Trwa ładowanie...

"Nauki jest tyle, że córka nie ma czasu na bycie dzieckiem". Rodzice buntują się przeciwko liczbie kartkówek

Po naszym tekście o ogromnej liczbie sprawdzianów w szkole zawrzało. Rodzice skarżą się na system i zaczynają się buntować. "Nauki jest tyle i sprawdzianów, i kartkówek, że córka w klasie 6 nie ma czasu na bycie dzieckiem, tylko siedzi w książkach". "Jest po 21, a my z synem dopiero skończyliśmy naukę”. "Nie ma dnia bez kartkówki lub klasówki".

Zobacz film: "Koronawirus. Jak nie zarazić się na imprezie rodzinnej?"

1. Hurtowe ilości kartkówek w szkołach

Reportaż na temat kartkówek i ocen w szkole wywołał niemałą dyskusję. Część rodziców zdecydowanie jest zdania, że nauczyciele nakładają na uczniów za dużo obowiązków, planują za dużo kartkówek.

"Pierwszy miesiąc nauki, a syn ma po 2-3 oceny z prawie każdego przedmiotu. To jest jakaś paranoja! Te dzieciaki w tym roku pracują ciężej od niejednego dorosłego. Syn będzie musiał chyba zrezygnować ze swoich pasji, bo nie wyrabia. Smutne. Nigdy nie narzekałam, wręcz tłumaczyłam nauczycieli, jednak tym razem, stanę murem za dzieciakami. To nie są maszyny! Jestem rozczarowana nauczycielami. W tym roku ewidentnie nie liczy się jakość wiedzy. Polska edukacja zawsze z tym miała na bakier, ale w tym roku to już jakaś totalna porażka" – pisze Marta.

Sytuację córki opisuje także Dorota. "Córka w czwartej klasie przez 1,5 tygodnia miała codziennie jakieś klasówki lub sprawdziany. A oprócz tego to, co drugi dzień jakaś kartkówka. Ma tyle ocen w ciągu miesiąca, ile nie miała przez pół roku klasy poprzedniej".

Rodzice skarżą się na dużą liczbę kartkówek, jakie mają ich dzieci
Rodzice skarżą się na dużą liczbę kartkówek, jakie mają ich dzieci (Facebook)

Wtóruje jej inna mama. "Córka jest w 4 klasie, a już ma np. z polskiego i matematyki po 6 czy 7 ocen. Z innych przedmiotów też już po 3 - 4 oceny. A dopiero wrzesień minął. To, co będzie dalej?" – pyta retorycznie Bożena.

2. Winny koronawirus?

Niektórzy rodzice twierdzą, że tak zawrotne tempo nauki może wynikać z obawy przed zamknięciem szkół w związku z rosną liczbą zakażeń koronawirusem.

"U nas może nie ma tylu sprawdzianów, ale mam wrażenie, że nauczyciele pędzą z materiałem jakby bali się, że zaraz zamkną szkoły" – pisze Katarzyna.

Problem ze zbyt dużą liczbą kartkówek, sprawdzianów i klasówek nagłośniony został po tym, jak jedna z mam wrzuciła zdjęcie przeładowanego planu swojego dziecka. Zdjęcie udostępnione zostało setki razy, inni rodzice także zaczęli wrzucać do sieci zdjęcia. Okazało się, że to nie jest jednostkowa sprawa.

Tak wygląda plan sprawdzianów w jednej ze szkół
Tak wygląda plan sprawdzianów w jednej ze szkół (Facebook)

Dlaczego nauczyciele tak pędzą? Problemem może być przeładowany program nauczania, zwracają na to uwagę sami pedagodzy, którzy na lekcjach nie mają czasu na powtarzanie materiału. Coraz więcej nauczycieli nie stosuje jednak sprawdzianów jako formy sprawdzania wiedzy. Twierdzą, że jest to forma przestarzała i wynika z marazmu edukacyjnego innych nauczycieli, którzy nie potrafią lub nie chcą inaczej uczyć.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także:

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.