Trwa ładowanie...

Śląsk. Nieprzytomny 28-latek leżał w krzakach. Jego synek próbował go dobudzić

 Anna Klimczyk
09.06.2022 12:47
Bohaterska akcja nastolatków
Bohaterska akcja nastolatków (Twitter)

Trzej nastolatkowie z Leszczyny usłyszeli głośny płacz dobiegający z zarośli. Chwilę później zlokalizowali przerażone dziecko, które próbowało obudzić leżącego obok ojca. Badanie alkomatem wykazało u mężczyzny ponad 2,7 promila alkoholu w organizmie.

spis treści

1. Usłyszeli przeraźliwy płacz

Jak podaje "Dziennik Zachodni", do zdarzenia doszło w piątek, 3 czerwca, w miejscowości Leszczyny (województwo śląskie). Trzej nastolatkowie: Michał Kucharzewski, Dawid Rzesiowski oraz Paweł Francuz, wybrali się do sklepu. Towarzyszył im, jeszcze jeden kolega, który jednak nie chce zdradzać swoich personaliów.

- Uważam, że nie zrobiłem nic nadzwyczajnego. Każdy powinien tak postąpić - tłumaczy w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim".

W okolicy lokalnego parkingu chłopcy usłyszeli przeraźliwy płacz, który dobiegał z zarośli. Obok były podmokłe, bagniste tereny. Nastolatkowie nie zastanawiając się długo, podeszli sprawdzić, czy ktoś nie potrzebuje pomocy.

2. Dziecko nie mogło dobudzić pijanego ojca

Na miejscu znaleźli przerażonego chłopca, który bezskutecznie próbował obudzić leżącego obok ojca. Wezwali policję i zajęli się przestraszonym dzieckiem.

- Ja wziąłem go na ręce, a jeden z kolegów dzwonił pod 112. Przytulaliśmy go, pocieszaliśmy i zapewnialiśmy, że wszystko będzie w porządku - relacjonuje Michał.

W międzyczasie ojciec dziecka się ocknął. Z relacji nastolatków wynika, że mężczyźnie nie spodobało się, że ktoś zajmuje się jego synem.

- Gdy zobaczył, że stoimy z dzieckiem i je uspokajamy, zaczął się wobec nas zachowywać agresywnie, musiała go uspokajać policja - opowiada jeden z nastolatków.

3. Ojciec miał 2,7 promila alkoholu w organizmie

Na szczęście na miejscu zdarzenia byli już obecni wezwani przez chłopców funkcjonariusze.

- Na miejsce skierowany został nasz patrol. W krzakach leżał 28-letni mieszkaniec Leszczyn. Obok niego stało dziecko, około trzyletnie. Początkowo z mężczyzną nie było kontaktu, ale policjanci wyczuli od niego woń alkoholu - mówi Bogusława Kobeszko, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Rybniku.

- Kiedy mężczyzna odzyskał świadomość, zaczął się awanturować, krzyczeć, był agresywny. Nie potrafił ustać na nogach. Policjanci zastosowali siłowe środki przymusu bezpośredniego i skuli go kajdankami - dodaje.

Badanie alkomatem wykazało u mężczyzny ponad 2,7 promila alkoholu w organizmie.

- Został przewieziony do izby wytrzeźwień. Prowadzimy postępowanie w tej sprawie w związku z artykułem 160 kodeksu karnego, czyli narażenie dziecka na utratę zdrowia lub życia dziecka - mówi Bogusława Kobeszko.

Zgodnie z nim, "kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3", a "jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat".

Na miejsce zdarzenia wezwano także pogotowie ratunkowe. Jednak po przebadaniu dziecka ratownicy stwierdzili, że chłopiec nie wymaga hospitalizacji. Maluch trafił pod opiekę babci.

Anna Klimczyk, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane

Polecane dla Ciebie
Pomocni lekarze