Trwa ładowanie...

Sprawdź, czy nie popełniasz błędu nie reagując na płacz dziecka

Pozwalanie dziecku na wypłakanie się to jedna z kontrowersyjnych metod wychowawczych, która pojawiła się pod koniec XIX wieku. W tym czasie popularna była teoria, że malucha nie wolno zbyt często dotykać, ponieważ stwarza to zbyt duże niebezpieczeństwo przeniesienia groźnych bakterii.

Zobacz film: "Bezstresowe wychowanie dzieci to błąd? [StudioKafe]"

Już sam fakt, że pomysł jest przestarzały, powinien dać do myślenia współczesnym rodzicom, a jednak wciąż powraca jako sposób na wyjątkowo marudne niemowlęta.

Darcia Narvaez, profesor psychologii i wykładowca Uniwersytetu Notre Damme, która jest zdecydowaną przeciwniczką powyższych koncepcji, zwraca uwagę na to, że były one przejawami dość skąpej wiedzy o rozwoju emocjonalnym dziecka. Powstały w umysłach naukowców, którzy nie mieli praktycznego doświadczenia z dziećmi, zalecali tzw. zimny chów i uznawali, że wszelkie przejawy czułości psują charakter. Dziś, dzięki wielu badaniom, wiemy, że jest dokładnie odwrotnie.

Mimo to część osób wciąż uważa, że tylko brak reakcji na płacz dziecka i czekanie, aż samo się uspokoi (nawet jeśli ma to trwać wiele długich i trudnych do wytrzymania minut), pozwoli rodzicom odzyskać kontrolę.

Brak odpowiedzi na płacz niemowlęcia ma je nauczyć, że jego potrzeby nie będą zaspokajane na żądanie. I rzeczywiście, dorośli mogą w ten sposób zyskać nieco czasu dla siebie i wychować dziecko, które nie będzie potrzebowało zbyt wiele pomocy oraz uwagi. Coraz więcej badań wskazuje jednak na to, że to prosta droga do wykształcenia w młodym człowieku poczucia odrzucenia i braku bezpieczeństwa lub odwrotnie – przekonania, że zaspokojenia swoich potrzeb musi domagać się w inny sposób, np. krzykiem i agresją.

 5 znaków ostrzegawczych, które mogą świadczyć o autyzmie u dziecka
5 znaków ostrzegawczych, które mogą świadczyć o autyzmie u dziecka [6 zdjęć]

Autyzm dotyka około 1 proc. ludzi na świecie, według danych Centers for Disease Control and Prevention....

zobacz galerię

Wielokrotnie wykazano, że pierwsze pół roku życia (a zwłaszcza pierwsze trzy miesiące) są fazą krytyczną, jeśli chodzi o kształtowanie więzi i reakcje w mózgu niemowlęcia. Zmiany mogą być nieodwracalne. Brak należytej opieki i troski ze strony opiekuna (najczęściej matki) odbija się podwyższonym poziomem lęku i ujawnia w podobnych sytuacjach w późniejszym życiu.

Donoszony noworodek rodzi się z mózgiem rozwiniętym w zaledwie 25 proc. W kolejnych miesiącach proces ten przybiera jednak na sile i przebiega bardzo intensywnie. Nieukojony płacz powoduje natomiast uwalnianie się dużych ilości kortyzolu – hormonu stresu, który dla delikatnych połączeń neuronowych malutkiego dziecka jest zabójczy i może wyrządzić trwałe szkody, które dadzą o sobie znać dopiero po wielu latach.

Dowiedziono, że doświadczanie silnego i długotrwałego stresu we wczesnym dzieciństwie zaburza również działanie nerwu błędnego, który prowadzi od czaszki aż do jamy brzusznej. Jego nieprawidłowe funkcjonowanie może odbić się na wielu narządach, powodując w przyszłości różne choroby, jak np. zespół jelita drażliwego.

Pozwalanie dziecku na wypłakanie się w samotności wywiera również ogromny wpływ na jego poczucie bezpieczeństwa. Maluch, który jest uspokajany i przytulany przez rodzica, uczy się, że świat to bezpieczne miejsce, osoby, które go otaczają są w stanie pospieszyć mu z pomocą, a jego potrzeby zostaną zaspokojone. W ten sposób buduje zaufanie i tworzy pierwsze więzi międzyludzkie. Dziecko, którego płacz jest ignorowany przez rodziców i musi uspokajać się samo, otrzymuje informację, że nie może znikąd oczekiwać pomocy, a na innych ludziach nie warto polegać.

Przeczytaj też:

Wreszcie, odpowiadanie na potrzeby niemowlęcia, pozwala na rozwój jego inteligencji, empatii, samokontroli i umiejętności społecznych. Zmniejsza ryzyko agresji w późniejszym życiu.

Pamiętajmy, że płacz to w początkowym okresie jedyny sposób komunikacji z otoczeniem, w który natura wyposażyła przychodzącego na świat człowieka. Jest głośny i zwraca uwagę otoczenia, a dzieje się tak nie bez powodu. Ma bowiem skłonić opiekuna do poszukania przyczyny i rozwiązania problemu. To najlepszy dowód na to, że potrzeby niemowlęcia są ważne i powinny być zaspokojone jak najszybciej. W innym przypadku dzieci rodziłyby się milczące i niewymagające opieki osoby dorosłej.

I choć rodziców często przeraża, a czasem nawet irytuje płacz małego dziecka, wynika to z ich niewiedzy. Warto bowiem spojrzeć na niego bez uprzedzeń – jak na zwykły komunikat. Maluch może być głodny, przemoczony, zziębnięty, znudzony, przestraszony albo po prostu chce poczuć się bezpiecznie w ramionach rodzica. Pamiętajmy, że on sam nie jest na tyle świadomy, aby wiedzieć, co się z nim dzieje i dlaczego jest mu źle. Zadaniem opiekuna jest znalezienie odpowiedzi na to pytanie. Warto to zrobić, warto reagować na potrzeby małego dziecka – tylko takie podejście prowadzi do wychowania samodzielnego człowieka.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.