Akcesoria do pływania zawierają toksyczne substancje - twierdzą naukowcy

Większość dzieci właśnie tak uczy się pływać. Zakładamy kilkulatkowi "poduszeczki" na ramiona i hop! - do wody. Dzięki takiej pomocy dziecko utrzymuje się na wodzie i jest bezpieczne. Czy jednak naprawdę?

1. Badania

Naukowcy z Niemiec ostrzegają, że akcesoria do nauki pływania nafaszerowane są groźnymi, rakotwórczymi substancjami. Badania w tym kierunku przeprowadził Christoph Wiedmer z Instytutu Inżynierii Produkcji i Opakowań Fraunhofer z zespołem. Do swoich testów użył nadmuchiwanej piłki plażowej, rękawków i kół do nauki pływania. Każdy z produktów dostępny był w sklepach stacjonarnych i internetowych. Wyniki badań okazały się zatrważające.

Przeczytaj także:

Zobacz film: "Jak zadbać o bezpieczeństwo dziecka w wodzie?"

Ekspert z Instytutu we Freising ze zespołem do swoich badań wybrał jedynie mały kawałek materiału, z jakiego zostały zrobione akcesoria do nauki pływania. Skupił się przede wszystkim na składzie molekularnym zapachu zabawek.

Przy pomocy nowoczesnych technik, naukowcy najpierw wyodrębnili zapachy z próbek, a później przypisali je do substancji chemicznych. W jednej próbce wykryli od 32 do 46 aromatów. 13 z nich było bardzo intensywnych.

2. Rakotwórcze substancje w zabawkach

Fenol, cykloheksanon, izoforon – to tylko niektóre ze związków, których zapachy mogą mieć negatywny wpływ na zdrowie. Cykloheksanon, choć jest związkiem organicznym, działa drażniąco na drogi oddechowe i błony śluzowe oczu. Duże stężenie jego oparów wywołuje uszkodzenia nerek i wątroby. Naukowcy przestrzegają też, że cykloheksanon ma działanie narkotyczne.

Przeczytaj także:

Z kolei fenol może prowadzić do obrzęku krtani, oskrzeli i płuc. W skrajnych przypadkach może też wywołać martwicę jamy ustnej. Bywa przyczyną zatruć i poparzeń. Wpływa na pracę hormonów i jest rakotwórczy. Podobnie jak izoforon.

"Moje badania to ledwie kropla w morzu potrzeb. Nowoczesne zabawki zawierają szereg substancji chemicznych, które mogą być szkodliwe dla zdrowia" – mówi Wiedmer dla dziennika "Daily Mail".

"Ta złożoność materiału może często utrudniać identyfikację substancji oraz określenie stopnia toksyczności. Moje badania pokazały jednak, że produkty z takimi substancjami możemy rozpoznać po zapachu" - podsumował ekspert.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!