Trwa ładowanie...

Koronawirus w Polsce. Kolejność objawów COVID-19 u dzieci. Lekarze wyjaśniają, na co zwrócić uwagę

Rozpoznanie koronawirusa jest najtrudniejsze w przypadku dzieci. Mówią o tym sami lekarze. Zakażenie może u nich przejść bezobjawowo albo może przypominać lekkie przeziębienie z katarem i stanem podgorączkowym. Pediatrzy w rozmowie z WP Parenting wskazują najczęstsze objawy, które zauważyli u małych pacjentów z koronawirusem i radzą, jak rodzice powinni reagować.

Zobacz film: "Dbaj, nie panikuj. Akcja specjalna Wirtualnej Polski"

Artykuł jest częścią akcji Wirtualnej Polski #DbajNiePanikuj

1. W jakiej kolejność występują u dzieci objawy koronawirusa?

Eksperci podkreślają, że 80 proc. dzieci zakażonych koronawirusem ma objawy łagodne. W wielu przypadkach infekcja przebiega zupełnie bez żadnych dolegliwości.

Najczęstsze objawy zakażenia koronawirusem u dzieci:

  • gorączka lub stan podgorączkowy,
  • kaszel,
  • katar,
  • ból głowy,
  • ból mięśni,
  • biegunka,
  • wymioty,
  • wysypka,
  • utrata węchu i smaku.

- U dzieci zakażonych koronawirusem pojawiają się bóle głowy, bóle mięśni. Może wystąpić również katar i kaszel, czyli typowe objawy przeziębieniowe. Często dochodzą też wymioty i biegunka. U starszych dzieci zdarzają się zaburzenia smaku i węchu, młodsze nam o tym nie powiedzą. Niemowlęta po prostu przestają jeść. Może być tak, że w tych postaciach przeziębieniowych na początku występuje duża gorączka, a z kolei w cięższych przypadkach, kiedy rozwija się wirusowe zapalenie płuc, może być tylko stan podgorączkowy - opowiada dr Lidia Stopyra, pediatra, specjalistka chorób zakaźnych, ordynator Oddziału Chorób Infekcyjnych i Pediatrii Szpitala im. S. Żeromskiego w Krakowie.

- Zdarzają się pacjenci z gorączką 39 stopni i kaszlem, ale bywają dzieci, które mają tylko stan podgorączkowy i katar. To powoduje, że w przypadku tych łagodnych infekcji rodzice często nie kontaktują się z lekarzem i nie mają świadomości, że to może być koronawirus. Takim ewidentnym objawem jest utrata węchu i smaku, ale u dzieci to nie jest częsty objaw. Miałem tylko 2 pacjentów, którzy mieli takie dolegliwości w przebiegu COVID-19. To powoduje, że postawienia diagnozy jest skrajnie trudne. Podczas wizyty na podstawie osłuchania pacjenta, czy zajrzenia w gardło nie da się stwierdzić zakażenia - opowiada dr Łukasz Durajski, lekarz pediatra, specjalista medycyny podróży.

Pediatrzy przyznają, że w przypadku dzieci nie da się wskazać kolejności, w której mogą pojawić się poszczególne objawy. Może wystąpić wyłącznie jedna z dolegliwości, dlatego jedynym sposobem na wykrycie infekcji jest test.

- Objawy w przypadku dzieci są bardzo nietypowe. Nie ma żadnej reguły, jeśli chodzi o kolejność ich występowania i natężenie. Nie dosyć, że nie wszystkie z nich mogą wystąpić, to mogą być w różnym nasileniu, a dodatkowo niestety występują one w niezależnej kolejności. Może wystąpić tylko jeden objaw albo wszystkie. To jest to kwestia indywidualna - tłumaczy dr Łukasz Durajski, lekarz pediatra.

- To, że większość przypadków jest bezobjawowa, wcale nie oznacza, że one nie zarażają innych. Doskonale wiemy, że dzieci są świetnym wektorem do przenoszenia koronawirusa - dodaje ekspert.

2. Co zrobić, kiedy dziecko zachoruje?

Dr Lidia Stopyra tłumaczy, że pediatrzy muszą teraz podchodzić do każdej infekcji u dzieci z założeniem, że może to być COVID-19, niezależnie czy dziecko ma ciężkie wirusowe zapalenie płuc, czy lekkie przeziębienie. Jak rozpoznać objawy i kiedy zwrócić się po pomoc do lekarza?

- Małe dziecko nie powie, że go boli głowa i mięśnie, tylko będzie marudziło. Niemowlę może wyglądać zupełnie dobrze albo będzie bardzo marudne. W tej sytuacji epidemiologicznej każde dziecko z przeziębieniem jest podejrzane o zakażenie koronawirusem. Cokolwiek się z dzieckiem dzieje, to może być COVID-19 i to jest wskazówką dla rodziców, żeby je obserwowali i izolowali - mówi dr Stopyra.

Pediatra radzi rodzicom, o ile dziecko jest w dobrym stanie, żeby dopiero po ok. dobie od pojawienia się objawów skontaktowali się z lekarzem pierwszego kontaktu przez teleporadę.

- W obecnej sytuacji epidemiologicznej, każda infekcja u dziecka jest podejrzana o COVID-19 i lekarz POZ powinien wydać skierowanie na wymaz. Lista punktów wymazowych jest na stronie NFZ. Sprawdzamy, gdzie jest najbliższy i robimy wymaz, ale trzeba się liczyć z tym, że oczekiwanie na badanie może trwać od 4 do 6 godzin - przyznaje dr Stopyra.

- Proszę sobie wyobrazić, że pani czeka na badania z gorączkującym dzieckiem przez 6 godzin. To powoduje, że wielu rodziców rezygnuje z tego badania, zwłaszcza jeśli sam rodzic jest dodatni. Na marginesie to też wpływa na to, że statystyki u dzieci są zaniżone - dodaje lekarka.

Po pobraniu wymazu od dziecka wracamy do domu i czekamy na wynik, pamiętając o izolacji dziecka: zakładamy, że potencjalnie może być zakażone.

- Wynik powinien przyjść smsem lub mailem, w zależności od tego, co podaliśmy w ankiecie w punkcie wymazowym. Jeśli wynik jest dodatni, to z automatu jest to zgłaszane do sanepidu, który powinien nałożyć na osobę dodatnią izolację. Równocześnie sanepid prowadzi dochodzenie epidemiczne i szuka osób z kontaktu. Po 8 dniach z opiekunem pacjenta powinien skontaktować się lekarz pierwszego kontaktu, który może tę izolację wydłużyć, ale nie może jej skrócić.

Zakażeni są kierowani na izolację, a w przypadku osób, które miały kontakt z osobą dodatnią - na kwarantannę. Kwarantanna kończy się po 10 dniach, pacjent jest z niej automatycznie zwalniany, nie trzeba robić żadnych wymazów, chyba że w trakcie rozwinęły się u niego objawy chorobowe.

- Niestety, znam przypadki, że sanepid nałożył kwarantannę np. po 9 dniach od kontaktu i jeżeli pacjenci wcześniej nie zastosowaliby samoizolacji, to mogliby chodzić i zakażać - przyznaje dr Stopyra.

3. Kiedy teleporada nie wystarczy? Pediatra ostrzega przez niemym zapaleniem płuc

Pediatrzy przypominają, że niepokój powinno wzbudzić nasilenie się któregoś z objawów u dziecka. W przypadku wysokiej gorączki, duszności, kaszlu napadowego rodzice powinni zgłosić się na bezpośrednią wizytę u pediatry. Teleporada nie wystarczy też w przypadku małych dzieci.

- Dzieci poniżej 2. roku życia nie mogą być oceniane przez teleporadę, nawet jeżeli rodzic mówi, że maluchowi nic się nie dzieje. W przypadku najmłodszych pacjentów zdarza się, że występują tzw. nieme zapalenia płuc, które mogą się objawić bezdechami w nocy - ostrzega dr Stopyra.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.