Dziecko dłużnikiem banku? 5- latka ma zapłacić 130 tys. złotych

10-dniowe dziecko z długiem w wysokości 130 tys. zł? To możliwe! Brzmi jak żart, ale z pewnością do śmiechu nie jest 5-letniej już dziewczynce i jej rodzinie. Jak to się stało, że mając zaledwie 10 dni, została dłużnikiem banku?

1. Spadek z długiem

5-letnia Julka/(YouTube.com)
5-letnia Julka/(YouTube.com)

Historia rozpoczyna się w 2012 r., kiedy umiera dziadek Julki. Przed śmiercią zapisuje on majątek swojej drugiej żonie oraz synowi – ojcu małej Julki. Tuż po narodzinach dziewczynki jej rodzice rozchodzą się, a mężczyzna zrzeka się majątku po ojcu, wiedząc o zadłużeniu.

Zobacz film: "Nowe zasady dziedziczenia. Notariusze wyjaśnią wątpliwości"

Według polskiego prawa spadek należy się więc małej Julce. Problem polega jednak na tym, że oprócz majątku na spadek składa się też dług dziadka w wysokości 130 tys. zł. Zadłużenie to kredyt, jaki dziadek i jego żona zaciągnęli na remont domu. Dom jest jednak nieukończony, ponieważ w międzyczasie mężczyzna umiera.

Zobacz także:

I chociaż postanowieniem sądu mała Julka otrzymuje od dziadka spadek z dobrodziejstwem inwentarza, czyli z ograniczeniem odpowiedzialności za długi, to bank wciąż oczekuje od dziewczynki spłaty zadłużenia, wystawiając tytuł egzekucyjny. W dokumencie jako dłużnik wpisana jest mała Julka, a także żona dziadka, która wkrótce odwołuje się od decyzji i otrzymuje decyzję o cofnięciu długu przez bank. Rodzice Julki nie robią tego w imieniu córki, bo wówczas jeszcze nie wiedzą nic o sprawie.

2. Pułapka, ciosy karate albo ugryzienie

Jako dłużnik 5-letnia Julka dzwoni na infolinię banku, w którym ma rzekomy dług, chcąc dowiedzieć się, jak może sprawę rozwiązać. Dostaje informację, że musi udać się z opiekunem prawnym do oddziału banku. Julka wraz z mamą idą więc do placówki. Tam jednak dowiadują się, że ponownie muszą dzwonić na infolinię.

- Bank twierdzi, że mogą nawet przyjść i zabrać to, co jest moje i mojego męża - mówi mama Julki i dodaje: - mamy swoje mieszkanie, samochód, ale czy nie stracimy tego, czy nie będziemy musieli pójść pod most?.

Julka natomiast deklaruje, że gdyby bank przyszedł do jej domu po pieniądze...

- (…) będę się bronić. Pułapką, ciosami karate, mogę też ugryźć - przekonuje dziewczynka.

Przeczytaj koniecznie:

Jak dotąd bank nie odstąpił od egzekwowania długu od dziewczynki. Co ciekawe, komornik stwierdził, że majątek mamy Julki i jej męża na razie nie jest zagrożony, ale prezenty, które Julka dostanie z okazji Pierwszej Komunii, mogą zostać przez niego zajęte. Jak zakończy się sprawa dziewczynki?

- To moja kasa, nie oddam jej! - mówi 5-letnia dziewczynka, chowając do skarbonki kilka uzbieranych monet.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.