Trwa ładowanie...

Koronawirus. Uwaga na maseczki u dzieci. Mogą prowadzić do nawyku oddychania przez usta

Lekarze zwracają uwagę na niepokojącą tendencję. Dzieci podczas chodzenia w maseczkach oddychają przez usta. To może mieć poważne konsekwencje zdrowotne.

Zobacz film: "Prof. Robert Flisiak mówi o maseczkach ochronnych. Tłumaczy, kiedy ich noszenie ma sens"

1. Maseczki dla dzieci. Czy to bezpieczne?

W maseczkach powinny chodzić dzieci powyżej 4. roku życia. Mają im zapewnić im ochronę i uchronić przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Jak to wygląda w praktyce? Rodzice przyznają, że przekonanie niektórych dzieci do zakrywania twarzy graniczy z cudem. Nie pomaga tłumaczenie, że wyglądają w nich jak Ninjago albo, że przebieramy się dla zabawy. Do tego młodsze dzieci są w ciągłym ruchu, a to powoduje, że taka maseczka wykonana nawet z dobrej jakości materiału, robi się wilgotna w ciągu kilkunastu minut.

- Jeśli używamy takiej maseczki zbyt długo i staje się ona zawilgocona pod wpływem naszego oddechu, to traci swoje właściwości - przyznaje dr hab. n. med. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym WUM.

Dodatkowo lekarz ostrzega, że w przypadku dzieci stosowanie maseczek może być wręcz niebezpieczne. - U dzieci wszystko jest małe, a to powoduje większe opory przepływu powietrza w drogach oddechowych. Z fizyki wiemy, że opór jest proporcjonalny do czwartej potęgi średnicy rurki, a to oznacza, że jeśli rurka jest w przekroju dwa razy mniejsza, to opory są aż szesnaście razy większe. Mówiąc wprost - dzieci oddychają z dużo większym wysiłkiem niż dorośli. Maseczka jest niczym innym jak filtrem, który stawia dodatkowy opór, więc to powoduje, że łącznie te opory jeszcze bardziej się zwiększają i to może powodować, że dziecko się po prostu zmęczy oddychaniem - wyjaśnia obrazowo dr Kuchar.

Wyjątkowo niebezpieczne może być też zasłanianie twarzy dzieciom poniżej drugiego roku życia.

- W skrajnym przypadku, u najmłodszych dzieci, ciasna, ściśle przylegająca maseczka może doprowadzić nawet do uduszenia. Normalny człowiek, jeżeli coś zaczyna go dusić po prostu to zdziera, a dziecko do drugiego roku życia najprawdopodobniej nie będzie umiało takiej maseczki zdjąć - ostrzega. Jeśli z kolei maseczka będzie założona zbyt luźno to nie będzie pełnić swojej funkcji.

Kolejna rzecz to kwestia ulewania i zwracania treści pokarmowych.

- To powoduje ryzyko zachłyśnięcia, bo maseczka tworzy blokadę dla treści żołądkowej. Czyli taka maseczka u najmniejszych dzieci istotnie zwiększa opory w drogach oddechowych, zwiększa wysiłek oddechowy i sprzyja zachłyśnięciu - podsumowuje lekarz.

Zobacz także: Koronawirus w Polsce. Czy dzieci powinny nosić maseczki?

2. Maseczki mogą powodować u dzieci odruch oddychania przez usta

W przypadku kilkuletnich dzieci noszenie maseczek, czy zakrywanie ust i nosa w jakikolwiek inny sposób, może prowadzić do zaburzeń oddychania. Alicja Sapała-Smoczyńska pediatra z Centrum Medycznego Medicover przyznaje, że rzeczywiście już zaobserwowano, że większość małych dzieci w maseczkach zaczyna oddychać przez usta.

- Młodsze dzieci mogą mieć po założeniu maseczki poczucie subiektywnej duszności, wrażenie, że coś im uniemożliwia oddychanie nosem i wtedy takim naturalnym, bezwarunkowym sposobem obrony jest otwarcie jamy ustnej. Dzieci kilkuletnie 4-6-latki, które mają wrażenie, że się duszą, zaczynają celowo szybciej oddychać jamą ustną, co może doprowadzić nawet do hiperwentylacji - mówi pediatra.

To powoduje, że dzieci wdychają przez jamę ustną więcej powietrza niż powinny. Tymczasem to nos jest naturalnym filtrem.

- Nos dzięki specjalnej śluzówce, która ma na swojej powierzchni rzęski, stanowi naturalną motoryczną ochronę, zatrzymującą drobnoustroje, alergeny, smog i inne mikrocząsteczki, które wnikają do organizmu podczas oddechu. Oddychanie przez jamę ustną nie zapewnia takiej ochrony - tłumaczy lekarka.

Alicja Sapała-Smoczyńska uspokaja, tłumacząc, że większość dzieci z czasem przyzwyczaja się do chodzenia w maseczkach i wraca do prawidłowego oddychania. Jedynie w przypadku dzieci z zaburzeniami sensomotorycznymi, nadwrażliwych dotykowo te zaburzenia mogą występować przez dłuższy czas.

3. Skutki oddychania przez usta

Elżbieta Dudzińska lekarz medycyny integralnej specjalizująca się w terapii oddechowej z przychodni Strefa Pacjenta jest jednym z niewielu specjalistów w Polsce, którzy zajmują się zaburzeniami wzorca oddychania. Lekarka uczula, że rodzice powinni zwrócić szczególną uwagę na to, czy dziecko podczas chodzenia w maseczce nie zaczęło oddychać nieprawidłowo. I ostrzega, że oddychanie przez usta przez dłuższy czas może doprowadzić do osłabienia wydolności, częstszych infekcji, wpłynąć na jakość snu dzieci, a nawet na ich rozwój intelektualny i fizyczny.

- Produkowany przez nos i zatoki przynosowe tlenek azotu ma działanie przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne. Oddychanie przez nos przygotowuje powietrze, zanim trafi do płuc: nawilża je, ociepla i odkaża. Poza tym uruchamia się wtedy przepona, poprawia się wentylacja płuc i zwiększa pobór tlenu o 10-20 proc., co ma bardzo duże znaczenie dla naszej odporności i ogólnej kondycji organizmu - tłumaczy lek. med. Elżbieta Dudzińska.

Lekarka podpowiada, w jaki sposób sprawdzić, czy dziecko oddycha prawidłowo. - Prawidłowy, fizjologiczny oddech jest cichy, spokojny, bez wysiłku, rytmiczny, przeponowy, czyli dolną częścią klatki piersiowej. W maseczce powinno się oddychać dokładnie tak samo - wyjaśnia.

Rodzice powinni prowadzić takie obserwacje u dzieci nie tylko, kiedy chodzą w maseczkach. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, że maluchy cierpią na zaburzenia oddychania. Jakie mogą być tego przyczyny? Wystarczy kilka tygodni kataru i niedrożności nosa, aby dziecko nabrało nieprawidłowych nawyków.

- Temat oddychania przez usta u dzieci i konsekwencji z tym związanych często umyka spojrzeniu na prawidłowy rozwój dziecka i rzadko jest brany pod uwagę w diagnostyce, prewencji i leczeniu. Tymczasem badania wykazują, że aż 40-50 proc. dzieci permanentnie oddycha nieprawidłowo, czyli przez usta. To jeden z najgorszych nawyków, który ma realny, upośledzający wpływ na ich rozwój - mówi Elżbieta Dudzińska.

- Lista negatywnych skutków jest długa: gorsza wydolność fizyczna, zła jakość snu, chrapanie, bezdech nocny, częstsze infekcje, przerost migdałków, nieprawidłowy rozwój twarzoczaszki, wady zgryzu, ale także nadmierne pobudzenie czy zaburzenia rozwoju intelektualnego i możliwości poznawczych. Problem nieprawidłowego sposobu oddychania dotyczy również wielu z nas - dorosłych, ale u dzieci konsekwencje są dużo bardziej dramatyczne, bo często nieodwracalne - podsumowuje.

Zobacz także: Gdy dziecko oddycha przez usta – logopeda określa możliwe przyczyny

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.