Trwa ładowanie...
Przejdź na WP

Czy strefy wolne od dzieci mają prawo bytu?

Od jakiegoś czasu obserwuje się pewien trend wśród restauratorów oraz właścicieli hoteli, polegający na tworzeniu miejsc przyjaznych dzieciom i rodzicom. Właściciele prześcigają się w ułatwieniach i jak najlepszym rozreklamowaniu swoich lokali. Ale co z ludźmi, którzy nie chcą mieć dzieci?

Zobacz film: "Jak zadbać o prawidłowe relacje z dzieckiem?"

Czy każdy lubi dzieci? Nie i na szczęście nie każdy musi je lubić. Dlatego ciężko jest czasami zjeść obiad w restauracji czy wyjechać na wakacje i nie być narażonym na rozwrzeszczane i wszędzie biegające dzieciaki. Rodzice rozczuleni i zajęci sobą, a dzieci? Jak to dzieci, tu kogoś potrącą, tu na kogoś wpadną, tego nie będą jadły, tylko czy pozostali ludzie muszą to znosić... Gdy ostatnio byłam w Warszawie, chciałam zjeść ze znajomymi obiad. Niby nic wielkiego – ot, posiedzieć w miłej atmosferze, zejść coś dobrego, pogadać. Niestety, nie udało nam się to, a to za sprawą czterolatka, który po wyrzuceniu wszystkiego co było w mamy torebce, zaczął bardzo głośno i w sposób bezpośredni manifestować swoją obecność. Mama była w tym czasie zajęta rozmową przez telefon. Patrząc po ludziach będących w lokalu, widać było, każdy miał dość. Harmider był taki, że nie słyszało się ani muzyki, ani rozmówcy siedzącego metr dalej. Po 20 minutach wyszliśmy – szkoda czasu, nerwów i nadchodzącego bólu głowy.

Czy strefy wolne od dzieci mają prawo bytu?
Czy strefy wolne od dzieci mają prawo bytu? (Zdjęcie niezadowolonej dziewczynki / Shutterstock)

Chyba jedną z bardziej znanych restauracji ze strefą child free jest Cafe Niesen w dzielnicy Prenzlauerberg w Berlinie, która w 2010 roku otworzyła salę tylko dla dorosłych. Wywołało to oburzenie w społeczeństwie, ponieważ rodziny z dziećmi poczuły się dyskryminowane i nie pomogło to, że otworzono również salę dla rodzin z dziećmi. Właścicielowi Cafe Niesen zarzucano promowanie się, dyskryminację rodzin, a nawet pewien rodzaj faszyzmu, jednak on twierdzi, że zrobił to dla wygody swoich klientów, którzy chcą zjeść posiłek w spokoju.

A jak to jest na naszym rodzimym podwórku? Nadal miejsca wolne od dzieci stanowią rzadkość. Są jak białe kruki. Jednym z lepiej znanych przykładów jest ośrodek SPA w Pałacu Odrowążów pod Szydłowcem. Cały ośrodek jest przeznaczony tylko i wyłącznie dla osób dorosłych. Zarząd wprowadził taki zakaz również ze względu na swoich klientów, którzy chcą odpocząć i zrelaksować się w ciszy.

Sądzę, że wszędzie musi istnieć równowaga i tak jak powstają lokale przyjazne dzieciom, tak powinny powstawać także takie ze strefą child free, gdzie nawet rodzice mogą na chwilę odpocząć od swoich pociech, a ludzie bezdzietni nacieszyć się sobą i spokojnie móc porozmawiać. Każdy z nas chce mieć wolny wybór ,więc nie skazujmy jednych na przymusowe towarzystwo swoich pociech. A wy co o tym sądzicie? Zapraszam do dyskusji pod artykułem.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.