomieniu zaczyna uroczo posapywać a jej brzuszek porusza się jak podczas spokojnego oddechu. Równie dobrym towarzyszem nocnego wypoczynku jest Króliczek Usypianka, którego podświetlany brzuszek wskazuje dziecku czas na sen i pobudkę. Ponadto, można obsługiwać go zdalnie, z poziomu aplikacji, bez potrzeby wchodzenia do dziecięcego pokoju i brania zabawki do ręki – wyjaśnia ekspertka.

Jakie zabawki będą odpowiednie dla niemowlaka, a jakich lepiej unikać?

– Warto pamiętać, że zmysły noworodka działają na pełnych obrotach już od pierwszych chwil życia. Maluszek rozróżnia kolory, dźwięki, dostrzega krawędzie przedmiotów, które go otaczają. Absurdem jest zasypywanie kilkutygodniowego szkraba masą grzechotek i gryzaczków, bo takie dziecko nie potrafi jeszcze wziąć ich w rączkę lub włożyć do buzi. Warto natomiast zadbać, żeby na tym etapie miało na co patrzeć, czego słuchać i doświadczać różnorodności dotyku – przekonuje doktor Aleksandra Piotrowska.

A zatem jakie zabawki są wskazane dla najmłodszych? Takie, które przyciągają wzrok, czyli najbardziej kolorowe – i to wcale nie w odcieniach jasnych pasteli! Niemowlaki najbardziej lubią intensywne czerwienie czy pomarańcze. Warto też postawić na łagodne dźwięki i melodie, a także na przedmioty, które stymulują ruch – nieważne, że dziecko na tym etapie jeszcze wykonuje je niezdarnie. Każda próba to dla naszej pociechy okazja do nauki i rozwoju. Dobrym wyborem są maty dla niemowląt – sprawdzą zarówno w przypadku noworodków, jak i starszych dzieci. Barwne ilustracje pobudzają wyobraźnię, a ciekawe zawieszki, które można zawiesić na bezpieczniej konstrukcji nad matą, pobudzają zmysły oraz zachęcają do ruchu i odkrywania nowych kształtów, dźwięków i faktur. W pierwszych tygodniach życia świetnie sprawdzą się także miękkie, rozkładane książeczki, które nie tylko przykuwają uwagę feerią barw i postaci, ale są także przyjemne w dotyku, dziecko może się do nich przytulić i bezpiecznie zasnąć. Doktor Aleksandra zwraca też uwagę, że najbardziej stymulującym bodźcem dla niemowlaka, którego nie zastąpią mu żadne zabawki, jest twarz opiekuna, jego głos, dotyk i kontakt z nim. W trakcie codziennych czynności pomiędzy maluszkiem a rodzicami rodzi się i pogłębia silna więź.

W pierwszych tygodniach życia dziecka należy unikać zabawek, które mają jakiekolwiek elementy szklane, oraz plastikowych przedmiotów, które w momencie upadku zachowują się tak samo jak szkło (pękają na drobne części, mają ostre, kaleczące krawędzie). Kupując zabawkę dla maluszka, warto zastanowić się, czy w różnych nieprzewidzianych sytuacjach nadal pozostanie w pełni bezpieczna i odpowiednia dla małych rączek. Unikajmy jak ognia zabawek złożonych z małych elementów, które można wyjąć i połknąć.

O bezpieczeństwie zabawek dla niemowląt świadczą certyfikaty, np. CE, który oznacza, że produkt spełnia dyrektywy Unii Europejskiej (arabski odpowiednik to GCC, a chiński – CCC), albo też znak graficzny przedstawiający przekreślone kółko z dzieckiem w środku i napisem 0-3 – wówczas wiemy, że przedmiot nie nadaje się dla dzieci poniżej 3. roku życia. Równie istotny jest niemiecki certyfikat TÜV Rheinland, wydawany przez niezależne laboratoria i organizacje. Ten znaczek również potwierdza przydatność wyrobu dla najmłodszych.

Czy zabawki interaktywne mogą pozytywnie wpływać na rozwój malucha?

Zapewne wiele razy zauważyliśmy, jak nasza pociecha ochoczo wyciąga rączki na widok telefonu komórkowego albo kluczyków do samochodu. W każdym z tych sprzętów dziecko interesują klawisze, które wywołują reakcję w postaci zmiany obrazu na ekranie lub też ciekawych odgłosów. Jeżeli sami cofniemy się w myślach do czasów dzieciństwa, z pewnością także odkryjemy, że fascynowały nas wtedy sprzęty technologiczne, np. radio, aparat fotograficzny czy walkman z kilkoma różnymi przyciskami. Nic w tym dziwnego – dzieci z ogromną uwagą obserwują świat dorosłych i starają się ich bacznie naśladować, a poza tym urządzenia elektroniczne mogą pobudzać dziecięce zmysły na wielu płaszczyznach. Nie oznacza to, że musimy dawać maluchowi smartfona czy pilota od telewizora. Zamiast tego znajdźmy zabawki, które udają sprzęty używane przez dorosłych. Maluch z radością będzie odkrywał nowe funkcje i dźwięki.

– Nie zgadzam się z tym, że z takim sprzętem powinniśmy czekać do drugich lub trzecich urodzin. Oczywiście, zabawki zawsze powinny być dostosowane do wieku dziecka, ale jeżeli tylko spełniają wymogi bezpieczeństwa, można śmiało dać je maluchowi. Siedem lub osiem miesięcy to bardzo dobry wiek, żeby zainicjować kontakt z takim sprzętem – mówi doktor Aleksandra Piotrowska.–Pamiętajmy jednak, że interaktywne zabawki powinny stymulować umysł dziecka, a nie ograniczać go do roli biernego obserwatora. Jeżeli zakupiony przedmiot śpiewa, tańczy i recytuje wierszyki, to tutaj nie ma już miejsca na wyobraźnię, a jak wiadomo, to właśnie ona nadaje przedmiotom znaczenia – przestrzega ekspertka.

Dlaczego interaktywne zabawki są ważne w rozwoju malucha? – Takie sprzęty nie tylko zachęcają dziecko do działania, ale dają mu poczucie sprawczości . Wciskając guzik, niemowlak widzi, że ma realny wpływ na to, co go otacza, a to w przyszłości silnie wpłynie na jego zadowolenie z życia – wyjaśnia Piotrowska.

Zabawki interaktywne dla najmłodszych są na tyle bezpieczne i przyjazne, że nie ma powodów, by je dziecku ograniczać. – Jedyne, co powinniśmy limitować naszym pociechom, to kontakt z ekranami mediów cyfrowych. Najlepiej, jeżeli przez pierwsze dwa lata życia nie będą miały z nimi kontaktu w ogóle. Natomiast grające radio dla maluchów czy interaktywny miś na pewno nie wyrządzą dziecku krzywdy – przekonuje psycholożka.

Jak pomóc dziecku pożegnać pieluchę?

Rezygnacja z pieluszki i nauka korzystania z nocnika to ważny moment w życiu każdego malucha oraz jego rodziców. Jeżeli ten krok wciąż jeszcze przed wami i martwisz się, że może etap pieluch trwa już za długo, uspokajamy – nie ma czegoś takiego jak uniwersalny, jasno określony czas, kiedy powinniśmy sięgnąć po nocnik. Każde dziecko jest inne, u każdego rozwój przebiega w innym tempie, a to w dużej mierze decyduje o odstawieniu pieluszki. Podobnie jest z nauką chodzenia – nie każdy maluch jest na to gotowy w tym samym momencie. Niestety, często spotykamy się z presją otoczenia, że nasza pociecha powinna już zacząć uczyć się samodzielności. Nie warto poddawać się takim naciskom ani – co gorsza – wywierać je na naszym maleństwie.

– Do tego, żeby pożegnać się z pieluchą i zacząć korzystać z nocnika, potrzebna jest świadomość własnego ciała i działania organizmu. Tę gotowość do podjęcia takiego wyzwania dziecko może nam sygnalizować słowami lub charakterystycznym zachowaniem, np. zastygając w bezruchu, patrząc na brzuszek i uśmiechając się. Widać tu już wyraźnie powiązanie odczuć z określoną czynnością fizjologiczną i to właśnie świadczy o gotowości dziecka na odpieluchowanie – tłumaczy doktor Aleksandra Piotrowska.

Istnieją sytuacje, w których nie tylko nie powinniśmy nakłaniać dziecka do nauki korzystania z nocnika, ale warto wręcz ten moment odroczyć w czasie. Przejście na nocnik zawsze wiąże się ze stresem i presją oczekiwania, że maluch szybko opanuje tę nową umiejętność. Niedobrze, jeżeli taka rewolucja spotyka dziecko w trudnym i stresowym okresie, jak np. wyjazd jednego z rodziców w delegację, przeprowadzka, choroba lub pierwsze dni w żłobku.

Niestety, wielu rodziców nie wie, jak rozmawiać z pociechą na ten temat i jak dać jej do zrozumienia, że powinna komunikować chęć skorzystania z nocnika. – Warto bazować na doświadczaniu przez dziecko tego, że jest już takie duże i tak wiele potrafi. Naśladowanie dorosłych jest dla malucha nobilitujące, dlatego zamiast mówić: "Fe, taka duża dziewczynka, a znów się zlała w pieluchę", mówmy: "Jak będziesz duża, to zaczniesz korzystać z toalety, tak jak robią to rodzice i dziadkowie" – radzi ekspertka.

W pogoni za realizacją misji "odpieluchowanie", często zapominamy, że nocnik nie jest zabawką, którą można stawiać w każdej części mieszkania i pozwalać na nim dziecku siedzieć do oporu, np. podczas oglądania bajeczek. Maluch od początku powinien się przyzwyczajać do roli nocnika i jego miejsca – najlepiej w łazience. Podczas wyboru odpowiedniego nocnika warto kierować się przede wszystkim jego stabilnością i solidnym wykonaniem, ale równie ważne jest to, żeby pasował do miejsca, w którym stoi, czyli do wystroju i kolorystyki łazienki. Niektórym dzieciom w nauce korzystania z nocnika pomogą jego dodatkowe funkcje, np. uruchamianie melodyjki, kiedy czynność zostanie zakończona z sukcesem. Nie można też zapominać o kwestiach praktycznych, czyli myciu takiego sprzętu. Im prostszy kształt, tym łatwiej będzie utrzymać go w czystości.

Wielu rodziców zastanawia się, czy można w ogóle ominąć etap nocnika i od razu po odstawieniu pieluchy zacząć uczyć dziecko korzystania z toalety. Co na to doktor Aleksandra Piotrowska? – Teoretycznie jest to możliwe, ale w większości przypadków dzieci zachwycają się możliwością korzystania z nocnika. Mają swój sprzęt, swoją małą toaletę i to jest dla nich szalenie ważne. Dodatkowo dla malucha ważna jest jednak stabilność nocnika, czyli fakt, że nóżki podczas siedzenia mogą swobodnie opierać się o ziemię. Kiedy dziecko czuje się bezpiecznie i pewnie, nauka nowych czynności przychodzi mu znacznie łatwiej – wyjaśnia ekspertka.

Partnerem treści jest Fisher-Price

polecamy

Polecane dla Ciebie