Trwa ładowanie...

Urodziła na podjeździe. Sąsiadki przybiegły z pomocą

Anne-Marie poczuła silne skurcze, będąc w domu. Jednak zanim mąż doprowadził ją do samochodu, kobieta zaczęła rodzić na dobre. Na pomoc przyszłej mamie przybiegły sąsiadki. "Zawsze pozostaną dla mnie kimś wyjątkowym".

Zobacz film: "Moderna testuje szczepionki przeciw COVID-19 na dzieciach"

spis treści

1. Niespodziewany poród

34-letnia Anne-Marie Duckers nie mogła się doczekać, kiedy wreszcie zostanie mamą. Wraz z mężem przez lata walczyli o zajście w ciążę. Para przeszła cztery nieudane rundy in vitro, zanim doczekała się pierwszego synka Theo.

Anne-Marie
Anne-Marie (Facebook)

Po dwóch latach małżeństwo postanowiło powiększyć rodzinę. Druga ciąża przebiegała prawidłowo, do końca kobieta mogła przebywać w domu. Kiedy termin porodu się zbliżał, Anne-Marie poczuła pierwsze skurcze. Zaczęły się wieczorem i trwały przez całą noc, nasilając się co siedem minut.

Jej matka, 70-letnia Sylvia Tarver, zabrała ją do szpitala następnego ranka. Jednak skurcze się uspokoiły i po czterech godzinach lekarze odesłali ją z powrotem do domu. Przyszła mama miała się zrelaksować, wziąć kąpiel i pobyć z mężem.

W domu jednak sprawy potoczyły się już bardzo szybko. Skurcze nasiliły się, a Anne-Marie próbowała jak najszybciej dostać się do samochodu. Jednak było już za późno i poród się rozpoczął na dobre.

"Byłam dosłownie przy drzwiach samochodu. Pokłóciliśmy się, jak powiedziałam mu, żeby wezwał karetkę, mimo że mieszkamy tuż obok szpitala. Wiedziałam, że jest źle, ale nie wierzył – mówi Anne-Marie. - Dyspozytor zapytał Adama, czy widzi główkę. Już miał powiedzieć "nie", ale kiedy się rozebrałam, a on powiedział tylko: "O mój Boże, tak!".

2. Sąsiedzka pomoc

Dyspozytor zalecił, by kobieta wróciła jak najszybciej do szpitala. Anne-Marie próbowała dostać się do samochodu, kiedy mąż rozpaczliwie próbował wezwać karetkę. 66-letnia sąsiadka Jane Fleming, zobaczyła, jak rodząca matka upada na ziemię i podbiegła do niej. Widząc to druga sąsiadka, 51-letnia Melinda Packham, która wracała z zakupów, wbiegła do domu po ręczniki.

"Wracałam do domu z zakupów, kiedy zobaczyłam ją na podjeździe – relacjonuje Melinda. - Anne-Marie złapała mnie za rękę. Chciałam ją tylko uspokoić, ale poród trwał w najlepsze. Adam odebrał dziecko. Na szczęście wkrótce przybyli ratownicy medyczni".

"To był szok, miło było być częścią takiego wydarzenia, ponieważ dobrze się skończyło. Jesteśmy bardzo bliskimi sąsiadami tej cudownej pary. Następnego dnia wręczyli nam bukiety kwiatów, aby podziękować" – dodaje Jane.

Anne-Marie z sąsiadkami
Anne-Marie z sąsiadkami (Facebook)

Adam przyjął poród około godziny 11:30 na podjeździe przed domem w Sutton Coldfield w Birmingham. Zaraz po przyjściu Jacka na świat pojawili się sanitariusze, przecięli mu pępowinę i zabrali rodzinę do szpitala. Dzięki sąsiadkom chłopiec urodził się cały i zdrowy. Teraz wrócił do domu z rodzicami i starszym bratem.

"Jestem bardzo wdzięczna naszym sąsiadkom za pomoc! Byłam przerażona, ale też szczęśliwa, że ludzie przyszli nam pomóc. Zawsze pozostaną dla mnie kimś wyjątkowym ze względu na to, co dla nas zrobiły. Oczywiście powiemy Jackowi, gdy tylko będzie w stanie to zrozumieć" – mówi Anne-Marie.

Anne-Marie, Adam, Theo i Jack
Anne-Marie, Adam, Theo i Jack (Facebook)

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.