Trwa ładowanie...

Plaga wśród nastolatków. Seksting coraz bardziej popularny

Organizacje badające zjawisko sekstingu alarmują – wysyłanie erotycznych zdjęć staje się dla nastolatków normą. Przez wysłane do swojego chłopaka półnagie zdjęcia, nastoletnia Magda musiała walczyć z wyzwiskami i wstydem. Jej zdjęcia oglądała cała szkoła. Gdyby nie pomoc, którą otrzymała, popełniłaby samobójstwo.

Zobacz film: "Edukacja seksualna na Harvardzie"

1. 16-latka wpadła w pułapkę – czym jest seksting?

Magda była naiwną, zakochaną w starszym o dwa lata chłopaku, nastolatką.

- To było 4 lata temu. Wpadłam klasycznie - tak to teraz nazwę. Zakochałam się w Piotrku, był ode mnie starszy, zaczął się mną interesować. Wymienialiśmy wiadomości, później rozmawialiśmy na Facebooku i spotykaliśmy się na spacery. Zaczęliśmy ze sobą chodzić, w mojej szkole to było coś, bo Piotrek był bardzo przystojny – opowiada z perspektywy czasu Magda.

Chłopak chciał, żeby dziewczyna pozowała w bieliźnie
Chłopak chciał, żeby dziewczyna pozowała w bieliźnie

Chłopak po dwóch miesiącach znajomości zaczął nalegać, żeby 16-latka ubierała się bardziej wyzywająco i zakładała koronkową bieliznę. Zauroczona dziewczyna była podekscytowana wkraczaniem w świat seksualności, głównie dlatego, że chłopak był jej pierwszym.

- Prosił o zdjęcia w konkretnych pozach, chciał, żebym wkładała palec w usta, wypinała tyłek. I ja to wszystko robiłam, bo on za każdym razem mówił mi, że jestem najpiękniejsza, że mnie kocha i codziennie "chodzi ze mną spać" - mówi dziewczyna. – Sielanka trwała do moich urodzin. Piotrek postanowił, że w tym dniu odbędziemy swój pierwszy raz - opowiada.

Piotr wykorzystał naiwność Magdy
Piotr wykorzystał naiwność Magdy (iStock)

Magda nie była pewna tej decyzji, czuła się przytłoczona. Porozmawiała ze swoją przyjaciółką, która poradziła jej, żeby się wstrzymała, skoro nie jest tego pewna. Tak też zrobiła. Piotrek obraził się i zerwał z nią w jej urodziny. Nie był to jednak największy cios, który w nią wymierzył.

- Zaczęłam dostawać sporo wiadomości od znajomych, myślałam, że to życzenia urodzinowe, ale to były moje zdjęcia. Te same, które wcześniej wysłałam do Piotra. Następnego dnia nie poszłam do szkoły. Piotrek udostępnił moje prawie nagie zdjęcia wszystkim kolegom, a oni swoim – mówi Magda.

Kolejne samobójstwa nastolatków. Przyczyną jest cyberprzemoc na Snapchacie
Kolejne samobójstwa nastolatków. Przyczyną jest cyberprzemoc na Snapchacie [5 zdjęć]

Jedna z matek była przerażona, gdy córka opowiedziała jej o nowej grze przez aplikację Snapchat. Nowy...

zobacz galerię

Złość, płacz, bezsilność i ogromny wstyd – to towarzyszyło dziewczynie. Cała klasa zaczęła z niej drwić, koledzy Piotra nie przebierali w słowach i wymyślali coraz gorsze wyzwiska, którymi obrażali nastolatkę. Magda nie potrafiła sobie z tym poradzić, a kiedy usłyszała, że Piotrek chwali się, jak ją "przeleciał i zostawił", pomimo że do niczego między nimi nie doszło, puściły wszystkie hamulce.

- Bałam się, zadzwoniłam na telefon zaufania, ten 116 111, pamiętam to do teraz, jak pani po drugiej stronie powiedziała mi, że nie jestem sama i to, co zrobił Piotr, jest przestępstwem – opowiada.

Dziewczyna żałuje, że dała namówić się na wysyłanie roznegliżowanych zdjęć
Dziewczyna żałuje, że dała namówić się na wysyłanie roznegliżowanych zdjęć (iStock)

Magda porozmawiała z rodzicami, którzy i tak domyślali się, że coś dzieje się w szkole ich córki. Pomogli jej, a kiedy rozmowa z pełnoletnim wówczas Piotrem nie pomagała, a dyrekcja szkoły rozkładała ręce, zgłosili sprawę na policję.

- Chciałam się zabić. To, jak się wstydziłam, wiem tylko ja. On nadużył mojego zaufania, sprawił, że ja wierzyłam w to, że jestem bezwartościowa, że moja seksualność jest zła. Czułam się tak, jak mnie nazywali. Nie chciałam żyć – opowiada, a w jej głosie słychać emocje.

Magda miała szczęście, jej rodzice potraktowali tę sprawę bardzo poważnie - od września dziewczyna wyprowadziła się do innej miejscowości. Piotrowi zostały postawione zarzuty rozpowszechniania wizerunku nagiej osoby (grozi za to do 5 lat pozbawienia wolności). Dyrekcja szkoły ostatecznie zabrała głos, oczyszczając dobre imię dziewczyny.

2. Seksting w sieci

Z badań przeprowadzonych przez fundację NASK we współpracy z Ośrodkiem Rozwoju Edukacji wynika, że co dziewiąty nastolatek w Polsce wysyła swoje nagie lub roznegliżowane zdjęcia innym osobom, korzystając z mediów społecznościowych.

Prawie 6 proc. nastolatków przyznaje, że zdarzyło im się wysłać swoje zdjęcie osobie poznanej w internecie. Prawie 90 proc. materiałów, czyli zdjęć lub smsów, wysłanych jako prywatne wiadomości trafia potem na dostępne dla wszystkich strony z treściami pornograficznymi.

To zatrważające dane biorąc pod uwagę, ile mówi się o bezpieczeństwie w sieci i ochronie prywatności.

- Nie chodzi o to, że osoba, której ufamy, może mieć złe intencje. Zaufanie to podstawa, jednak to może być pomyłka, ktoś będzie miał dostęp do plików i postanowi szantażować tymi zdjęciami czy wiadomościami innych – mówi psycholog Marta Andrzejewska.

Zdjęcia Magdy nadal krążą po sieci, jednak po terapii, którą odbyła, na wszystko patrzy z dystansem.

- To było okropne, nauczyłam się, że to może spotkać każdego. Warto wówczas szukać pomocy i nie pozwolić, by kilka fotek z wypiętym tyłkiem zrujnowało życie – kończy naszą rozmowę Magda.

Seksting to powszechne zjawisko
Seksting to powszechne zjawisko

Psycholodzy zwracają uwagę rodzicom, aby wspierali dzieci i nie mieli oporów przed otwartą rozmową na temat nagich zdjęć, seksu i zagrożeń z tym związanych.

- Postawa rodziców jest najważniejsza. Młodzi ludzie będą ciekawi seksu, seksualności, odkryją, że pikantne wiadomości są przyjemne. Edukacja seksualna jest niezwykle ważna w życiu każdego nastolatka i nie ma co czekać. Sekstingiem zafascynowane są dzieci już w czwartej klasie podstawówki – ostrzega Andrzejewska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.