Problemy z akumulatorem - jak odpalić auto za pomocą kabli rozruchowych?

Samochody nie lubią zimy, podobnie zresztą jak kierowcy. Powodem tego są m.in. kłopoty z rozruchem w warunkach niskiej temperatury powietrza. Winę za to ponosi często rozładowany akumulator. Jak sobie radzić w takim wypadku i jak zidentyfikować problem?

1. Po czym poznać rozładowany akumulator?

Zwykle po przekręceniu kluczka w stacyjce lub odpaleniu samochodu z przycisku słyszymy krótki dźwięk chrobotania rozrusznika, po którym silnik budzi się do życia.

Jeśli wsiadamy do samochodu i próbując go odpalić, nie słyszymy nawet dźwięku rozrusznika, a świecą się kontrolki na desce rozdzielczej, to problem tkwi w rozładowanym akumulatorze. Auto nie ma wtedy wystarczająco dużo prądu, aby włączyć silnik. Akumulator może być rozładowany nawet w stosunkowo nowym i sprawnym samochodzie. Trudno więc przewidzieć taki przypadek.

Ponieważ często podróżujemy z dziećmi, ważne jest, aby zapobiegać takim sytuacjom, a jeśli już do nich dojdzie, trzeba wiedzieć, jak najszybciej sobie z nimi poradzić. W przypadku rozładowania akumulatora dziecko narażone jest na przemarznięcie, co szczególnie gdy zamek samochodu odblokowywany jest elektrycznie, szybko może skończyć się chorobą.

Nieco lepiej wygląda sytuacja przy zamkach sterowanych mechanicznie – z kluczyka. Wtedy dziecko może zająć miejsce w samochodzie, jednak z powodu niemożności włączenia ogrzewania nadal trudno uznać warunki za komfortowe.

2. Szybkie rozładowywanie się akumulatora

Rodzina w samochodzie

Współczesne rodziny wiele czasu spędzają w samochodzie. Dojazdy do pracy, szkoły, dodatkowe zajęcia, czy na wycieczki zajmują sporą część każdego dnia...

Warto wiedzieć, że przy niskich temperaturach akumulator ma znacznie mniejszą pojemność. Wynika to z jego konstrukcji. Jest to taka sama zależność jak w innych źródłach zasilania, jak baterie, akumulatory do aparatu czy telefony, które na mrozie przestają działać znacznie szybciej. Przy 0 stopni Celsjusza pojemność zmniejszona jest o 20%, a przy -20 już o połowę! Dlatego właśnie w zimie ujawniają się wszelkie niedoskonałości tego elementu samochodu.

Jak wspomniałem, prąd z akumulatora jest potrzebny do zakręcenia rozrusznikiem, co powoduje odpalenie silnika. Akumulator doładowywany jest w trakcie jazdy poprzez alternator, czyli urządzenie wytwarzające prąd, które samo napędzane jest przez pracujący silnik. Im dłużej jedziemy, tym więcej prądu uda się wytworzyć i lepiej doładować akumulator.

Problem w tym, że na rozruch potrzeba stosunkowo dużo prądu. Oznacza to, że jeśli jeździmy na krótkich dystansach, to prąd może nie zostać uzupełniony. Jeśli sytuacja się powtarza, to w konsekwencji auto pozostanie bez energii potrzebnej na rozruch. Niestety samochód, który stoi nieużywany, również traci cenny w zimie zapas energii elektrycznej.

Może nas przed tym uchronić profilaktyczna wymiana akumulatora na nowy, ponieważ on też z czasem się zużywa. W jednych modelach szybciej, w innych wolniej. Czasem kwalifikuje się do wymiany po 2-3 latach, a czasem jest sprawny i po 7.

Można przyjąć zasadę, że bardziej należy dbać o akumulator w autach z silnikiem Diesla oraz w autach małych, które mają akumulatory o niewielkiej pojemności. Te pierwsze dlatego, że potrzebują więcej prądu na rozruch, a te drugie dlatego, że ich akumulatory mają niewielką pojemność i nawet niewielkie niedobory prądu mogą być bardzo widoczne.

Dlatego dbając o siebie i naszych małych współpasażerów, warto być przygotowanym na każdą ewentualność. W przypadku takiej awarii pomogą nam kable rozruchowe. Są to przewody, które pozwalają przetransportować energię elektryczną z jednego samochodu do drugiego. Wystarczy jedynie odpowiednio połączyć akumulatory w obu pojazdach.

3. Uruchamianie samochodu kablami rozruchowymi

Jak uruchomić samochód z wyładowanym akumulatorem za pomocą kabli rozruchowych? Jest to prostsze, niż większość osób myśli. Może to zrobić praktycznie każdy, nawet jeśli nie zna się na samochodach, ani tym bardziej na elektryce. Oczywiście istnieje pewne minimalne ryzyko wystąpienia zwarcia instalacji elektrycznych, ale są to przypadki niezmiernie rzadkie.

Jeżeli objawy są takie, jak pisałem, to po pierwsze należy znaleźć akumulator w samochodzie. Jest to dość duży prostopadłościan o szerokości 30-40 i długości 20-30 centymetrów, zdecydowanie wyróżniający się spośród innych elementów pod maską. Kolejną cechą charakterystyczną jest to, że ma dwa bieguny (wystające końcówki): jeden po prawej, drugi po lewej stronie (jeśli spojrzeć na niego od góry).

W większości aut akumulator umieszczony jest pod maską w okolicach podszybia – po prawej lub po lewej stronie. W autach z silnikiem Diesla może być on dodatkowo obudowany pokrowcem ocieplającym, zazwyczaj w kolorze czarnym.

Jeśli mamy instrukcję obsługi samochodu, to z pewnością znajdziemy tam wskazówkę, gdzie znajduje się akumulator. Jeśli jedziemy z nieco starszą pociechą, można polecić jej odszukanie informacji w spisie treści instrukcji samochodu, aby dziecko czuło, że ma swój udział w tej niespodziewanej przygodzie.

Jeśli akumulatora nie ma pod maską, to może znajdować się w bagażniku pod jego wykładziną albo np. pod siedziskiem tylnego siedzenia. Takie nietypowe umieszczenie to domena np. marki BMW, ale nie tylko. Dlatego w przypadku nieznalezienia go pod maską należy podnieść wykładzinę bagażnika oraz siedzisko tylnej kanapy. Wspólne szukanie akumulatora może być dobrą rozrywką dla dziecka, która pozwoli mu złagodzić oczekiwanie w zimnie na podróż oraz narastające znużenie.

Aby uruchomić samochód, potrzeba drugiego, sprawnego i odpalonego auta oraz sprawnych przewodów rozruchowych. Same przewody są bardzo tanie i naprawdę warto je mieć w zimie w samochodzie. Jeśli nie będą nam potrzebne, to może my komuś pomożemy.

Przy ich zakupie warto spojrzeć na maksymalny prąd rozruchowy, jaki przenoszą – im większy, tym lepiej. Najprostsze z prądem 120 mA to koszt około 10 zł, a te lepsze z prądem 400 mA kosztują około 20 zł. Zdecydowanie warto dołożyć. Istotna jest także długość – nie powinniśmy kupować kabli krótszych niż 1,5-1,8 m.

Wszelkie parametry możemy odczytać na etykiecie na opakowaniu. Mówiąc krótko, im większe wartości, tym lepiej. Na pewno nie warto kupować przewodów najtańszych, ponieważ mogą zawieść w razie potrzeby uruchomienia pojazdu. Jeśli boimy się takich zakupów, to zawsze można udać się do sklepu typowo motoryzacyjnego, gdzie pomoże nam odpowiednio wykwalifikowany pracownik.

Jeśli mamy kable, a podejrzewany że akumulator naszego samochodu jest rozładowany, trzeba poprosić kogoś o pomoc. Jeśli sami nie mamy drugiego samochodu, to można poprosić np. sąsiada lub innych kierowców w pobliżu. Tutaj z pewnością przyda nam się nasza pociecha. Inni, widząc, że jesteśmy z dzieckiem, z pewnością chętniej nam pomogą.

Jeśli już wszystko gotowe, to należy podjechać sprawnym autem w pobliże naszego w taki sposób, aby można było podłączyć przewody. Przy założeniu, że oba samochody mają akumulatory pod maską, najlepiej stanąć przodem, zderzak w zderzak. Po otwarciu obu masek można przystąpić do podłączania.

Wskazówki, jak otworzyć maskę, znajdziemy w instrukcji pojazdu. Zazwyczaj należy jednak otworzyć drzwi kierowcy i poszukać u dołu konsoli środkowej, przy lewych przednich drzwiach odpowiedniej dźwigni. Uwaga – w niektórych modelach może się ona znajdować po stronie pasażera.

Następnie trzeba podejść z przodu maski. Dźwignia odblokowuje zabezpieczenie, ale maski nie można po prostu podnieść. Należy poszukać drugiej dźwigienki, przełącznika, która będzie albo w szczelinie między maską a nadwoziem, albo we wlotach powietrza pomiędzy reflektorami.

W obu przypadkach może nie być od razu widoczna. Czasem trzeba poszukać jej metodą na dotyk. Taką dźwignię albo podnosimy do góry, przesuwamy w bok albo pociągamy – jest to zależne od modelu pojazdu. Można śmiało próbować wszystkich konfiguracji, jeśli nie wiemy, jak to zrobić.

4. Podłączanie kabli rozruchowych w samochodzie

Pora na podłączenie przewodów rozruchowych. Kabel czerwony służy do podłączenia biegunów dodatnich, a czarny do podłączenia biegunów ujemnych. Kolejność łączenia jest taka, że najpierw zaciskamy końcowe szczypce czerwonego kabla na biegunie dodatnim auta dawcy, a później drugi jego koniec na biegunie dodatnim auta biorcy. Następnie łączymy bieguny ujemne czarnym przewodem, najpierw auto dawcy, później biorcy. Bieguny są zazwyczaj dokładnie opisane znaczkami "+" oraz "-".

Przy łączeniu nie należy przejmować się iskrzeniem, warto jednak uważać, żeby nie uszkodzić sobie ubrania. Co ważne, łączenie można przeprowadzić na włączonym silniku auta dawcy. Przy okazji całym procesem można spróbować zainteresować dziecko. Dzieci nieco starsze mogą wydać się zaciekawione, gdy tylko opowiemy im, co robimy i dlaczego.

Jeśli nastąpiło połączenie, warto poczekać 2-3 minuty, aż akumulator biorcy zostanie trochę podładowany. Chodzi o stan, kiedy akumulatory są połączone przewodami, silnik dawcy włączony, a silnik biorcy wyłączony. Po 2-3 minutach można spróbować uruchomić silnik biorcy. Jeśli się udało, można zdjąć kable w kolejności odwrotnej do zakładania. Jeśli nie, to można spróbować jeszcze trochę poczekać lub problem tkwi w czym innym.

Jeśli uda się uruchomić silnik, pod żadnym pozorem nie można go zgasić. Jeśli chodził tylko chwilę, to drugi raz już go nie uruchomimy – znów zabraknie prądu. Dlatego warto pojeździć takim samochodem 20-30 minut (uważając, żeby nie zgasł), nawet jeśli do przedszkola czy szkoły mamy zaledwie 10 minut.

Jeśli to niemożliwe, można zostawić go na zapalonym silniku na postoju, oczywiście cały czas będąc przy samochodzie. Jednak w przypadku tej drugiej metody trzeba uważać, ponieważ stojąc samochodem z włączonym silnikiem w terenie zabudowanym, narażamy się na mandat ze strony policji.

Opisany sposób rozruchu poprzez pożyczenie prądu od innego samochodu jest rozwiązaniem skutecznym i stosunkowo bezpiecznym. Należy jednak pamiętać, że jest to tylko działanie doraźne. Gdy raz coś takiego się przydarzyło, to znaczy, że problem może powracać.

Warto wtedy prewencyjnie wymienić akumulator, a jeśli okaże się, że ten, który mamy, jest sprawny, to problemem może być instalacja elektryczna samochodu. Wtedy nie obędzie się bez ingerencji mechanika. Jednak jeśli akumulator odmówił współpracy tylko raz, np. przy silnym mrozie lub/i długim nieużywaniu samochodu albo jeździe jedynie na krótkich odcinkach, to po doładowaniu podczas jazdy warto skontrolować jego stan i mieć nadzieję, że sytuacja się nie powtórzy.

Komentarze