Trwa ładowanie...

Nie chciał płacić alimentów, przez 7 lat koczował w lesie

Sąd Rejonowy w Gliwicach z uwagi na uchylanie się od płacenia alimentów wymierzył 47-letniemu mężczyźnie karę pozbawienia wolności. Mirosław K. bardzo chciał uniknąć odsiadki i przez 7 lat mieszkał w lesie, w prowizorycznej ziemiance.

Zobacz film: "Jak budować odporność wśród dzieci? Pediatra odpowiada"

spis treści

1. Chciał uniknąć kary

Mirosław K. nie płacił alimentów tak długo, że sąd w Gliwicach wymierzył mu karę 272 dni pozbawienia wolności. Mężczyzna chciał uniknąć odpowiedzialności za swoje czyny. Postanowił, że przed wymiarem sprawiedliwości ukryje się w lesie.

Nie chciał płacić alimentów, przez 7 lat koczował w lesie
Nie chciał płacić alimentów, przez 7 lat koczował w lesie (Materiały policyjne)

Gliwicki sąd nie dał za wygraną. To na jego polecenie warmińsko-mazurscy policjanci ruszyli na poszukiwania uciekiniera.

Policjanci z wydziału kryminalnego działając na polecenie Sądu Rejonowego w Gliwicach, wyruszyli w teren, by potwierdzić swoje wcześniejsze ustalenia. Wynikało z nich, że mężczyzna, choć ma meldunek na terenie powiatu braniewskiego, to może ukrywać się na terenie miejscowości Romany położonej w gminie Szczytno.

2. Ukrywał się w lesie

Policjanci kilkaset metrów od drogi, w głębi lasu, natknęli się na ziemiankę. W środku zastali śpiącego 47-latka. Mirosław K. został zatrzymany i przewieziony do zakładu karnego, gdzie spędzi 9 miesięcy.

Rzecznik policji w Szczytnie st. sierż. Izabela Cyganiuk powiedziała w rozmowie z RMF24, że policjanci byli pod wrażeniem tego, jak schludnie mężczyzna urządził swój szałas.

Nie chciał płacić alimentów, przez 7 lat koczował w lesie
Nie chciał płacić alimentów, przez 7 lat koczował w lesie (Materiał policyjne)

Tak uciekiniera z lasu wspominają mieszkańcy miejscowości Romany:

- Żona odeszła od niego razem z trojgiem dzieci i wystąpiła o rozwód. Mirek się załamał. No i jeszcze te alimenty. Tak jak stał, wyszedł z domu. Wsiadł na skuter i ruszył ze Śląska przed siebie. Zatrzymał się dopiero w Szczytnie, na Mazurach. I tu został - opowiada pan Zbyszek.

- Nazywaliśmy go gajowy, bo mieszkał w lesie. Kulturalny był, nie można powiedzieć. Zawsze starszym ludziom robił zakupy i drzewa narąbał, wodę przyniósł. Nikogo nie obraził i zawsze był chętny do pomocy. U nas niektóre chłopy, co mają wodę w kranach, chodzą po wsi strasznie brudne i zaniedbane, a on? Nikt by nie powiedział, że mieszka w lesie bez bieżącej wody i prądu - wspomina mieszkanka Roman.

Mieszkańcy wsi twierdzą, że mężczyzna bardzo dobrze urządził się w lesie. Do pełni szczęścia brakowało mu tylko bieżącej wody i elektryczności. Wiadomości o świecie czerpał, słuchając radia. Miejscowi za pomoc w drobnych naprawach częstowali go jedzeniem.

3. Obowiązek alimentacyjny

Obowiązek alimentacyjny jest to obowiązek dostarczenia środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania, obciążający krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo. Zatem dotyczy on krewnych wstępnych, czyli rodziców, dziadków oraz zstępnych, czyli dzieci i wnuków.

Najczęściej spotykanym obowiązkiem alimentacyjnym jest obowiązek rodziców wobec dziecka, który jest ustalany w przypadku rozpadu rodziny, czyli rozwodu współmałżonków.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie
Pomocni lekarze
Szukaj innego lekarza
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.