W Polsce brakuje psychiatrów dziecięcych

W Polsce brakuje ok. 200 psychiatrów dziecięcych. Lekarze nie chcą kształcić się w tym kierunku, ponieważ obawiają się obciążenia psychicznego. Tymczasem na pomoc czeka coraz więcej dzieci. Szacuje się, że na zaburzenia depresyjne cierpi co czwarty niepełnoletni Polak.

Z danych Naczelnej Izby Lekarskiej wynika, że w Polsce pracuje 393 psychiatrów dziecięcych. Dla porównania – psychiatrów osób dorosłych jest 4081, a pediatrów - 14 893. Jednocześnie w ubiegłym roku podczas naboru na specjalizacje z zakresu psychiatrii dostępnych dla lekarzy było kilkanaście miejsc. Na specjalizację z psychiatrii dziecięcej udostępniono trzy miejsca.

1. Psychiatria jest trudna

- Nie ma na nią chętnych – przyznaje prof. Andrzej Czerniakiewicz, Konsultant Wojewódzki z dziedziny psychiatrii. I wylicza, że średni wiek psychiatry dziecięcego w Polsce to ok. 60 lat.

Zobacz film: "Jakie są wskazania do wywołania porodu?"

Przeczytaj koniecznie

Dlaczego młodzi lekarze nie są zainteresowani specjalizowaniem się w pracy z dziećmi chorymi psychicznie? Prof. Andrzej Czernikiewicz problem widzi w charakterystyce zawodu. - To jest trudna specjalizacja, która wiąże się z silnym obciążeniem emocjonalnym. Poza tym pracując z dziećmi ma się świadomość, że niepodjęcie działań terapeutycznych w odpowiednim momencie, skutkuje pogorszeniem się stanu chorego w przyszłości – dodaje.

Sami lekarze zwracją także uwagę, że niechęć do psychiatrii dziecięcej może wynikać połączenia wielu dziedzin medycyny. Często psychiatra dziecięcy musi mieć wiedzę z zakresu pediatrii, neurologii – i to w zakresie większym niż w przypadku specjalisty zajmującego się osobami dorosłymi.

- Z moich obserwacji wynika, że wielu lekarzy nie odczuwa też swego rodzaju sprawczości w procesie terapii – wskazuje Czerniakiewicz. - W przypadku podjęcia leczenia osoby dorosłej efekty terapii widoczne są już po krótkim czasie. U dziecka te efekty są mniejsze i rozłożone w czasie – dodaje profesor. To wszystko sprawia, że wielu lekarzy wycofuje się z podjętej specjalizacji, nawet w czasie jej trwania.

2. Nieporadne finansowanie

Przyczyną obecnego stanu rzeczy jest też sposób finansowania placówek, które przyjmują małych pacjentów z zaburzeniami psychicznymi. Takie oddziały nie są opłacane według kontraktów zawierających dokładny opis procedur, ale według czasu pobytu pacjenta na oddziale. - To wszystko sprawia, że wyceny są za niskie i nieprzystające do realiów – podkreśla Czernikiewicz. - Problemem jej też finansowanie przez NFZ pobytu na oddziałach pacjentów z objawami somatycznymi, ponieważ wymagają oni większych nakładów.

Problem z brakiem psychiatrów dziecięcych widoczny jest od kilku lat. Specjalizacja wpisana została nawet na listę deficytowych.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza