Grasuje Gang Słodziaków. Polacy znowu dają się zwariować na punkcie maskotek

Nie każdy rozumie tę modę, jednak duża część rodziców ślepo za nią podąża. Wydają więcej pieniędzy, odkupują i wymieniają. Szukają alternatywnych sposobów, aby zdobyć upragnioną maskotę. Czasami niezgodnych z prawem. "Gang Słodziaków" potrafi wydobyć z ludzi skrajne zachowania.

1. Maskotka albo do widzenia

Niedawno popularny "Gang Świeżaków" zastąpił "Gang Słodziaków". Są to maskotki, które można zdobyć dzięki programowi lojalnościowemu w popularnym dyskoncie spożywczym. Mechanizm jest prosty. Robisz zakupy, zbierasz naklejki, a potem możesz je wymienić na upragnione zabawki. Biedronka chcąc promować zdrowy tryb życia, dorzuca ekstra nalepki za zakup warzyw czy owoców.

Przyszła pora na Słodziaki. Czy jak na gang przystało będą szerzyć terror?
Przyszła pora na Słodziaki. Czy jak na gang przystało będą szerzyć terror?

Zobacz film: "Jak twój maluszek rozwija się w brzuchu?"

Dlaczego tego typu działanie cieszy się takim powodzeniem?

- Sklepy przyzwyczajają nas do tego, że za zrobienie czegoś, można dostać jakiś bonus. Kiedy coś się nam oferuje, to jesteśmy wtedy "wiernymi" klientami. Ale nie raz słyszałam, że ludzie rezygnowali z zakupów w danym sklepie, gdy skończyła się akcja promocyjna. Stwierdzili, że teraz poszukają promocji w innym sklepie - tłumaczy WP Parenting Marlena Stradomska, psycholog.

Zobacz też: Polacy oszaleli na punkcie słodziaków. Są w stanie zrobić naprawdę wszystko.

2. Matka zachęcała dziecko do kradzieży

Do takiej sytuacji doszło ostatnio w Lęborku. Świadek opisał ją na Facebooku "Hejted: Lębork".

"Ludzka chciwość nie zna granic. W Biedronce przy kasie kolejka, a obok pusta kasa bez obsługi, gdzie leżały za tą szybką naklejki na maskotki. Zniecierpliwiona dziewczynka ok. lat 7 kręciła się i zauważyła tę rolkę z nalepkami. Podeszła do rodzica i pokazuje na te naklejki. Matka szepnęła coś córce na ucho, po czym dziewczynka zaczęła się kręcić koło tej pustej kasy. Widząc, że ją obserwuję, spłoszona uciekła. Zrobiłem zakupy, wyszedłem ze sklepu i stoję przed szybą i obserwuję sytuację. Dziewczynka jak zobaczyła, że wychodzę, podeszła jeszcze raz do tej pustej kasy, zaczęła się kręcić i obserwować, czy nie ma kamer i czy nikt na nią nie patrzy. Rozwinęła ok. 15 naklejek i je urwała. Jak gdyby nic odeszła od kasy. Ja dalej stoję i się patrzę na nią, jeszcze pokazałem żonie sytuację. Dziewczynka nagle zauważyła, że ją obserwujemy, odłożyła naklejki i speszona uciekła do mamy. Jakim trzeba być rodzicem, żeby uczyć dziecko kradzieży?" - opisuje mężczyzna, który był świadkiem niecodziennej sytuacji.

W komentarzach pod postem zawrzało:

”Wystarczy jej rączki połamać, to więcej cudzego nie ruszy!” – pisze Przemek.

"Rączki połamać nie dziecku, tylko matce. Wątpliwe, aby dziecko samo wpadło na taki pomysł. Dziś kradzież naklejek, a za rok co będzie?” - dodaje Klaudia.

"Poradzi sobie w życiu. Będzie politykiem” – pisze Patrycja.

"Dziwne, że nie wzięła całej rolki” – komentuje Kasia.

3. Pójdzie do więzienia za Słodziaki

Nie tylko dzieci pragną zgobyć Słodziaka. W Koluszkach doszło do nietypowej kradzieży. Mężczyzna ukradł tam 1,5 tys. naklejek, dzięki którym można zdobyć popularne Słodziaki. 35-latek przyznał się do kradzieży i usłyszał zarzuty. Bronił się, że chciał sprawić swoim dzieciom radość. Sąd zdecyduje o dalszym losie naklejkowego rabusia.

Do podobnej sytuacji doszło w Goleniowie w województwie zachodniopomorskim. 70-letnia kobieta ukradła naklejki warte 600 zł. Pracownicy przeglądali monitoring i zauważyli krnąbrną staruszkę. Gdy po kilku dniach kobieta wróciła do sklepu, wezwali policję. Jej również grozi 5 lat więzienia.

"U mnie w miasteczku pewna panna ukradła Słodziaka. Złapali ją. Boże, co za wstyd, mózg to jej chyba wyparował" – pisze Dagmara w komentarzu na Facebooku.

- Myślę, że niemalże każde dziecko zwróci uwagę na Słodziaki, a przecież o to chodzi, bo odbiorcą są tutaj dzieci. Gorzej, jeśli i dorośli ulegają tej modzie i bez opamiętania za nią podążają. Dochodzi do ekstremalnych sytuacji, takich jak napad na kasjerkę czy kradzież naklejek przez personel pracujący w sklepie. To domena nowoczesności, bowiem każdy chce dostać coś szybko, łatwo i tanio. Zbieranie naklejek to wysiłek i cierpliwość, a przecież nie każdy ją ma. Jeśli ktoś jest w stanie popełnić przestępstwo lub wykroczenie dla naklejek, to do czego jeszcze jest zdolny? - pyta Marlena Stradomska, psycholog.

Oto, co Polacy są w stanie zrobić, by mieć świeżaka
Oto, co Polacy są w stanie zrobić, by mieć świeżaka [4 zdjęcia]

28 sierpnia 2017 r. sieć sklepów Biedronka po raz kolejny zainicjowała Akcję Gang Świeżaków. Jedną z...

zobacz galerię

4. Dlaczego nabieramy się na akcje lojalnościowe?

W zbieranie naklejek często zaangażowane są całe rodziny i znajomi. Są przypadki, kiedy naklejki są odkupowane od obcych osób przez internet. Niektórzy nawet na siłę robią większe zakupy, aby dostać o jedną naklejkę więcej. Dokupuje się produkty, żeby ”dobić” do okrągłej ceny.

- Konsumenci uważają, że dostają produkt za darmo. Nie muszą inwestować w zabawkę. Kupują artykuły spożywcze, a dodatkowo mogą otrzymać prezent. Niestety, nie każdy uczciwie zbiera naklejki. Coraz częściej przeradza się to w nielegalny biznes. Osoby zdeterminowane zdobyciem Słodziaka mogą kupić nalepki za pośrednictwem internetowych platform handlowych czy na forach dyskusyjnych. Możliwości zakupu "lewych" naklejek są ogromne – mówi Stradomska.

5. Niewolnicy zakupów

"Ostatnio stałam 40 minut w kolejce, bo jedna pani brała kiwi i cytrynę na sztuki, na oddzielne rachunki zamiast na wagę! Wszystko po to, aby za 1 cytrynę mieć 1 naklejkę. Myślałam, że wyjdę z siebie" - mówi Anita.

Według psycholog Marleny Stradomskiej stajemy się niewolnikami rzeczywistości konsumpcyjnej. Sprawa Słodziaków, wcześniej Świeżaków była nagłaśniana w mediach. Na każdym kroku byliśmy namawiani do ich zdobycia. To stało się silniejsze od nas. Chowamy racjonalność do kieszeni. Niekoniecznie robimy to dla swoich dzieci.

- Człowiek ma zaszczepione w naturze to, że coś zbiera. Mechanizm jest bardzo prosty i przerażający. Konsumenci zastanawiają się, co można kupić za określoną ilość pieniędzy, by dostać naklejkę. Co ciekawe, specjaliści przewidują różnorodne oferty, np. bonus za kupienie określonych produktów z promocji, owoców czy warzyw – tłumaczy Stradomska.

- Ogólnie teraz na tę akcję popyt jest odrobinę mniejszy niż na Świeżaki, ale ludzie i tak szaleją. Dopytują o naklejki, ile sztuk dostaną, a może da się trochę więcej, a może mamy jakieś "lewe" naklejki. Są tacy, co robią zakupy np. za 40 zł, a w tym kupują flaszkę czy piwa. Potem mają pretensje przy kasie, że nie ma za to naklejek, a w innej Biedronce dostali - zdradza pracownica supermarketu.

- Widziałam w sklepie rodzica, który kupował cały koszyk produktów pod Słodziaki. Na głos liczył, ile dostanie za to naklejek. Stał nawet pod półką z maskotkami. Wziął dużo warzyw – wtóruje Alicja.

6. Słodziaki, Słodziaki wszędzie

Niektórzy są w stanie zrobić wiele, aby otrzymać upragnioną maskotkę. To już jest niezły biznes! Jedni sprzedają, drudzy wymieniają, trzeci wręcz żebrzą. W internecie znajdziemy mnóstwo ogłoszeń typu: ”Jeśli nie zbierasz Słodziaków, to chętnie przyjmę naklejki. Moja córka się ucieszy”. Zdarzają się również nadużycia i naciągania, niektóre matki przekonują, że w domu panuje bieda, a największym marzeniem ich dziecka jest właśnie ta konkretna maskotka.

"Oficjalnie mogę nazywać się już madką. Właśnie kupiłam córce cały gang Słodziaków po ok. 20 zł sztuka. Obwieszę nimi wózek i będę kłuć w oczy osiedlowe dzieciaki” – pisze internautka na Facebooku.

”Produkcja jednej takiej zabawki to jeden dolar u Chińczyka. A Polaczki wydają ponad 2 tys. na zakupy, aby dostać takiego pluszaka. Ludzie, opanujcie się" - podsumowuje Wojtek.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz też: Dzięki niemu możemy dziś wysyłać maile w Polsce. Dziś to internauci mogą pomóc Tadeuszowi Węgrzynowskiemu.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.