Chodzi nago przy dziecku, bo u nich w domu wstyd nie istnieje. Zabronisz jej?

Matki zazwyczaj dzielą się na dwa obozy. Jedne są za wolnością i bezwstydnością. Swoje pociechy traktują jak równych sobie. Po domu chodzą nago. Drugie po odstawieniu dziecka od piersi, skrzętnie ukrywają każdy "zakazany" fragment swojego ciała. Gdzie jest granica? Postanowiłam sprawdzić.

Zobacz film: "Czy żyjemy w erze nagości?"

1. Wstydu nie ma?

Często rozmawiam z matkami dzieci w różnym wieku. Nierzadko staję się więc świadkiem starcia dwóch różnych poglądów na dany temat. Tak było i w tym przypadku.

- Chodzę przy córkach nago. Nie widzę problemu, kiedy wchodzą do mnie pod prysznic albo gdy ubieram się do pracy. Przecież będą tak samo wyglądały za kilka lat. Nie chcę też, żeby się wstydziły w przyszłości - mówi Klaudia, matka dwóch dziewczynek. Młodsza ma pięć a starsza siedem lat.

Podłapuję temat. A jak zapytają, dlaczego one nie mają piersi lub owłosienia łonowego, to co im odpowiesz? - pytam.

- Po prostu, wytłumaczę. Przede mną mama się kryła, a potem sama miałam problem ze wstydem. Dopiero teraz, przy mężu poczułam się wyzwolona. A kobietą tak na serio, stałam się dopiero po urodzeniu pierwszego dziecka. Nie chcę, żeby moje dziewczynki miały problemy z akceptacją siebie. To fajne, gdy rano stoję przed szafą pełną ubrań, a mała przychodzi i mówi "Mamo, ale masz fajne cycuszki" – śmieje się 35-letnia matka.

Klaudia dodaje, że jej ciało nie jest nieskazitelne. Drugi poród skończył się cesarką, ma więc pręgę przez połowę brzucha. Dziewczynki wiedzą skąd się wzięła. I dzięki temu akceptują swoje ciała takimi, jakie są.

- A gdy przychodzą do was znajomi, a dziewczynki nie mają ochoty się ubrać, to co? Tłumaczycie, że nagość jest "dobra" tylko przy najbliższych? - dopytywałam...

- Nie było jeszcze takiej sytuacji. Może dlatego, że nie mamy czasu na gości i mało osób nas odwiedza... (śmiech). Problemy mamy przy ubieraniu się do przedszkola i szkoły, szczególnie w ciepłych miesiącach. Wtedy wszystko gryzie i przeszkadza – dodaje.

W ich domu jednak nie tylko Klaudia nie wstydzi się swojego ciała. Dziewczynki regularnie widują też nago swojego ojca.

- Raz była taka sytuacja, w której Emilka (starsza córka) zapytała, co tata ma między nogami. Nie śmialiśmy się, wystarczyło raz wytłumaczyć i sprawa się skończyła. Mąż powiedział, że to taki narząd, który ma każdy mężczyzna. Do dzieci trzeba prosto. Już więcej nie pytała. A potem sama chyba wyjaśniła Martynce (młodszej córce), bo to pytanie padło w naszej rodzinie tylko wtedy - mówi kobieta.

Sprawdź też:

2. Tylko w ubraniu

Małgorzata, matka małego czterolatka, to kobieta z "drugiego obozu". Gdy się kąpie, drzwi do łazienki są zamknięte. Podobnie sypialnia, gdy w końcu z mężem mają czas dla siebie. "Paradowanie" po domu w samym biustonoszu jest dla niej nie do pomyślenia.

- Chociaż Mateusz ma dopiero cztery lata, już teraz staramy się z mężem przed nim ukrywać. Zadaje mnóstwo pytań o ciało człowieka, ale nie musi wszystkiego widzieć. Kształtujemy w nim poczucie wstydu przed drugim człowiekiem. Chcę, żeby był skromny w tym świecie, a wiadomo jaki teraz jest - mówi.

- Nie boisz się, że wychowasz go na nieśmiałego faceta, który będzie się bał podejść do dziewczyny i złapać ją za rękę? - zapytałam.

- Wierzę, że wyrośnie na fajnego mężczyznę i będzie znał swoją wartość, że rozbierze się tylko przy kimś, kogo naprawdę pokocha. Ja i mój mąż zostaliśmy wychowani w taki tradycyjny sposób. Nigdy nie widziałam mamy czy taty nago, mama zawsze pod bluzką nosiła biustonosz. Bez problemu dojrzewałam w takim domu – tłumaczy Małgorzata.

3. Głos rozsądku

- Rodzice w ogromnym stopniu modelują zachowania dziecka. Pozawerbalnie, poprzez swoje zachowania, kształtują jego normy, wartości. Dla przyszłego szczęśliwego życia intymnego powinniśmy uczyć dzieci, że seks jest bardzo ważną, ale i delikatną sferą życia. Chodzenie nago w domu może oczywiście pokazywać, że nie wstydzimy się swoich ciał, że nagość jest czymś naturalnym. Ale starsze dzieci mogą się tym czuć zawstydzone – tłumaczy Anna Golan, seksuolog.

Ekspertka dodaje też, że po prostu należy obserwować reakcje dziecka.

- Bardzo prawdopodobne, że to co jest dobre dla dziecka w wieku przedszkolnym, jest już krępujące dla nieco starszego. Ważną normą, którą warto przekazać dziecku, jest szacunek dla swojego ciała i prywatności innych osób. Nie chodzimy wszędzie nago nie tylko dlatego, żeby nie zawstydzać innych. Intymne części ciała są delikatne. Wymagają więc ochrony, odpowiedniej bielizny – dodaje seksuolog.

Anna Golan jest seksuologiem od lat zajmującym się trudnościami dot. życia seksualnego
Anna Golan jest seksuologiem od lat zajmującym się trudnościami dot. życia seksualnego (http://psychoterapiawarszawa.com.pl/)

A co z nastolatkami? Ważne jest, by szanować prywatność i ich granice, gdy zaczynają seksualnie dojrzewać.

- Tu odradzam normę spędzania czasu w domu "na golasa". Oczywiście, nie należy też popadać w skrajności. Nie musimy się chować, zamykać wszędzie na klucz. Są pewne sytuacje, w których nagość jest naturalna i uzasadniona – komentuje.

Widzisz na basenie matkę, która bez problemu przebiera się w towarzystwie kilkuletnich córek? W rozmowie z kolegą z pracy dowiadujesz się, że dzieci widują go nago? Nie oceniaj. Każdy rodzic ma swój własny, wyjątkowy sposób na wychowanie. Nie musi być doskonały.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!