Trwa ładowanie...

Pamięciówka z modlitw i próbna spowiedź. Przedkomunijna gorączka trwa

Do "godziny 0", czyli sakramentu przyjęcia pierwszej komunii świętej, pozostało jeszcze dobrych kilka tygodni. Niektórzy już mają dość. I chociaż ja matką jestem (tylko) chrzestną, przygotowania zaczęły mnie frustrować już z nadejściem roku szkolnego.

Zobacz film: "Pierwsza Komunia, pierwszy kicz"

1. Pamięciówka z modlitw

Wrzesień. Już na pierwszych lekcjach religii Ania dowiedziała się, że przed nią jedno z najważniejszych wydarzeń w jej życiu duchowym – pierwsza komunia święta. Pewnego dnia po przyjściu do domu, z dumą przyniosła mi książkę do katechizmu otwartą na stronie z modlitwami do nauczenia się na pamięć.

Wtedy dowiedziałam się, że nawet w nocy o północy dziewięcioletnie dziecko musi znać główne prawdy wiary, siedem sakramentów świętych, dekalog, przykazania kościelne i wiele innych modlitw, których nie widziałam na oczy od czasów swojej pierwszej komunii.

"Każdą z nich dziecko przystępujące do komunii musi wyrecytować przy całej klasie na ocenę" - mówiła Ania. I wtedy zaczęły się schody.

"Ciociu, a co to znaczy nie cudzołóż?" - zostałam zapytana gdzieś w okolicach stycznia. Pół niedzieli spędziłyśmy więc z kanałem YouTube, na którym szukałam dziecku bajkowych wytłumaczeń każdego z dziesięciorga przykazań.

Później było jeszcze gorzej. Przyszedł czas na nauczenie się tzw. składu apostolskiego. Bądźmy szczerzy – z "wierzę w Boga..." nawet my, dorośli, mamy problem na niedzielnej mszy świętej. Z wielu ławek słychać niezręczną ciszę, kiedy nie wiemy jaki wers ma zaraz wybrzmieć.

Po recytowaniu modlitwy przy śniadaniu, na spacerze i podczas kąpieli, Ania w końcu dostała piątkę. Przed tym cudownym dniem były jednak godziny płaczu, bo "znowu mi się pomyliło" i "co to w ogóle jest ten Poncjusz Piłat"? W szkole nie było czasu na tłumaczenie o co chodzi w danej modlitwie i co znaczą poszczególne słowa.

- Sama pamiętam tę naukę modlitw na pamięć. Srogi ksiądz niczego nie tłumaczył, tylko wymagał. Mały katechizm musieliśmy znać od deski do deski i nie było miejsca na sprzeciw. Ale nasze pokolenie chyba było bardziej twarde, dojrzalsze. Teraz dzieci z trzecich klas są bardziej dziecinne - mówi Daria, matka 9-latki, która w tym roku idzie do pierwszej komunii świętej.

Zobacz także:

2. Msza w niedzielę? Tylko tutaj!

W niemal każdej parafii w niedzielę odbywa się msza dla dzieci. Różni się ona kazaniem, czasami scholą. I chociaż msza to msza, i to rodzice powinni decydować o tym, do jakiego kościoła pójdą w niedzielę, w praktyce wygląda to nieco inaczej.

Ania we wrześniu otrzymała plakat z miejscami na naklejki. Usłyszała, że każdą z nich będzie mogła otrzymać po uczestnictwie we mszy w parafii, w której odbędzie się pierwsza komunia święta. Na koniec będzie z tego rozliczana. Kościół znajduje się kilkanaście kilometrów od miejsca zamieszkania? Trudno.

W większości przypadków po niedzielnej mszy na dzieci czeka ksiądz bądź katechetka, która prowadzi kilkudziesięciominutową katechezę. Prowadzący patrzy, które dzieci przyszły i czy siedzą wspólnie z rodzicami. To nic, że po godzinnej mszy 9-latkowie tulą się do swoich bliskich i pytają "kiedy to wszystko się skończy"? Wiem coś o tym, swoją chrześnicę nieraz szturchałam, by nie spała. Wtedy tematem katechezy był lekcjonarz.

- Dzieci są ledwo żywe, co tu dużo mówić. Co tydzień słyszę tylko "mamo, a kiedy to się kończy i pójdziemy do domu?". Jak mam wytłumaczyć synowi, że to dla niego ważne i żeby słuchał, skoro jest znudzony jak mops... - żali się Karolina.

3. Przymiarki od razu po szkole

Tradycją jest, że podczas swojej pierwszej komunii świętej trzeba uroczyście wyglądać. Każdy z nas na pewno pamięta pożyczanie białych sukienek od starszych kuzynek czy wybieranie białego garnituru, który ubierało się tylko kilka razy w życiu – w tzw. białym tygodniu.

Teraz w większości parafii szyje się proste, białe alby. Ich przygotowywanie na miarę nie tylko sporo kosztuje (200-300 zł), ale i wymaga przynajmniej kilku przymiarek. Najczęściej odbywają się one zaraz po zajęciach w szkole – gdy dzieci po kilku lekcjach, wychowaniu fizycznym, basenie, tańcach i zajęciach wyrównawczych z języka angielskiego nie mają na nic siły. Są jak marionetki, które ubiera i mierzy krawcowa.

- To już nasza trzecia przymiarka alby. Córka jest kapryśna, więc ciągle jej coś nie pasuje. Mam dość na tych spotkaniach z krawcową, szczególnie, że są od razu po pracy. Czasami żałuję, że nie możemy sami kupić sukienki. Chciałabym, by Zosia wyglądała najpiękniej. Termin u fryzjera mamy już zarezerwowany, wianek ze świeżych konwalii też już zamówiłam - komentuje Joanna.

4. Spowiedź przy spaghetti

W przedkomunijnym maratonie przyszedł też czas na uczenie się poszczególnych elementów spowiedzi. I tak, gdy niedawno w spokoju jedliśmy rodzinny obiad, Ania (pomiędzy jedną łyżka makaronu a drugą) klęknęła obok stołu w kuchni i zaczęła deklamować: "Jestem uczniem klasy 3...". Tak bowiem miała zaczynać się jej spowiedź, której od tygodni uczyła się po szkole, gdzieś pomiędzy rozwiązywaniem zadań z matematyki, a pisaniem wypracowania z języka polskiego.

Próbna spowiedź za nami. Taka w kościele, z księżmi w konfesjonałach. Dlaczego próbna? Swoje grzechy dziewięciolatka będzie mówiła dopiero podczas tej właściwej spowiedzi. Czekają nas więc kolejne dwie godziny w kościele.

Podczas próby byłam świadkiem sytuacji, w której dziewczynka po odejściu od konfesjonału głośno się rozpłakała. Wszystko przez stres.

Hitem było jednak coś innego. Przed nami w kolejce stał chłopiec, któremu matka podsuwała telefon ze zdjęciem strony z katechizmu. Wszystko, by jeszcze parę minut przed podejściem do konfesjonału mógł sobie powtórzyć formułki. Chwilę później zdenerwowana kobieta podeszła do swojego męża, mówiąc: "On nic nie umie, co on powie?".

Pierwsza komunia święta redaktorek WP abcZdrowie i WP parenting
Pierwsza komunia święta redaktorek WP abcZdrowie i WP parenting [8 zdjęć]

Przyjęcie sakramentu pierwszej komunii świętej dla wielu z nas było wyjątkowym przeżyciem. Z rozrzewnieniem...

zobacz galerię

5. Weźmy to na spokojnie

Nie mówię, że przyjęcie pierwszej komunii przez dziecko jest czymś złym, bo nie jest. To naprawdę ważne przeżycie dla każdego wierzącego człowieka. Dlaczego jednak w przygotowaniach to nie sam sakrament jest najważniejszy? Otoczka prób, przymiarek i kucia na pamięć nic nie mówiących 9-latkom modlitw, zakrywa wszystko, co ważne. Do tego ważnego dnia zostało kilka tygodni. Nie dajmy się zwariować!

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Polecane dla Ciebie
Pomocni lekarze
Szukaj innego lekarza
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.