Trwa ładowanie...

Zostawiła dziecko w rozgrzanym samochodzie. Właśnie stanęła przed sądem

Młoda mama postanowiła pewnego dnia oddać się rozrywce i pojechała zagrać w bingo. Jednak nie zapewniła swojemu 14-miesięcznemu synkowi opieki na ten czas i zostawiła go w samochodzie. Dopiero po pięciu godzinach sprawdziła, co u niego. Wtedy okazało się, że jest już za późno.

Zobacz film: "Webinar Fisher Price_Rozwój ruchowy dziecka – o czym pamiętać na każdym etapie?"

spis treści

1. Zostawiła dziecko w rozgrzanym samochodzie

34-letnia Kaija Millar wybrała się na bingo do Brook Hotel w Wiktorii (Australia). Pojechała tam jednak z 14-miesięcznym synkiem Eastonem, po czym zostawiła go w samochodzie. Chłopiec leżał przypięty w foteliku, wszystkie okna były zamknięte, a klimatyzacja wyłączona.

Temperatura powietrza tego dnia osiągała ponad 37 stopni Celsjusza, co spowodowało, że wewnątrz samochodu było jeszcze goręcej. Kobieta dopiero po pięciu godzinach postanowiła sprawdzić, jak się miewa jej syn.

Kiedy zobaczyła swoje dziecko, zrozumiała, że jest w ciężkim stanie. Chłopiec był odwodniony, a jego ciało miało bladoniebieski odcień. Na miejsce wezwała pogotowie, a kiedy ratownicy zapytali, jak do tego doszło, powiedziała, że Easton wdychał dym z pobliskiego pożaru lasu, bo okna w samochodzie były opuszczone. Dodała również, że cały czas z nim była.

Kajia z Eastonem
Kajia z Eastonem (Faacebook)

2. Matka trafiła przed sąd

Nie potwierdzili tego jednak świadkowie, którzy podczas śledztwa przyznali, że kobieta otworzyła rozgrzany samochód dopiero po kilku godzinach. Również nagranie z kamery monitoringu wykluczyło wersję zdarzeń Kaiji.

Mimo to Millar nadal próbowała wmówić policji, że zostawiła włączoną klimatyzację i przychodziła sprawdzać, co się dzieje z dzieckiem.

Kobieta usłyszała zarzut narażenia syna na utratę zdrowia lub życia i przyznała się do winy przed Sądem Okręgowym Wiktorii w Australii. Zostanie skazana jeszcze w listopadzie 2021 roku.

3. Stan zdrowia chłopca

Niestety stan chłopca był na tyle poważny, że lekarze dawali mu zaledwie 50 proc. szans na przeżycie. Po licznych badaniach wykazano, że podczas zamknięcia w wysokiej temperaturze doszło do niewydolności nerek i wątroby u Eastona.

Odwodnienie i niedotlenienie z kolei doprowadziły do poważnych urazów neurologicznych i wiadomo już, że wpłynęło to na jego wzrok, mowę i ruch. Lekarze uprzedzili rodzinę chłopca, że będzie musiał żyć z trwałą niepełnosprawnością.

Ojciec chłopca postanowił złożyć pozew rozwodowy. Jak się okazało, również i jejo okłamała Kaija, ukrywając prawdziwą przyczynę złego stanu zdrowia ich synka. Mężczyzna zapewnił, że zajmie się chłopcem i nie pozwoli, by jego matka zrobiła mu jeszcze jakąkolwiek krzywdę.

4. Co robić, gdy zobaczymy dziecko zamknięte w samochodzie?

- Jeśli widzimy, że dziecko jest w złym stanie, można wybić szybę. Jednak należy poinformować policję o tej sytuacji i że musicie dziecko uwolnić - podaje Komenda Stołeczna Policji. - Jeżeli jest czas na to, żeby wezwać radiowóz, to trzeba dzwonić na 997 bądź do oficera dyżurnego.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Punkt Obsługi Interesanta Komendy Stołecznej Policji, wezwania są traktowane bardzo poważnie:

- Zawsze na wezwanie jest przysyłany radiowóz i dalsze procedury wdraża policja. Konsekwencje dla rodziców są skodyfikowane. To jest narażenie na utratę zdrowia lub życia i jest na to właściwy artykuł.

Przypominamy, że zgodnie z art. 160 § 1, "Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Artykuł ten może dotyczyć osób postronnych, które nie reagują w obliczu niebezpiecznej sytuacji.

Rodzice i opiekunowie są karani surowiej: "Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane

Polecane dla Ciebie
Pomocni lekarze
Szukaj innego lekarza
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.