Przejdź na WP

Żyją na koszt kobiet. Mężczyźni naciągacze i utrzymankowie

Awans społeczny i wyższe dochody kobiet niosą dla nich zagrożenia wcześniej niespotykane. Coraz częściej słyszy się o mężczyznach, którzy chcą żyć na czyjś koszt. "Kobiety utrzymują partnerów uzależnionych od alkoholu, spłacają długi swoich mężów, płacą za nich ich zobowiązania alimentacyjne albo sponsorują" - mówi WP parenting psycholog.

Zobacz film: "To nieprawda, że inni uprawiają więcej seksu"

1. Mężczyźni na utrzymaniu kobiet

Jak wynika z danych CBOS, statystycznie 46 proc. Polaków preferuje związek partnerski, w którym koszty utrzymania domu są dzielone między dwie osoby. 22 proc. woli, gdy to mężczyzna utrzymuje rodzinę, a kobieta zajmuje się domem. Podział ról w 23 proc. związków polega na utrzymywaniu rodziny przez obojgu partnerów, ale prace domowe nadal spoczywają na kobiecie.

6 proc. preferuje układ, gdy oboje partnerów pracuje i finansuje dom, ale to mężczyzna w większości zajmuje się domem. Co setny badany stawia na układ, w którym kobieta utrzymuje parę lub rodzinę.

Statystyki obejmują tylko stałe związki formalne lub nieformalne. Powoli zwiększa się grupa mężczyzn, którzy świadomie wybierają model bycia utrzymywanymi przez kobiety. Wynika to z różnych potrzeb. Aż do pierwszej dekady XXI wieku był to tak nielicznie reprezentowany model, że nawet nie był uwzględniany w statystykach.

Sukcesywnie, począwszy od roku 2012, liczba mężczyzn na utrzymaniu kobiet się zwiększa. - Kobiety utrzymują partnerów uzależnionych od alkoholu, spłacają długi swoich mężów czy płacą za nich ich zobowiązania alimentacyjne albo sponsorują używki, nałogi - wymienia psycholog Urszula Struzikowska-Marynicz. Czasem kobiety opłacają też "zdrową" rozrywkę: wakacje, kosztowny sport.

Zobacz też: Powolne zaciskanie pasa, czyli jak wygląda przemoc ekonomiczna

2. Dlaczego mężczyźni chcą żyć na koszt kobiet? Psycholog podaje przyczyny

Choć stereotypy i presja społeczna na "męskie" zachowania wciąż są obecne, mężczyźni chcący żyć kosztem kobiet robią to z premedytacją i z wyrachowania.

- Powodem jest potrzeba zapewnienia sobie własnej korzyści i komfortu kosztem drugiej osoby - zauważa Urszula Struzikowska-Marynicz. Psycholog dodaje, że zwykle taki "utrzymanek" potrafi sobie swoje postępowanie wytłumaczyć na różne sposoby: - Za pomocą dawania sobie przywileju do takiego postępowania, które najczęściej jest poparte dorobioną ideologią, usprawiedliwianiem własnej sytuacji i dawaniu sobie prawa do takich zachowań w poczuciu własnej wyjątkowości.

Psycholog Urszula Struzikowska-Marynicz wymienia podstawy takiej postawy: - To m.in. niedojrzałość emocjonalna i społeczna takiej osoby, brak wiary we własne możliwości i kompetencje do samodzielnego i samowystarczalnego funkcjonowania, brak poczucia odpowiedzialności za tworzony związek i rodzinę, wyuczona bezradność, uzależnienia i inne problemy psychospołeczne "utrzymanka".

Zobacz też: Oddaje żonie każdy grosz. "Zostaję z niczym"

3. Mężczyźni na utrzymaniu kobiet - oblicza zjawiska

Wbrew stereotypom, ten styl relacji dotyczy nie tylko kobiet zamożnych i świadomie sponsorujących kochanków - utrzymanków. Spotyka się pary, w których to kobiety przejmują obowiązki zawodowe, a mężczyźni domowe. Bywają też sytuacje zamiany ról, co kilka lat, z powodu np. niepełnosprawności dziecka, które wymaga stałej opieki, podczas gdy żadne z małżonków nie chce być trwale wykluczone z życia zawodowego.

- Uważam, że zjawisko pozostawania przez jednego z partnerów na utrzymaniu drugiego posiada dwojaki charakter. Wcale nie taki prosty, aby go etykietować - podkreśla psycholog.

- Po pierwsze możemy mieć do czynienia z relacją, w której między parą ludzi ma miejsce niczym niewymuszone, dobrowolne i satysfakcjonujące obie strony porozumienie, w którym jedno z partnerów zarabia pieniądze, a drugie wnosi swój wkład w prowadzenie domu i opiekę nad dziećmi poprzez wypełnianie określonych między stronami wizji i obowiązków - podkreśla psycholog. W takim układzie nie ma nadużyć.

Jednak obok par, które świadomie decydują się na taki model, są relacje osób, z których jedna manipulje drugą. Mężczyzna tłumaczy swój stan "chwilowym" brakiem pracy; zajmowaniem się projektem, który w bliżej nieokreślonej przyszłości przyniesie krociowe zyski; serią niesprzyjających okoliczności; trudnościami w funkcjonowaniu powodowanymi trudnym dzieciństwem, zawodem miłosnym lub innymi bolesnymi okolicznościami.

Kobieta - ratowniczka służy wówczas pomocą, radą, a także finansami. Wychowanie w duchu bezinteresownej miłości sprzyja takiej postawie. "Dawczyni" nawet nie prosi o zwrot poniesionych kosztów, gdyż nauczona jest poświęceń dla bliskich osób. Nie zauważa, gdzie zostają przekroczone granice bycia dobrą i bycia wykorzystywaną.

Psycholog zwraca uwagę, że manipulowanie w celu osiągnięcia komfortu życia, to przemoc ekonomiczna:

- Ma to miejsce sytuacji, w której bierny zawodowo partner długotrwale odmawia podjęcia zatrudnienia, narażając tym samym rodzinę na obniżenie standardu jej życia, przy jednoczesnym korzystaniu z uprawnień i przywilejów, jednocześnie wychodząc z założenia, że majątek wspólny pochodzący z dochodu partnerki jest wspólny, ale on sam nie musi tegoż dochodu zasilać środkami pochodzącymi z własnych starań finansowych.

Kobiety, nawet te wychodzące ze stereotypowych ról, a więc odnoszące sukcesy zawodowe, jednocześnie często nadal grzęzną w stereotypach, które za "sukces" poczytują stworzenie związku. Wraz z "biciem zegara" samotne kobiety marzą o dzieciach, a wciąż niewiele osób decyduje się na macierzyństwo świadomie samotne.

5 oznak, że twoje małżeństwo zbliża się ku końcowi. Sprawdź, czy grozi ci rozwód
5 oznak, że twoje małżeństwo zbliża się ku końcowi. Sprawdź, czy grozi ci rozwód [6 zdjęć]

Na początku motyle w brzuchu, randki i trzymanie się za ręce. Żar miłości po latach powoli gaśnie. Od...

zobacz galerię

Mężczyźni - naciągacze dają im to, czego pragną: zainteresowanie, komplementy, związek lub jego namiastkę. Rzadko mówią wprost, że w zamian oczekują finansowania, ale w zawoalowany sposób sygnalizują pewne braki. Odpowiedni sposób manipulowania sprzyja osiąganiu swoich celów.

Coraz częściej spotyka się mężczyzn, którzy chcą żyć kosztem kobiet
Coraz częściej spotyka się mężczyzn, którzy chcą żyć kosztem kobiet (123rf)

Ofiary przemocy ekonomicznej z czasem zauważają problemy, jednak zmiana statusu relacji jest zwykle niemożliwa i jedynym rozwiązaniem jest rozstanie.

- Niekiedy naciski czy pretensje wyrażane przez "dawcę" spotykają się z agresją ze strony "biorcy", dla którego zmiana tych nierównych relacji nie jest korzystna i interesująca, a perspektywy końca ekonomicznego komfortu wzbudzają potrzebę ochrony dotychczasowego "porządku" - zauważa psycholog. To może sprzyjać przemocy fizycznej, psychicznej lub próbom manipulacji.

- Na przykład: "jestem chory i nie mogę podjąć pracy", słowa kierowane do dzieci w stylu: "przez mamusię nie będę mógł spędzać z wami tak wiele czasu, jak do tej pory, bo mamusia każe mi pójść do pracy" , krytykowanie czy obrażanie "materialistka z ciebie, zależy ci jedynie na pieniądzach" , szantażowanie: "jeśli mam iść do pracy, to pójdę, ale od tej pory ty robisz wszystko w domu sama" lub "zobaczysz, tym swoim gadaniem wtrącisz mnie w chorobę" - psycholog wymienia przykłady.

- Oczywiście pozostawanie "utrzymankiem" nie dotyczy tylko mężczyzn, ale również kobiet. Jest sporo osób, które mimo wieku 35-40 lat nigdy nie pracowały pozostając na utrzymaniu najpierw swoich rodziców, a potem kolejnych partnerów czy partnerek, jak również instytucji pomocowych i urzędów - zauważa psycholog.

Kobiety, szczególnie te wykształcone, aktywne zawodowo, z dużych miast, to statystycznie najbardziej samotna grupa społeczna. Często nie znajdują partnera, który odpowiadałby im na wielu płaszczyznach. Singielek więc przybywa.

Wraz z wiekiem, kobiety są skłonne iść na dalej idące kompromisy, żeby zatrzymać partnera. Lub są tak głodne relacji i uczuć, że lekceważą sygnały ostrzegawcze - w tym te, że mężczyzna chce żyć nie jak partner, ale jak pasożyt.

Zobacz też: Przemoc to nie tylko bicie. W dobrych domach dzieje się źle

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.