Kilka tygodni temu zmarła Sophia Weaver. Dziewczynka cierpiała na rzadką chorobę genetyczną, Swego czasu jej zdjęcia były wykorzystywane przez zwolenników aborcji. Dzięki uporowi jej mamy treści znikły z internetu, a ona sama rozpoczęła walkę z mową nienawiści. Teraz opowiada jak Sophie spędziła ostatnie dni przed śmiercią.
Decyzja o zaprzestaniu leczenia
W styczniu rodzice Sophie podjęli decyzję o tym, żeby przestać podejmować skrajne środki, mające na celu przedłużenie życia córki. Zabrali ją ze szpitala i postanowili, że ostatnie dni dziewczynka spędzi inaczej niż tylko w szpitalnym łóżku.
Dziesięcioletnia Sophia urodziła się z deformacjami twarzy, dłoni i stóp, a także z zespołem Retta. Przez to rzadkie schorzenie nie mówiła, nie chodziła, miała problemy z jedzeniem, a z czasem nawet z oddychaniem.
W ciągu swojego krótkiego życia przeszła 30 skomplikowanych operacji. Ostatnia sprawiła, że Sophia weszła w niewydolność oddechową. Wtedy też rodzice podjęli decyzję o zaprzestaniu leczenia i zabraniu dziewczynki ze szpitala.
Mama Sophie, Natalie przyznaje, że myślała, że będą mieli przynajmniej rok na spędzenie czasu ze swoją córką. Tym czasem dziewczynka odeszła w maju. Wcześniej jednak spełniła kilka swoich najskrytszych marzeń. Co Sophie zdążyła zrobić przed śmiercią?
Największe marzenia Sophie
Rodzice zdecydowali, że przestaną ukrywać Sophie. Zabierali ją w miejsca publiczne, gdzie musieli zmagać się z ciekawskimi spojrzeniami innych. Dziewczynka po raz pierwszy była w zakładzie fryzjerskim, gdzie miała obcinane włosy.
Rodzice zabrali ją także do muzeum sztuki i teatru. Była nawet w oceanarium i na torze do jeżdżenia na rolkach. Dziewczynka przez cały czas się uśmiechała. Natalie chciała, żeby córka dobrze się bawiła przez resztę życia. Wieść o ''Sweet Sophia's Adventures'' szybko się rozniosła.
Obcy ludzie wspierali duchowo i finansowo podróż dziewczynki. Jedna z firm zaoferowała nawet rodzinie gigantyczne auto, którym Sophia i jej bliscy mogliby pojechać na wakacje. Niestety dziewczynka zmarła, zanim wyjazd doszedł do skutku.
Firma zgodziła się, żeby reszta rodziny pojechała w samotną podróż, którą uczci życie swojej ukochanej córki i siostry. ''Sophia na zawsze pozostanie w naszym sercu'' – mówiła jej mama w jednym z wywiadów.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl