Trwa ładowanie...

Koronawirus. Naukowcy: Małe dzieci mogą zakażać skuteczniej niż dorośli. Co na to polscy eksperci?

Dwa nowe badania wskazują, że małe dzieci nie tylko przenoszą koronawirusa SARS-CoV-2, ale także mogą zakażać inne osoby - i to skuteczniej niż dorośli. Im młodsze dziecko, tym większe ryzyko. Polscy eksperci na razie ostrożnie podchodzą do tych doniesień.

Zobacz film: "Jak dzieci tracą odporność?"

1. Koronawirus. Dzieci zakażają skuteczniej?

Pierwsze z badań zostało opublikowane na łamach pisma "JAMA" (Journal of the American Medical Association) i jest oparte na obserwacjach ze szpitala pediatrycznego w Chicago.

Koronawirus. Dzieci mogą zakażać skuteczniej, niż dorośli
Koronawirus. Dzieci mogą zakażać skuteczniej, niż dorośli (Getty Images)

Lekarze zbadali stężenie wirusa SARS-CoV-2 w górnej części gardła (nosogardzieli) u dzieci. Okazuje się, że dzieci w wieku 5 lat i młodsze, u których wystąpiły łagodne i umiarkowane objawy COVID-19, mają w nosogardzieli od 10 do 100 razy większą wiremię (obecność wirusów, które mogą się namnażać) wirusa niż starsze dzieci i dorośli.

Według naukowców to daje podstawę uważać, że skoro małe dzieci mają więcej wirusa, to również bardziej zakażają. Cząstki koronawirusa wydalane są przy każdym kaszlnięciu, kichnięciu lub krzyku.

Badania też wykazały, że dzieci w wieku od 5 do 17 lat mają w nosogardzieli tyle samo wirusów, co dorośli w wieku 18 lat i starsi.

2. Dzieci przyczyniły się do epidemii?

Drugie badanie jest oparte na obserwacji kontaktów w Trydencie, regionie autonomicznym na północy Włoch. W marcu lokalne władze postanowiły zamknąć szkoły, uniwersytety i wszystkie firmy z wyjątkiem sklepów spożywczych, aptek i kiosków. Mimo to liczba przypadków zakażenia koronawirusem rosła wykładniczo przez ponad miesiąc.

Zdaniem naukowców "winę" za to ponoszą dzieci. Jak się okazuje, dzieci w wieku 14 lat i młodsze przenoszą wirusa skuteczniej na inne dzieci i dorosłych niż sami dorośli. Ryzyko zakażenia się od małych dzieci obliczono na 22,4 proc. To ponad dwa razy więcej niż w przypadku dorosłych w wieku od 30 do 49 lat, u których wskaźnik ryzyka wynosił około 11 proc. Według naukowców dzieci też częściej zakażały członków rodziny.

Badanie w Trydencie wykazało również, że to najmłodsze dzieci były najskuteczniejszymi przenosicielami choroby. Konkluzja naukowców jest taka, że w przypadku zaostrzenia się sytuacji epidemiologicznej, otwieranie szkół byłoby zbyt niebezpieczne.

3. Jak zarażają koronawirusem dzieci?

Oba badania znacząco odbiegają od dotychczasowych opinii naukowców. Od początku pandemii koronawirusa lekarze sugerowali, aby unikać kontaktu z dziećmi, bo najczęściej przechodzą zakażenie bezobjawowo i mogą łatwo przenosić wirusa. Jednak późniejsze badania, robione w Wielkiej Brytanii i Szwajcarii pokazywały, że jest zupełnie inaczej. Przynajmniej w przypadku dzieci, które przechodziły zakażenie bezobjawowo.

Szwajcarski lekarz Daniel Koch przeprowadził własne badania i uważa, że dzieci nie tylko rzadko chorują na COVID-19, lecz także nie posiadają receptorów, dzięki którym mogłyby zarażać koronawirusem starszych.

Jak tłumaczy wirusolog, odporność dzieci na koronawirusa jest spowodowana niskim poziomem receptora ACE2 w komórkach. Właśnie ten receptor jest uważany przez ekspertów za "bramę wejściową" dla SARS-CoV-2.

O najnowsze doniesienia zapytaliśmy dr Pawła Grzesiowskiego, wykładowcę Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP i prezesa Fundacji "Instytut Profilaktyki Zakażeń".

- Analizy ognisk zakażenia w rodzinach pokazują, że dzieci są raczej ofiarami COVID-19, ponieważ najbardziej zarażają objawowi dorośli. Nie ulega wątpliwości, że dzieci też chorują, jednak one zarażają głównie rodziców, którzy są z nimi w bliskim kontakcie - mówi dr Grzesiowski w rozmowie z WP parenting. - Przykładowo, dorosły 40-latek z objawami COVID-19 może zarazić ok. 4-5 ludzi, i będzie ich zarażał przez 10 dni, zaś dziecko, które przechodzi koronawirusa bezobjawowo, może zarazić 1-2 osoby i zarażać przez 4-5 dni, i to głównie rodziców - wyjaśnia lekarz.

Dr Grzesiowski wspomniał też o przykładzie Norwegów, którzy otworzyli szkoły w maju oraz dzieci, które uczęszczały tam na zajęcia i nie rozprzestrzeniały masowo koronawirusa.

Zobacz także: Koronawirus. Dzieci wrócą do szkół. Wirusolog: Uczniowie powinni nosić przyłbice

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.