Matka ostrzega przed całowaniem dzieci. "Mój syn mógł umrzeć"

"Nigdy nie całujcie swoich dzieci" - apeluje Krystal Hayes, mama 15-tygodniowego Gunnera. Kiedy ich wówczas 9-dniowy synek trafił do szpitala, lekarze stwierdzili, że mają do czynienia ze śmiertelnie niebezpiecznym zapaleniem opon mózgowych. Co więcej – winny za chorobę dziecka okazał się być niewinny pocałunek.

Zobacz film: "Moda na celowe zarażanie dzieci. Czy to ma sens?"

John, ojciec małego Gunnera po raz pierwszy zauważył, że z jego dzieckiem dzieje się coś niedobrego, gdy pewnego poranka wstał o 4 nad ranem, aby nakarmić swojego kilkudniowego synka. Zauważył, że główka chłopca jest lekko cieplejsza niż zwykle, ale zrzucił to na karb temperatury w pokoju. Delikatnie odkrył więc Gunnera, nakarmił i wrócił spać.

Kiedy rano temperatura chłopca wzrosła do 39 st., a chęć wzięcia chłopca na ręce kończyła się jego płaczem, rodzice postanowili nie zwlekać i zawieźć dziecko do szpitala. W międzyczasie oddech chłopca niepokojąco przyspieszył.

Choroby przenoszone przez pocałunki
Choroby przenoszone przez pocałunki [7 zdjęć]

6 czerwca w kalendarzu oznaczony jest jako Światowy Dzień Pocałunku. Wielu naukowców twierdzi, że pocałunek...

zobacz galerię

Lekarze od razu przyjęli Gunnera na oddział niemowlęcy i podłączyli go do aparatury monitorującej jego funkcje życiowe. To właśnie wtedy stan noworodka zaczął się pogarszać. Od razu pobrano krew i mocz do badań i wykonano badanie rentgenowskie. Pediatrzy podjęli też decyzję o wykonaniu biopsji, aby sprawdzić czy w organizmie dziecka nie doszło do zakażenia.

Niestety okazało się, że w ciele maluszka rozwija się wirusowe zapalenie opon mózgowych. Dlaczego do rozpoznania nie doszło wcześniej? Ponieważ Gunner nie wykazywał żadnych objawów charakterystycznych dla tej choroby, takich jak brak apetytu, sztywność karku, zimne dłonie i stopy, a także nadwrażliwość skóry. Na szczęście wprowadzenie odpowiedniej terapii pozwoliło na wyleczenie chłopca.

Zobacz także:

Najgorsze dla rodziców było to, że być może to ich pocałunek spowodował rozwój wirusa w organizmie dziecka. "Wiele różnych typów wirusów może powodować wirusowe zapalenie opon mózgowych. Ich rozprzestrzenianie się jest powszechne i może być przekazywane innej osobie przez kaszel, kichanie i niemycie rąk" - mówi rzecznik Meningitis Now, fundacji zajmującej się wspieraniem osób zmagających się z wirusowym zapaleniem opon mózgowych.

Wirus może znajdować się w twoim organizmie, a ty możesz nie mieć o tym zielonego pojęcia. Dlatego nigdy nie całuj innych dzieci i nie pozwalaj innym osobom całować twojego dziecka. Dbaj też o odpowiednią higienę, a każdego gościa proś o dokładne umycie rąk. To nie faux pas, to ochrona życia twojego dziecka.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.