Trwa ładowanie...

Leżaczek bujaczek - dla dziecka i rodzica

Artykuł sponsorowany
(Materiał partnera)

Prawie wszystkie dzieci – od niemowląt, po takie w wieku szkolnym – uwielbiają się bujać. Kołysanie uspokaja je, czasem usypia, ale niesie ze sobą także inne dobroczynne efekty. Rodzice chętnie korzystają z tej metody, ale przecież nie mogą bujać dzieci non stop – na szczęście istnieje gadżet, który może ich wyręczyć.

Jak podejrzewają badacze tematu, przyjemność z bujania wiąże się już z życiem płodowym – dziecko kołysze się w rytm ruchów mamy jeszcze w jej brzuchu i są to pierwsze bodźce, jakie do niego docierają. A ponieważ jest to dla niego środowisko bezpieczne, niemowlę ułożone po narodzinach w statycznym łóżeczku, ma do czynienia z nieznaną, niepokojącą sytuacją. Stąd wynalezione już w starożytności kołyski, dlatego właśnie niemowlęta najłatwiej usypia się kołysaniem w rodzicielskich ramionach i tym należy też tłumaczyć powszechną popularność huśtawek. Rodzice intuicyjnie wiedzą, że aby uspokoić dziecko, należy przywrócić stan, który uważa ono za naturalny, w którym czuje się bezpieczniej. A według badań, jest to wręcz konieczne dla jego prawidłowego rozwoju.

Niezbędna stymulacja

Huśtanie pobudza układ przedsionkowy mózgu usytuowany w uchu wewnętrznym. Należy do niego m.in. błędnik. Jest to układ odpowiedzialny za zmysł równowagi, sytuujący człowieka względem grawitacji. Jest on istotny dla utrzymywania prawidłowego napięcia mięśniowego i koordynacji ruchowej. Być może jest też kluczowy dla kształtowania innych zmysłów – zapewniając orientację w przestrzeni, dokonuje integracji bodźców dostarczanych przez pozostałe zmysły i pozwala mózgowi prawidłowo je zinterpretować. Właściwa stymulacja tego układu może być więc niezbędna dla rozwoju dziecka. Dzieci same odczuwają odruchowo potrzebę zapewnienia im właściwej stymulacji, dlatego właśnie tak lubią skakać i się huśtać. Te, które od początku poddawane są tego rodzaju bodźcom, są później spokojniejsze, mniej drażliwe i łatwiej osiągają poszczególne etapy rozwojowe; szybciej uczą się siadać, raczkować i wreszcie chodzić. Sprzyja to też ich zdolności koncentracji i nauki.

Zaspokoić potrzeby

Niemal od pierwszych dni życia można i należy zapewniać niemowlętom taką stymulację, nosząc dziecko na rękach czy w chuście, ale także – ponieważ większość z nas nie jest w stanie tego robić bez przerwy – za pomocą odpowiednich gadżetów. Leżaczki-bujaczki zaspokajają właśnie tę potrzebę bujania, a jednocześnie dają chwilę oddechu opiekunom. Równomierne, delikatne kołysanie można w leżaczku ustawić w odpowiednim trybie prędkości, przynoszącym najlepszy skutek. Bujane leżaczki mają często dodatkową funkcję wibracji – przyspiesza ona proces zasypiania. Inne modele grają też kołysanki i spokojne melodie.

Odzyskana wolność!

Bujaczek to również ulga dla rodziców. Kiedy ręce bolą już od kołysania dziecka i nie da się w tym czasie robić nic innego, możliwość odłożenia maluszka do leżaczka jest zbawienna. Rodzic odzyskuje swobodę ruchów, ma znów wolne ręce i jest w stanie wykonać niezbędne prace domowe bądź zająć się po prostu sobą. Może przygotować obiad, posprzątać albo po prostu wziąć prysznic, nie obawiając się, że dziecko mu na to nie pozwoli – a to wszystko, nie tracąc go z oczu. Także niemowlę nie czuje się porzucone, bo przez cały czas widzi mamę lub tatę, leżąc sobie przy tym komfortowo w bujaczku.

Dziecko poznaje świat wokół siebie

Standardowym elementem leżaczka jest pałąk, na którym wiesza się szeleszczące, ciekawe w wyglądzie oraz dotyku zabawki i montuje obracające się karuzelki. Absorbują one uwagę dzieci, które chętnie po nie sięgają, uczą się chwytać i badają rękami. Kolorowe, ruchome zabawki pobudzają ciekawość, stymulują wzrok oraz dotyk, rozwijają koordynację ruchową i kształtują orientację przestrzenną.

Leżaczki bujaczki idealne dla Twojego dziecka znajdziesz na:https://janshop.pl/k109,lezaczki-bujaczki.html

Kwestia napędu

Wcześniej leżaczki do bujania były wprawiane w ruch ręcznie, ustawione na biegunach lub innej odpowiednio wyważonej podstawie. Jak nietrudno się jednak domyślić, nie odciążały one specjalnie rodziców, którzy musieli sami zapewniać im napęd. Obecnie częściej spotyka się leżaczki-bujaczki o napędzie elektrycznym, które kiwają się samodzielnie i uwalniają opiekunów od obowiązku wprawiania sprzętu w ruch.

Bezpieczeństwo

Bujaczek jest bezpiecznym urządzeniem, w końcu produkuje się go z myślą o naszych najmłodszych, ale warto przyjrzeć się, jak zbudowany jest dany model i jakie zabezpiecza dziecko – czy nie ma ono możliwości wypaść, przewrócić leżaczka, skaleczyć się? Przede wszystkim więc powinien on być zaopatrzony w trzypunktowe lub pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa, obłożone miękkim pokryciem. Leżaczek musi być stabilny i nie sprzyjać przechyleniom. Krawędzie powinny być obłe, a wszystkie elementy przyjemne w dotyku. Zabawki nie mogą być zbyt małe, by dziecko nie mogło ich połknąć, a jeśli dziecko jest w stanie je odczepić, nie mogą być też twarde ani ciężkie. Lepszej klasy leżaczki-bujaczki wyposażone są ponadto w moskitierę, która osłania dzieci przed insektami, np. gdy wychodzimy z nimi do ogrodu.

Względy praktyczne

Materiał wyściółki musi być miękki i wygodny dla dziecka, spędzającego większość czasu w jednej pozycji. Nic nie może go uwierać ani drażnić, jak np. guziki albo rzepy pod główką lub plecami. Materiał będzie się brudził, kiedy dziecko będzie karmione, „uleje mu się” albo będzie miało inny wypadek typowy dla niemowląt – pokrycie powinno więc być dość odporne na trwałe zabrudzenia i dać łatwo się czyścić (najlepiej, by pokrycie można było łatwo zdjąć i włożyć do pralki). Wszystkie elementy powinny być łatwe w montażu i demontażu. Bardzo przydaje się regulacja oparcia, a czasem nawet wysokości siedziska. Funkcja bujania powinna dać się łatwo zablokować, kiedy tego potrzebujemy (np. przy karmieniu). Pamiętajmy, że będziemy się z leżaczkiem często przemieszczać po domu, więc powinien być lekki i poręczny w przenoszeniu. Jeśli zamierzamy przewozić go autem, najlepiej też, by dało się go złożyć, aby zajmował mniej miejsca w bagażniku.

Co za dużo to niezdrowo

Z bujaczka będziemy korzystać dość długo, może nawet przez parę lat, więc musi on pomieścić dzieci różnych rozmiarów. Może być używany jako zwykły leżaczek, huśtawka dla niemowlęcia lub fotelik. Może być wykorzystywany przez kilka godzin dziennie – ale nie należy trzymać w nim dziecka dłużej. Niemowlęta nie mogą spędzać całego dnia w jednej pozycji, żeby nie powstały wady postawy i by mogły się też trochę poruszać, np. raczkując. Nie wolno też „przebodźcować” dziecka zbyt długą zabawą, ruchem otoczenia, od którego może dostać choroby lokomocyjnej, czy kolorami i dźwiękami – będzie wtedy miało kłopoty z zaśnięciem, a chcieliśmy je przecież uspokoić. Leżaczki-bujaczki są odpowiednie nawet dla najmłodszych dzieci, ale nie powinno się ich uczyć siadać w bujaczku nim będą na to gotowe. Prawidłowo używany leżaczek będzie jednak bardzo pożytecznym sprzętem zarówno dla dziecka, jak dla rodzica.

Artykuł sponsorowany

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza