Edukacja domowa - za czy przeciw?

W Holandii jest zakazany, ale w Polsce cieszy się sporą popularnością. Homeschooling, czyli uczenie dzieci w domu, jest nad Wisłą coraz chętniej stosowany. W Polsce z roku na rok rośnie liczba dzieci, które kształcą się w ten sposób, choć liczy się je w setkach, a nie tysiącach.

1. "Nie wyślę dziecka do przedszkola"

- Dlaczego zdecydowałam się na uczenie dziecka samodzielnie? Kiedy Michałek poszedł do przedszkola, akurat zaszłam w drugą ciążę. Ja i tak byłam w domu, on – nie mógł się zaadaptować do warunków panujących w placówce. Postanowiłam połączyć te dwa fakty i uczyć go w domu – opowiada Ewelina z Warszawy.

Kupiła więc kilka książek kierowanych do nauczycieli wychowania przedszkolnego, książkę omawiającą szczegółowo system edukacji metodą Marii Montessori oraz niezbędne pomoce dydaktyczne i zaczęła – jak sama to nazywa – zabawę w nauczycielkę. Po drodze musiała jeszcze uzyskać opinię poradni psychologiczno-pedagogicznej i poinformować przedszkole o swojej decyzji.

Zobacz film: "Jak przygotować się do porodu?"

Przeczytaj koniecznie

W tym roku miną dwa lata odkąd 5-letni Michał uczy się w domu. Zna alfabet, zaczyna pisać, czytać, doskonale rysuje. Wymienia niemalże wszystkie najpopularniejsze w Polsce gatunki drzew, rozróżnia gatunki kilkunastu kwiatów. A jego mama puchnie z dumy. - Czy umiałby to wszystko, gdyby chodził do państwowego przedszkola? - pyta. I za chwilę sama odpowiada. - Wątpię.

W tym roku edukację domową czekają zmiany. Po pierwsze, rodzice będą mieli obowiązek składania wniosku o taki system nauczania do dyrektora placówki rejonowej. Po drugie – konieczne będzie uzyskanie opinii psychologa z publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej. Dotychczas mogła to być również poradnia niepubliczna.

2. Homeschooling w Polsce

Niezwykle trudno jest oszacować dokładną liczbę dzieci uczących się w domu. Ministerstwo Edukacji Narodowej takich statystyk nie prowadzi. Z nieoficjalnych danych pioniera homeschoolingu w Polsce – dr. Marka Budajczaka wynika, że takich dzieci jest co najmnej kilkaset.

- Nie poślę syna do przedszkola – mówi Ewa, mama ośmioletniej Natalki i dwuletniego Marcela. - Uważam, że sporo prawdy jest w zdaniu "Dzieci rodzą się kreatywne, a potem idą do szkoły". Nie chcę, by moje młodsze dziecko miało myślenie takie, jakie dyktuje system. Wystarczyło mi, że musiałam patrzeć na identyczne prace plastyczne w przedszkolu u mojej córki. Czułam okropny żal, gdy moja kreatywna Natalka z dnia na dzień robiła się coraz mniej twórcza. Po kilku miesiącach w przedszkolu coraz rzadziej wykazywała chęć twórczej zabawy – wspomina Ewa.

Jakie kary może nałożyć szkoła na ucznia?
Jakie kary może nałożyć szkoła na ucznia? [6 zdjęć]

Opieka wychowawcza, stypendia, swoboda wyrażania myśli i poglądów - uczeń w szkole ma wiele praw. Ale...

zobacz galerię

Ograniczanie rozwoju twóczego to najczęstszy argument rodziców. Nauczyciele problem widzą z innej perspektywy. - Polski system nie jest doskonały – przyznają. Uważają jednak, że nauczanie w domu nie jest korzystne dla rozwoju społecznego kilkulatka. Podkreślają jego ogromną rolę w życu dziecka. Przedszkolaki powinny przebywać wśród rówieśników. A nauczanie domowe im to uniemożliwia – twierdzą.

- Nie zamierzam trzymać dziecka w domu. Ja go tylko będę uczyć. Bawić będzie się w rówieśnikami na podwórku – ripostuje Ewa.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!