Trwa ładowanie...

Dzieci utracone. Wzruszające historie czytelniczek

Dostaliśmy duży odzew na nasz tekst o motylkach – dzieciach utraconych. Dla rodziców to przestaje być temat tabu. Czytelniczki dzielą się swoimi poruszającymi wspomnieniami.

Zobacz film: "Jak dbać o siebie w czasie ciąży?"

spis treści

1. Każdego dnia ponad 100 kobiet w Polsce traci ciążę

Coraz głośniej mówi się o problemie poronień. Rodzice już nie chcą, aby to był temat tabu, podsumowywany zdawkowym zdaniem "tak się zdarza". Nasze artykuły: Fioletowe motyle. Gdy jedno z bliźniąt odchodzi i Tęczowy kocyk otuli dziecko utracone. Ubranka dla zmarłych wcześniaków poruszyły wiele serc, przyniosły duży odzew i szereg emocjonalnych komentarzy. Na Instagramie coraz więcej wpisów znajduje się pod hasztagiem #dzieńdzieckautraconego.

Coraz więcej osób nie zgadza się na to, żeby kobiety po poronieniach cierpiały po cichu, w samotności. Często bez wsparcia nawet ze strony najbliższych, bez zrozumienia, bez odpowiedniej opieki personelu medycznego i psychologów, bez zachowania odpowiednich standardów. Zamiast "dziecko" słyszą "płód" albo "wyskrobiny", jeśli konieczne było łyżeczkowanie.

Kobiety po stracie dzieci leżą na salach poporodowych obok matek, które urodziły dzieci. Każdego roku 40 tys. kobiet w Polsce traci dziecko. Ponad 100 każdego dnia. Niektóre ronią nie jeden raz, ale kilka w ciągu życia.

2. Zabiegi medyczne po stracie dziecka

Poronienie to nie tylko straszna rozpacz. To często konieczność zabiegów medycznych, które są dodatkowym obciążeniem emocjonalnym, gdy już wiadomo, że ciąża jest martwa, ale organizm nie chce jej wydalić.

Poronienie statystycznie może dotyczyć nawet połowy wczesnych ciąż
Poronienie statystycznie może dotyczyć nawet połowy wczesnych ciąż (123rf.com)

- Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, byłam taka szczęśliwa - wspomina Agnieszka. - Na kolejnym USG nie biło już serduszko... Płakałam, wyłam... Trafiłam do szpitala, gdzie podano mi kilkanaście tabletek na poronienie, potrzebne było łyżeczkowanie.

Marta pisze na forum o pobycie w szpitalu:

- Dostałam tabletki. Trochę krwawiłam i w końcu poszłam siusiu, bo już bardzo mi się chciało... Nagle poczułam potrzebę parcia i praktycznie wszystko wtedy wyleciało. Byłam w takim szoku, że nie wiedziałam, co robić, czy wyjąć to wszystko, czy zostawić. Prawie zemdlałam, więc poszłam się położyć na łóżko. Pielęgniarka przyszła na moje wezwanie i spuściła wodę. Myślę, że była to najbardziej traumatyczna chwila mojego życia, której pewnie nigdy nie zapomnę.

3. Ból matki po stracie

Matki po poronieniach szczególnie skarżą się na pustkę, w jakiej się nagle znajdują. Tą emocjonalną, odczuwaną po stracie, a także tą społeczną – gdy inni udają, że nic się nie stało, nie chcą rozmawiać o doświadczeniu poronienia.

Internautka o pseudonimie Atha pisze w odpowiedzi na nasz artykuł:

- Cieszę się, że w końcu zaczyna się mówić o takich sytuacjach. W naszym dziwnym społeczeństwie z jednej strony się tak czci "świętość życia", z drugiej - unika tematu śmierci, zwłaszcza śmierci, zanim to życie na dobre się zacznie. Udaje się, że tego tematu nie ma, bo burzy bezpieczny, własny światopogląd o tym, że rozwijający się płód to tylko zlepek komórek albo że to śliczny miniaturowy niemowlaczek. Chciałoby się tak to widzieć, bo wtedy byłoby prościej. Ale tak nie jest. Rozwój prenatalny to trudna, skomplikowana sprawa, kiedy milion rzeczy może pójść nie tak, kiedy czasem trzeba wybierać między jednym a drugim życiem, a czasem między oboma, czy nawet trzema. Łatwiej udawać, że nic takiego nie miało miejsca. Wygodniej odwrócić wzrok i udawać, że wszystko jest racjonalne i logiczne. A nie jest. Jest tylko cierpienie i wątpliwości. I poczucie osamotnienia, bo nagle się okazuje, że tak naprawdę nikogo nie obchodzą te dzieci i matki.

Megan również opisała swoją historię w komentarzu pod naszym tekstem: - Też jestem mamą dwóch dziewczynek-bliźniaczek. Jedna jest ze mną, a druga pofrunęła jak fioletowy motyl do nieba. W 26 tygodniu ciąży dowiedziałam się, że jej serduszko przestało bić. 7 tygodni nosiłam pod sercem dalej moją żywą córkę i tę już martwą. Bałam się straszliwie - nie myślałam o przeszłości, bo w niej były 2 dziewczynki, nie myślałam o przyszłości, bo nie miałam na nią wpływu i bałam się, że nie będzie w niej nawet jednej córeczki. Były sytuacje, że kiedy płakałam wyrzucałam sobie, że płaczę, bo może tym zaszkodzę tej, która przeżyła. Jak nie płakałam - myślałam, że jestem wyrodną matką, bo nie opłakuję dziecka. Najchętniej przestałabym istnieć. To był koszmar. Niedługo minie 3 lata od porodu, a ja w dalszym ciągu nie mogę się pozbierać. Chyba do końca życia patrząc na córkę będę zastanawiała się, jaka byłaby moja druga kochana córeczka.

- Śmierć dziecka jest tak trudna, tak nielogiczna i nieludzka. Ból tak wielki, bez względu na wielkość dziecka. Pamiętam ten ogromny smutek, płacz aż łez już brakowało, spać nie mogłam, a nie śpiąc z trudem udawało mi się przetrwać kolejną godzinę. Czułam się taka pusta, samotna i zmęczona. Z czasem jest łatwiej, choć tęsknota i miłość do dziecka zostają już na zawsze. Ale to trwa długie tygodnie i miesiące. Jak je przetrwać? - pyta na forum kobieta po stracie.

Dzieci utracone na wczesnym etapie ciąży często nie mają nawet symbolicznego pochówku
Dzieci utracone na wczesnym etapie ciąży często nie mają nawet symbolicznego pochówku (123rf.com)

Wielu rodziców nie może się pogodzić z poronieniem. Wciąż powraca pytanie "dlaczego ja?", niektóre matki obwiniają siebie, tryb życia, dietę, pracę. Próbują racjonalizować, wyjaśniać to, co się stało. Jeśli mają starsze dzieci, dochodzi dodatkowy problem - jak powiedzieć im, że jednak nie będzie siostry albo brata?

- Gdy zaszłam w ciążę i gdy dowiedziałam się, że to będą bliźnięta, to były najpiękniejsze chwile mojego życia – wspomina Barbara. - Wszyscy gratulowali, cieszyli się, podziwiali mój brzuch, który rósł. Po stracie słyszałam: "jesteś jeszcze młoda i będziesz miała dzieci", albo unikali tematu, odwracali wzrok. Wystarczyłoby, żeby podeszli, mówiąc, że wiedzą, że cierpię, że są z nami, ze mną.

Barbarę bardzo dotknęła postawa pracodawcy: - W ciąży byłam na zwolnieniu, tuż po poronieniu szefowa bez żadnego ”przykro mi”, zadzwoniła, żeby zapytać, kiedy wrócę. Chociaż sama ma dzieci.

Dla wielu kobiet pamięć o dziecku, którego nie ma, nigdy się nie zaciera, nawet po latach: - Wciąż nie mogę się pozbierać. Liczę, ile by miało lat, zastanawiam się, jak by wyglądało.

4. Jak przetrwać stratę dziecka

Każda strata bliskiej osoby na zawsze pozostaje w pamięci. Także strata dziecka, które nigdy się nie narodziło lub po narodzinach żyło bardzo krótko. Nie ma uniwersalnej recepty na przeżycie tych najtrudniejszych chwil.

Czas może łagodzić ból, ale każdy rodzic po stracie dziecka inaczej przeżywa żałobę
Czas może łagodzić ból, ale każdy rodzic po stracie dziecka inaczej przeżywa żałobę (123rf.com)

Niektórym pomaga mówienie o zmarłym dziecku, dzięki czemu zyskują poczucie realności maleństwa, a zarazem, wyrzucają z siebie smutek. Inni rodzice piszą pamiętniki, listy adresowane do utraconych dzieciątek. Są tacy, którzy tworzą pudełka, do których wkładają pamiątki - testy ciążowe, zdjęcia USG, odciski dłoni albo stópki, jeśli można je było zrobić po przedwczesnym porodzie. Jeszcze inni rzucają się w wir pracy, szukają absorbującego myśli zajęcia.

Choć temat może być trudny i bolesny, warto zrobić badania lekarskie, mające na celu ustalić przyczynę poronienia, gdyż od tego mogą zależeć przyszłe szanse na szczęśliwe rodzicielstwo.

W kolejnej ciąży należy poinformować lekarza o trudnych doświadczeniach, aby również zwiększyć szanse na szczęśliwe donoszenie ciąży.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.