Kombinują, by dziecko dostało się do przeszkola

- Jestem pewna, że gdybym nie dała dyrektorce koperty ze sporą sumą, moje dziecko nie dostałoby się do państwowego przedszkola – mówi Agnieszka. - Miejsc u nas jest jak na lekarstwo, a dzieci chętnych coraz wiecej – dodaje. Agnieszka nie jest jedyną osobą, która uciekła się do niedozwolonych środków. Rodzice próbują "załatwić" dzieciom miejsce, choć grozi za to odpowiedzialność karna.

Agnieszka mieszka w małej miejscowości. Jej syn, Hubert, właśnie skończył 3 lata, od września pójdzie do przedszkola. - Prawdę mówiąc, nawet nie sprawdzałam, ile miejsc dla maluchów u nas przygotowano. Uznałam, że to zbędne. Poszłam po prostu do dyrekcji i wprost powiedziałam, że liczę, że mój syn się dostanie. Motywacja? Koperta z wkładką – relacjonuje Agnieszka.

Matylda także postanowiła pomóc szczęściu. - Przedszkolanką w placówce, do której chcę posłać córkę, jest moja przyjaciółka. Wiele razy z nią rozmawiałam na ten temat i udało się. Córka jest na liście dzieci, które we wrześniu rozpoczną przygodę z przedszkolem – cieszy się kobieta. Gdy z nią rozmawialiśmy, właśnie wybierała się po wino dla dyrektorki. To podziękowanie za przyjęcie dziecka do placówki.

Zobacz film: "Jakie umiejętności powinno posiadać dziecko, które idzie do przedszkola?"

1. Przedszkole dla wybranych?

Rekrutacja do przedszkoli jest na półmetku. W niektórych miastach już się zakończyła, w innych jeszcze trwa. Jej termin zależy od indywidualnych ustaleń samorządu. A rodzice dwoją się i troją, by dla ich dziecka znalazło się miejsce w wymarzonym przedszkolu.

Największą szansę na przyjęcie do placówki samorządowej mają te dzieci, które spełniają ustawowe kryteria (np. pochodzą z rodzin wielodzietnych, są niepełnosprawne). Pierwszeństwo w przyjmowaniu do przedszkoli państwowych mają kilkulatki, których rodzice są po rozwodzie lub te objęte pieczą zastępczą.

Przeczytaj także:

Oprócz tych kryteriów, każdy samorząd we własnym zakresie ustala warunki indywidualne. Punkty można otrzymać m.in. za to, że rodzice pracują lub uczą się dziennie, za miejsce zamieszkania, prowadzenie działalności gospodarczej. I właśnie przy tych kryteriach rodzice kombinują najczęściej.

2. Powszechny proceder?

- Mieliśmy taki przypadek, kiedy mama dziewczynki w ankiecie rekrutacyjnej napisała, że wychowuje córkę sama, ale po dziewczynkę do przedszkola przychodził tata – przyznaje Ewelina, przedszkolanka w jednym z lubelskich przedszkoli. - Wzbudziło to naszą czujność, zdecydowaliśmy się ma rozmowę z tą kobietą. Okazało się, że faktycznie są oni po rozwodzie, ale tata wcześniej kończył pracę i odbierał córkę – mówi Ewelina.

Joanna, wychowawczyni grupy pięciolatków w przedszkolu w Warszawie, dodaje, że wielokrotnie słyszała o podobnych przypadkach. Ani przedszkole, ani urząd nic z tym jednak nie zrobili. Uznali bowiem, że rodzicom przyświecał jakiś cel, skoro chcieli zapisać dziecko do konkretnego przedszkola. Zdarza się też, że rodzice wpisują w kwestionariusz, że pracują, choć to nieprawda. Zwiększają swoje szanse, bo dzieciom bezrobotnych trudniej się dostać.

Przeczytaj także:

Jeszcze do niedawna rodzicom, którzy składali fałszywe oświadczenia przy rektutacji dziecka do przedszkola, nic nie groziło. Teraz muszą oni złożyć podpis pod oświadczeniem, że są świadomi odpowiedzialności karnej. Czy to jednak coś daje?

- Jest to dla nas pewne zabezpieczenie – mówi Magdalena Buszman, kierownik Wydziału Edukacji i Sportu w Urzędzie Miasta w Bydgoszczy. - To przykre, niezdrowe i niesprawiedliwe, że rodzice próbują w ten sposób kombinować.

Urząd Miasta w Bydgoszczy przed manipulacjami zabezpiecza się też dodatkowo. Podczas rekrutacji oczekuje od rodziców zaświadczenia o zatrudnieniu z zakładu pracy. - Nie chcemy dwuznacznych sytuacji – mówi Magdalena Buszman.

Jak przygotować dziecko do przedszkolnego debiutu?
Jak przygotować dziecko do przedszkolnego debiutu? [7 zdjęć]

Wybieranie przedszkola. Szukając najlepszego przedszkola dla swojej pociechy, ustal, co jest dla ciebie...

zobacz galerię

Co na to Ministerstwo Edukacji Narodowej? - Przewodniczący komisji rekrutacyjnej, która sprawdza prawdziwość dokumentacji, może zwrócić się do samorządu o potwierdzenie okoliczności opisanych w oświadczeniach. Wójt, burmistrz lub prezydent miasta potwierdza te informacjei w terminie 14 dni – wyjaśnia Łukasz Trawiński z Biura Rzecznika Prasowego MEN.

Jeśli urząd dostaje informację, że rodzic złożył niezgodne z prawdą oświadczenie, może wystąpić do innych instytucji o jego weryfikację. Z kolei o sprawdzenie, czy rodzic rzeczywiście samotnie wychowuje dziecko, urząd może poprosić Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.

Wiele samorządów tego nie robi. Ufają rodzicom. - Nie możemy zakładać z góry, że wszyscy rodzice na oszukują – podsumowuje Magdalena Buszman.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!