Trwa ładowanie...

Zamiana bliźniaczek na porodówce. Rodziny poznały prawdę po kilkunastu latach

Na początku lat 80. doszło do tragicznej pomyłki. W jednym z warszawskich szpitali podmienione zostały dwie nowo narodzone dziewczynki. Rodziny dopiero po kilkunastu latach odkryły prawdę.

Zobacz film: "Dopiero podczas porodu okazało się, że będą mieć bliźniaki"
spis treści

1. Podmiana dzieci na porodówce

Na początku 1984 roku, do szpitala przy Niekłańskiej w Warszawie, trafiły trzy dziewczynki, w tym bliźniaczki. Powodem było zapalenie płuc niemowląt. Po kolejnym miesiącu hospitalizacji dzieci wreszcie mogły wrócić do domów. Jednak dopiero wtedy zaczął się dramat dwóch rodzin.

W wyniku pomyłki doszło do podmienienia dziewczynek. Podczas wypisu matka bliźniaczek, Elżbieta Ofmańska odebrała małą Kasię i Ninę. Jak się okazało po latach, córkę Haliny Wierzbickiej. Z kolei druga z bliźniaczek, Edyta, trafiła do domu Wierzbickich.

Ze względu na długi czas rozłąki z dziećmi, kobiety nie mogły się zorientować, że coś jest nie tak. Nie widziały swoich córek od miesiąca. Szczęśliwe, że wreszcie mogą zabrać dzieci do domów, nie podejrzewały, że doszło do pomyłki.

2. Pomyłka szpitala wyszła na jaw

Dziewczęta dorastały w przekonaniu, że wychowują się w swoich biologicznych rodzinach. Kasia i Nina Ofmańskie mieszkały na warszawskiej Pradze, a Edyta Wierzbicka na Żoliborzu. Jednak po kilkunastu latach, to właśnie Edyta jako pierwsza zauważyła coś dziwnego.

Dziewczyna zorientowała się, że co jakiś czas zaczepiają ją nieznane osoby, twierdząc, że ma na imię Kasia. Nie wiedziała, o co chodzi, dopóki nie trafiła na Emilię, koleżankę Kasi, która powiedziała jej o uderzającym podobieństwie.

"Spotkałam na ulicy Kasię. Kiedy zwróciłam się do niej, była bardzo zdziwiona. Okazało się, że to Edyta. Skontaktowałam dziewczyny ze sobą. Na początku był śmiech i zdziwienie"- powiedziała Emilia w rozmowie z TVN.

Podmienione siostry
Podmienione siostry (EastNews)

Po spotkaniu nastolatki długo utrzymywały wszystko w tajemnicy. Dopiero po kilku tygodniach poinformowały swoich rodziców o odkryciu. Rodziny szybko nawiązały kontakt. Okazało się, że faktycznie ich dzieci w tym samym czasie przebywały w tym samym szpitalu. Ofmańscy i Wierzbiccy stanęli przed sytuacją, która wywróciła ich życie.

3. Poszukiwanie sprawiedliwości

Mimo że rodzice zdecydowali, że lepiej będzie, żeby dziewczęta pozostały w domach, w których się wychowywały, zrodziło to wiele napięć. Matka bliźniaczek, Elżbieta Ofmańska, nie mogła sobie wybaczyć, że nie zorientowała się, że doszło do zamiany dzieci. Kobieta wpadła w depresję. Ofmańscy długo tłumaczyli Ninie, że zawsze będzie ich córką, a teraz po prostu ma drugą siostrę.

Mimo to Nina nalegała, by zrobić testy DNA. Razem z Kasią, którą traktowała jak siostrę, nie mogły zaakceptować Edyty. Początkowa fascynacja nową siostrą przerodziła się w niechęć i obawę przed odrzuceniem.

Z czasem Edyta całkiem się oddaliła od obu rodzin. Nie chciała mieć kontaktu ani z Ofmańskimi, ani Wierzbickimi. Na studia wyjechała do innego miasta. Ze wszystkich członków obu rodzin, to właśnie ona najgorzej zniosła tę sytuację. Odkrycie, że ma bliźniaczkę, a ludzie, których traktowała, jak rodziców, nie są z nią spokrewnieni, sprawiło, że jej poczucie tożsamości legło w gruzach.

Obie rodziny postanowiły szukać sprawiedliwości w sądzie. Jednak nikt nie chciał ich reprezentować. Dopiero po czasie znaleźli prawnika, który podjął się zadania.

Sprawa podmienionych sióstr toczyła się siedem lat. Szczęśliwie rodziny dostały zadośćuczynienie od Skarbu Państwa na 2 mln złotych. Sąd dodał również, że rodziny nie powinny się winić za całą sytuację, a jedynie osoby, które do niej dopuściły.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane

Polecane dla Ciebie
Pomocni lekarze
Szukaj innego lekarza
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.