9 sposobów, jakimi państwa kontrolowały liczbę narodzin

Po dwóch wojnach światowych i dziesiątkach lat niepokojów społecznych, druga połowa XX wieku przyniosła światu ogromny wzrost liczby ludności. Pod koniec XX wieku Ziemię zamieszkiwało 6,1 miliarda ludzi, aż o 4,5 mld więcej niż na początku stulecia. W latach 80. i 90. posiadanie dużej rodziny było oznaką sukcesu i dobrej sytuacji materialnej. Dopiero później władze niektórych państw zaczęły zdawać sobie sprawę, że gwałtowny wzrost liczby ludności może być nie tylko zaletą, ale także problemem.

Z początkiem XXI wieku w krajach europejskich zaczyna się dyskusja na temat ustaw antyaborcyjnych, tanieją środki antykoncepcyjne, w efekcie czego liczba ludności reguluje się. Ale nie wszędzie. Istnieją państwa, w których liczba ludności nadal rośnie, w innych – drastycznie spada. Oto kilka sposobów, w jakie państwa chciały regulować liczbę swoich obywateli.

Zobacz film: "Prawidłowy przyrost masy ciała w ciąży"

1. Dania

Jeden z najmniejszych pod względem terytorialnym krajów w Europie problemy z populacją ma do dziś. Według niektórych danych, rodzi się tam 1,73 dziecka na kobietę. To mało, a skutki widać gołym okiem: starzejące się społeczeństwo, mały przyrost naturalny, brak zastępstwa dla obecnego pokolenia. Wydaje się, że rząd Danii z tym problemem nie potrafi się uporać. Dlatego postanowiło to zrobić jedno z biur podróży.

Firma Spies Rejser doszła do wniosku, że spadek ludności to mniejsza liczba duńskich turystów, co przekłada się na mniejsze zyski. Postanowili działać.

 

Kilka lat temu światło dzienne ujrzała kampania, której hasło brzmiało: „Zrób to dla Danii!”. Chodziło oczywiście o poczęcie większej ilości dzieci.

Spot zaczynał się od pytania: "Czy seks ocali przyszłość Danii?". Później na ekranie pojawiała się para starszych osób i dane potwierdzające spadek urodzin. Dalej poznajemy bohaterkę spotu – młodą dziewczynę odwiedzającą.... hotel w Paryżu, w którym została poczęta.

Dowiadujemy się, że Duńczycy o 46 procent częściej uprawiają seks na wakacjach niż podczas pobytu w domu. Jakie rozwiązanie sugeruje firma turystyczna? Wyjazdy na wakacje! Jeśli Duńczycy udowodnią, że spłodzili dziecko podczas wyjazdu ze Spies Rejser – otrzymają w nagrodę darmowe wakacje przez trzy lata!

2. Rumunia

W obliczu braku wzrostu liczby ludności, pod koniec lat 60. XX wieku rząd Rumunii zakazał aborcji i stosowania środków antykoncepcyjnych. Niemalże niemożliwe było również uzyskanie rozwodu. Na bezdzietne rodziny nakładano dodatkowe obciążenia podatkowe, które mogły stanowić nawet 20 procent ich dochodu.

Zakazu aborcji w szpitalach pilnowała policja, a kobiety raz na miesiąc były poddawane badaniom ginekologicznym, które miały wykryć ciążę. Oprócz tego, pary powyżej 25. roku życia były niedyskretnie wypytywane o życie seksualne.

Rząd Rumunii oferował też zasiłki rodzinne, które rosły proporcjonalnie do liczby posiadanych dzieci. Natomiast każdej rodzinie, w której przyszło na świat troje potomków, obniżano podatek dochodowy o 30 procent.

To wszystko miało prowadzić do wzrostu liczby ludności. Niestety, kampania skończyła się katastrofą. Setki tysięcy dzieci oddano do domów dziecka lub porzucono tuż po narodzinach.

3. Związek Radziecki

Przekonanie, że matka jest bohaterką, zaszczepiał w swoich obywatelkach rząd sowieckiej Rosji. Kobiety, które urodziły co najmniej pięcioro dzieci, otrzymywały tam zaszczytny tytuł „Bohaterskiej Matki” oraz ustanowiony w 1944 roku medal.

Inne odznaczenie otrzymywały kobiety, które urodziły pięcioro dzieci, z których najmłodsze miało roczek. Warunkiem było to, że cała piątka musiała żyć (dzieci zmarłe z powodu chorób nie „liczyły się” do otrzymania wyróżnienia).

W ciągu kilkunastu lat trwania kampanii obywatelki Rosji otrzymały około 8 milionów ciężkich, mosiężnych medali. Dwukrotnie mniej odznaczeń wydano dla kobiet, które urodziły sześcioro i więcej dzieci.

Dziś mosiężne ordery można kupić na portalach aukcyjnych.

4. Korea Południowa

Po tym, jak liczba urodzeń dzieci w Korei Południwej spadła do 1,2 dziecka na kobietę, rząd kraju postanowił zareagować i wprowadził „Dzień Rodziny”.

Przypada on na każdą trzecią środę miesiąca. Tego dnia pracownicy biur wysyłani są do domów wcześniej, by spędzić czas z rodziną i postarać się o kolejne dziecko.

Południowokoreańscy urzędnicy mają nadzieję, że skrócony dzień pracy pomoże we wzroście liczb narodzin, choć jak na razie dowodów na to brakuje.

5. Indie

Indie borykają się ze zgoła odmiennym problemem – zbyt dużą liczbą ludności. Było tak już w 1975 roku, uważanym przez wielu ekspertów za "najciemniejszy rok" w historii Indii.

Premier ustanowił wtedy 21-miesięczny program sterylizacji masowej. Choć zabieg ten pogwałcił prawa kobiet, nadal uważany jest za najskuteczniejszą broń do walki z gwałtownym wzorstem ludności.

Do sterylizacji dochodzi w Indiach także obecnie - kobietom płaci się za wykonanie zabiegu. Te, które pieniędzy nie chcą, często są sterylizowane przymusowo. Na członków zbyt dużych rodzin rząd nakłada także inne restrykcje, np. zakaz pełnienia funkcji publicznych.

„Obozy sterylizacji” to jedne z najbardziej kontrowersyjnych praktyk na świecie.

 

6. Singapur

Mniej niż jedno dziecko na kobietę – taki wskaźnik urodzin zanotowano w Singapurze w 2011 roku. Dlatego też rząd kraju zdecydował się nawiązać współpracę z marką Mentos i utworzyć kampanie o nazwie "Narodowa Noc".

W ramach kampanii marketingowcy Mentosa napisali trzyminutową piosenkę, w której zachęcają do „spełnienia swojego obywatelskiego obowiązku”.

Czy piosenka i akcja przyniosą skutek? Będzie to można ocenić dopiero za kilka lat.

7. Japonia

Naród znany z zamiłowania do technologii znalazł własny sposób na podniesienie liczby narodzin i odmłodzenie starzejącego się społeczeństwa.

Japońscy studenci z Uniwersytetu Tsakuba stworzyli robota, który zachowuje się jak dziecko: płacze, kicha, śmieje się. Pary, które nie mają dzieci, są zachęcane do tego, by zajmować się takim robotem. Celem studentów nie było zastąpienie dziecka sztuczną inteligencją, ale wzbudzenie w ludziach motywacji do rodzenia dzieci i ich wychowywania.

8. Uzbekistan

Duża rodzina w Uzbekistanie jest miarą sukcesu. Wydaje się jednak, że rząd tego kraju na początku XXI wieku był zaniepokojony wzrostem liczby ludności i wskaźnikiem narodzin, który oscylował wokół 2,53 dziecka na jedną kobietę. Być może dlatego przez dwa lata prowadzono tajną kampanię, w ramach której tysiące kobiet zostało wysterylizowanych bez ich zgody i wiedzy.

Te szokujące informacje światło dzienne ujrzały dopiero niedawno. Kobiety, które były w ciąży i było to ich trzecie lub kolejne dziecko, poddawano sterylizacji. Szacuje się, że najwięcej zabiegów przeprowadzono na matkach z terenów wiejskich - nawet 8 kobiet tygodniowo. Proceder wyszedł na jaw po zeznaniach anonimowych lekarzy i pacjentów.

9. Rosja

Chociaż za czasów Związku Radzieckiego przyrost naturalny rósł, na wysokim poziomie była także umieralność noworodków. Dlatego rząd kraju był zdeterminowany, by powiększyć populację młodych ludzi.

W 2007 roku ogłoszono, że 12 września będzie w Rosji Narodowym Dniem Poczęcia.

Dla przeciętnego obywatela oznacza to, że ma wtedy wolne w pracy i powinien wykorzystać ten czas w wiadomy sposób. Władze wyznaczyły też nagrodę -  para, która spłodzi dziecko 12 września i urodzi się ono 12 czerwca – otrzyma jako wynagrodzenie samochód. Starania rosyjskiego rządu okazały się skuteczne. Wskaźnik urodzeń w tym kraju wzrósł o 4,5 procent.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!