Trwa ładowanie...

Dwulatek obudził się, by przytulić mamę. Kilka chwil później jego serce się zatrzymało

Dwulatek przestał oddychać
Dwulatek przestał oddychać (Facebook)

Maluch tamtej nocy czuł się wyjątkowo źle, a rano po krótkiej drzemce poszedł przytulić się do mamy. Wtedy kobieta zorientowała się, że oddech jej syna przyspiesza. Chwilę później chłopiec miał atak, a jego serce przestało bić. Dziś dziadkowie chłopca mówią, co mogło przesądzić o jego losie.

spis treści

1. Matka zareagowała błyskawicznie

Charlie i Kerry Osborne, dziadkowie dwuletniego Arlo z Kornwalii, opowiedzieli o tym, co wydarzyło się w ich domu. Maluch źle się czul przez całą noc, ale udało mu się zdrzemnąć. Po przebudzeniu, gdy przytulał się do matki, ta zorientowała się, że z chłopcem dzieje się coś złego.

Chwilę po tym, jak oddech malucha przyspieszył, chłopiec stracił przytomność w trakcie ataku padaczkowego. Później jego serce się zatrzymało i chłopiec przestał oddychać.

- Wszyscy naprawdę byliśmy przekonani, że umarł. To było przerażające – relacjonuje dramatyczne wydarzenie Kerry Osborne.

- Położono go na podłodze całkowicie bez życia. Pierwszą rzeczą, jaką powiedział operator numeru alarmowego, było, żebyśmy znaleźli najbliższy defibrylator, podczas gdy Sadie wykonywała resuscytację krążeniowo-oddechową – kontynuuje babka chłopca.

W Wielkiej Brytanii defibrylatory znajdują się m.in. w centrach sportowych, gabinetach lekarskich czy w galeriach handlowych. Tzw. zautomatyzowane defibrylatory zewnętrzne (AED) to urządzenia, które analizują rytm serca i dzięki podpowiedziom wizualnym czy głosowym mogą przeprowadzić przez proces reanimacji nawet osobę nieprzeszkoloną w używaniu sprzętu medycznego.

Szacuje się, że użycie w określonym przypadku tego typu defibrylatora może nawet podwoić szanse przeżycia pacjenta, zanim pojawi się karetka z personelem medycznym.

2. Społeczność małej miejscowości prosi o pomoc

- Oczywiście wszyscy wiedzieliśmy, że [defibrylator] nie znajdował się wystarczająco blisko, aby z niego skorzystać. Jednak na szczęście Sadie zdołała zmusić dziecko do oddychania na kilka sekund przed przybyciem pierwszego ratownika z defibrylatorem – kontynuuje babcia chłopca.

Dzięki matce malucha oraz lekarzom udało się uratować życie chłopca. Ten przerażający incydent uświadomił rodzice małego Arla, że byli o włos od tragedii. Dlatego postanowili założyć zbiórkę, by pozyskać pieniądze na zakup AED dla ich małej miejscowości.

"Czy wiesz, że szansa na przeżycie kogoś, gdy jego serce się zatrzyma, jest zależna od tego, jak szybko defibrylator do niego dotrze? Z każdą dodatkową minutą, jaką zajmuje dotarcie tam, jego szanse maleją o 7-10 proc." – czytamy w opisie zbiórki.

Karolina Rozmus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie
Pomocni lekarze
Szukaj innego lekarza
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.