W polskiej szkole na straty spisaliśmy już tysiące dzieci

Polska szkoła marnuje dzieci. Równamy je do przeciętnej. Nie szanujemy talentu, nie uczymy, jak można się uczyć, a obecne reformy edukacji doprowadzą do zmian na gorsze. O tym, jak wygląda polska szkoła rozmawiamy z edukatorką Angeliką M. Talagą.

WP parenting: Pani Angeliko, w ubiegłym tygodniu ukazał się raport Najwyższej Izby Kontroli na temat higieny nauki w polskich szkołach. Krótko mówiąc: jest źle. Podziela pani opinię NIK-u?

Polecane wideo:

Angelika Talaga: Podzielam. Polska szkoła nie tylko nie zapewnia warunków do nauki, ona nie uczy jak się uczyć, nie ma nawet takiego założenia. System, który funkcjonuje obecnie został wymyślony, opracowany i wdrożony tylko po to, by z katedry na siłę przekazywać wiedzę uczniom, nie zaś po to, by tę wiedzę samodzielnie zgłębiać.

Z mojego doświadczenia wynika, że rodzice chcą, by ich dzieci rozwijały w szkole talenty i pasje, poznawały świat przez doświadczenia, uczyły się dyskutować i poznawać różne punkty widzenia. Niestety, szkoła tego nie zapewnia. Jeśli w jakiejś placówce jest to możliwe, to tylko dzięki poszczególnym osobom, nie dzięki rozwiązaniom systemowym.

Raport NIK mówi wprost: szkoły są przepełnione, dzieci mają za ciężkie tornistry, plany lekcji układane są nieprawidłowo. Mamy niewydolny system?

Gorzej. To, co przedstawia raport NIK, to jest tylko kropla w morzu. Niestety, nie jesteśmy w stanie uciec od tego odwoływania się wciąż do systemu, jakkolwiek funkcjonuje on nieprawidłowo. Tak dzieci, jak i nauczyciele, ograniczani są z różnych stron: a to przez podstawę programową, a to przez wizje polityków.

Rok temu powiedziała pani takie zdanie: nie znam ucznia, który chodziłby do szkoły i się uczył. Do tej pory go pani nie poznała?

Szkoła postawiła sobie przed sobą takie zadanie: weźmiemy ucznia i go nauczymy. Jest to totalna bzdura. Dziecko nie jest w stanie „zostać nauczonym”. Aby w mózgu mógł zajść proces przyswajania wiedzy, dziecko musi tego samo chcieć. Bez jego własnej woli proces ten nie zajdzie. Owszem, nauczyciel będzie przekazywał wiedzę, ale dziecko jej nie przyswoi. Są na to dowody naukowe.

Tymczasem polski system edukacji nadal opiera się na szkole pruskiej, w której nauczyciel był osobą najważniejszą i trzeba jej było słuchać. Na dodatek stałe są elementy behawioryzmu, gdzie twierdzi się, że impuls powoduje pożądaną reakcję.

To prawda, nasz system oświaty opiera się na systemie pruskim, ale jest on już przestarzały i nie pasuje do obecnych czasów. Szkoła pruska została wymyślona w XIX wieku po to, by wyprodukować potrzebnych żołnierzy i robotników. Nawet nie chodziło wyłącznie o dyscyplinę, ale o to, by osoby, które kończyły taką szkołę, miały podstawową wiedzę i były zwyczajnie posłuszne.

Mam wrażenie, że w Polsce to założenie jest nadzwyczaj aktualne. Mimo że mamy XXI wiek.

Nie tylko w Polsce. To jak funkcjonuje szkoła jest już nie tylko odgórnym systemem, ale jest też naszym mentalnym przyzwyczajeniem. Niektórym rodzicom ciężko nawet wyobrazić sobie świat bez szkoły. Często to przyzwyczajenia i brak wyobraźni blokują zmiany na lepsze.

Obecnie, przy okazji reformy oświaty, przez Polskę przetacza się fala mniejszych i większych akcji protestacyjnych. Protestują i nauczyciele, i rodzice. Myśli pani, że bunt tych drugich może w szkole coś zmienić? Nieposyłanie dzieci do szkół jest znakiem ostrzegawczym?

Niezwykle trudno byłoby zmienić nasz system odgórnie i wywrzeć wpływ na setki dyrektorów i tysiące nauczycieli - a przede wszystkim na polityków. Nie sądzę, by było to możliwe. Musiałby się chyba zdarzyć cud.

Posłałeś dziecko do szkoły? Poznaj swoje prawa

Uczeń uczęszczający do szkoły podstawowej ma nie tylko liczne obowiązki. W odpowiednich dokumentach zostały spisane także jego prawa. Choć on sam zapewne...

Ja wierzę w zmiany oddolne. Znam wielu ludzi, którzy pracowali jako doradcy w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Z ich opinii wiem, że nawet praca tam, na górze, nie jest w stanie zmienić niczego w podejściu nauczycieli do dzieci. Obecne reformy, jeśli coś zmienią, to tylko na gorsze. Dlatego rodzice, którzy widzą, że system jest nieudolny, powinni trzymać się razem, wspierać się w różnych inicjatywach, w organizowaniu zajęć dla dzieci. Powinni zwracać uwagę nauczycielom, sugerować im inne podejście. Wszystko oddolnie, kropelka po kropelce.

Tylko, pani Angeliko, po co?

Moje doświadczenie mówi, że każde dziecko, które trafia do przedszkola czy szkoły jest genialne. Problem w tym, że niemal nikt tego w szkole nie widzi. Nikt nie szanuje.

Gdy rodzi się niemowlę, rodzice uczeni są jego pielęgnacji, mycia, dawane są im wskazówki na temat żywienia. Nikt natomiast nie pokazuje, jak rozwijać talent w dziecku, jak pomóc mu się uczyć. Przez to, że polska szkoła równa do przeciętnych, na straty spisane zostały już tysiące dzieci. Uratujmy kolejne.

W jaki sposób to zrobić?

Dopóki będziemy tkwić w ławkach, dopóty polskie dzieci będą jedynie marionetkami, słuchającymi o świecie. Nie doświadczą go. Robimy tym krzywdę dzieciom. Potrzeba wyjść z tych ławek, potrzeba doświadczeń i eksperymentów.

Mur jest jednak gruby i trwały.

Ktoś kiedyś powiedział, że polska szkoła to beton, i nie chodzi o mury. W pełni się z tym zgadzam. Zdarza się, że nauczyciele nie słuchają, co do nich mówią rodzice. Trzeba jednak i jednym, i drugim uświadomić, że zmiany są konieczne.

Nauczyciel powinien być kreatorem, nie wykładowcą. To w jego rękach leży ogromna część losu dziecka. Z kolei rodzic, jeśli nie jest w stanie wpłynąć na placówkę, nie powinien walczyć z wiatrakami. Należy poszukać innych rozwiązań. Znam rodziców, którzy zniechęceni do polskiej szkoły, zakładają placówki alternatywne.

To smutne, że szkoła nie potrafi rozmawiać z rodzicami. Uczęszcza do niej ogromna większość dzieci. Nie każdy może sobie pozwolić na placówki prywatne.

Z jednej strony jest to smutne, z drugiej inspirujące.

Jeżeli żylibyśmy w idealnym świecie, wszystko, łącznie z systemem edukacji, funkcjonowałoby bezbłędnie. Nie znam jednak idealnego kraju. Żyjemy w wolnym państwie, możemy zakładać szkoły, możemy prowadzić je na własnych zasadach, opierając się oczywiście na podstawach prawnych. Najczęściej są to właściwe osoby na właściwych miejscach, które wiedzą, co robią. Wierzę, że dzięki ich pracy w polskiej edukacji będzie działo się tylko lepiej.

Komentarze

DYSKUSJE NA FORUM

Artykuły Ciąża
Ciąża

Współczesne siłaczki

Współczesne siłaczki Odtwórz wideo

Polki są coraz bardziej wymagające wobec siebie. Prawie 70 proc. z nich nakłada na siebie presję, aby zawsze osiągać najlepsze rezultaty. Przyznają jednocześnie, że samokrytyka podcina im często skrzydła. O tym, czy kobiety za bardzo się krytykują, rozmawialiśmy...

Ciąża

Truskawki - smak zdrowia

Truskawki - smak zdrowia

Odporność i zdrowe kości Truskawki stanowią bogate źródło witaminy C, która wspomaga odporność organizmu i zapobiega powstawaniu infekcji. Wystarczy zaledwie jedna filiżanka tych owoców, aby pokryć 100 proc. dziennego zapotrzebowania na tę witaminę. Jest...

Ciąża

Dlaczego domowe sposoby leczenia infekcji nie działają?

Dlaczego domowe sposoby leczenia infekcji nie działają?

Naturalne, a więc zdrowe? Zwolennicy naturalnych metod leczenia przeziębienia i grypy podpowiadają, że choroby te można pokonać w łatwy i tani sposób. Zalecają zatem sięgnięcie po czosnek, miód czy sól. Nie zawsze jednak polecane przez nich sposoby łagodzenia...

Ciąża

Jak przetrwać lato, będąc w ciąży?

Jak przetrwać lato, będąc w ciąży?

materiały powinny zmniejszyć ryzyko wystąpienia reakcji alergicznej. Również latem i również w ciąży można wyglądać atrakcyjnie. Pływaj Pluskanie (...) lub pływanie w ciąży pozwoli ci ochłodzić swój organizm. Są to...

Ciąża

"Jestem w drodze" - kampania na rzecz kobiet w ciąży

jest w ciąży, kiedy jeszcze nie jest ona widoczna. Takie rozwiązanie ułatwi sytuację paniom oczekującym dziecko, które poruszają się komunikacją (...) miejską, ale też współpasażerom, którzy czasami obawiają się ustępować miejsca osobom,...

Ciąża

10-latkowie na filmie "Zerwany kłos". Matka ucznia interweniuje

Uczniowie ze szkoły podstawowej w Pustkowie obejrzeli film „Zerwany Kłos". Zbulwersowana matka zainterweniowała. Jej zdaniem film jest brutalny, zdecydowanie nie dla młodego widza. Matka jednego z uczniów, gdy syn poinformował ją, że wybiera się ze szkołą...

Ciąża

Dzieci będzie leczył lekarz rodzinny, a nie pediatra

Dzieci będzie leczył lekarz rodzinny, a nie pediatra

Dzieci nie będzie leczył pediatra, a wyłącznie lekarz rodzinny - tak wynika z założeń projektu ustawy ministerstwa zdrowia. Rzecznik praw dziecka oraz pediatrzy są zaniepokojeni. Co to oznacza dla rodziców? Marek Michalak, rzecznik praw dziecka, jest...

Ciąża

Rażenie prądem na porodówce

Rażenie prądem na porodówce

Rodzące rażone prądem w celu złagodzenia bólu? To nie scenariusz z horroru. Co prawda brzmi to koszmarnie, ale - mówiąc w wielkim skrócie - to sposób coraz częściej praktykowany na salach porodowych. Na czym polega? TENS (Transcutaneous Electrical Nerve...

Ciąża

Dziecko w restauracji i apel ojca: okażcie rodzicom zrozumienie!

Dziecko w restauracji i apel ojca: okażcie rodzicom zrozumienie!

Clint Edwards wybrał się z ze swoją dwuletnią córeczką do restauracji. Szybko jednak musiał opuścić lokal, bo dziecko zaczęło grymasić i trudno było je uspokoić. Nie to jednak okazało się dla mężczyzny najtrudniejsze, a pełne dezaprobaty spojrzenia innych...