Przejdź na WP

Spowiedź matki. "Syn to syn! Bycie gejem tego nie zmienia!"

- Najpierw powiedział mnie. Mężowi powiedzieliśmy wspólnie po 2 lub 3 miesiącach. Jemu trudniej przychodzi akceptacja - opowiada Beata, mama Patryka. Jak to jest być rodzicem, którego dziecko w Polsce nie może wziąć ślubu, a często nawet publicznie okazywać uczuć swojej partnerce bądź partnerowi?

Zobacz film: "Rewolucja w stolicy. Wchodzi w życie deklaracja LGBT+"

1. Matki mają głos

O sytuacji osób LGBT znowu zrobiło się w Polsce dość głośno. Wszystko zaczęło się od karty LGBT plus, wprowadzonej w Warszawie przez prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Politycy od prawa do lewa zajęli bardzo wyraźne stanowiska, a opinia publiczna znowu mocno się podzieliła.

Głos zabrali także rodzice osób LGBT ze Stowarzyszenia "My, Rodzice”, wystosowując list do Jarosława Kaczyńskiego, w którym sprzeciwiają się traktowaniu ich dzieci jako wrogów.

Niektórzy z nas uważają, że osoby LGBT są zagrożeniem dla społeczeństwa, dla dzieci. Postanowiliśmy zapytać, co czują ci rodzice, którzy są "po drugiej stronie barykady”.

2. Serce matki gdzieś czuło

- Od początku przeczuwałam, że mój syn może być gejem. Serce matki gdzieś czuło, że to jest trochę inny, lepszy chłopczyk - ciepłym głosem zaczyna swoją opowieść Beata, mama Patryka. - Syn przyznał się oficjalnie na studiach. Bardzo to przeżyłam, dużo płakałam, ale nie dlatego, że mój syn jest gejem, tylko ze względu na dyskryminację. Na to, co może go spotkać. Często boję się, że ktoś go pobije, obrazi - wyznaje.

- Najpierw powiedział mnie. Mężowi powiedzieliśmy wspólnie po 2 lub 3 miesiącach. Jemu trudniej przychodzi akceptacja. Myślę, że nie mówi o tym swoim kolegom, ja wręcz przeciwnie - wszystkim się chwalę! Na początku mąż robił mi wyrzuty, mówił, że to moja wina, że to ja go tak wychowałam. Chyba nie miał pojęcia, że to nie zależy od wychowania, że Patryk już taki się urodził - tłumaczy Beata.

- Mężczyźnie może być trudniej zaakceptować syna-geja. Łatwiej o homofobiczne schematy myślowe. Niektórzy ojcowie obwiniają matki, które za bardzo kochały synów. Ale ubieranie chłopca w różowe bluzeczki nie zrobi z niego homoseksualisty. Tak samo jak "trzymanie krótko”, ubieranie w wojskowe stroje i jeżdżenie na biwaki nie zrobią z niego hetero. Z orientacją seksualną się rodzimy - wyjaśnia psycholog Monika Dreger.

Nauczycielka wyrzucona ze szkoły za orientację seksualną. Rodzice dzieci oburzeni
Nauczycielka wyrzucona ze szkoły za orientację seksualną. Rodzice dzieci oburzeni [5 zdjęć]

Wszyscy ludzie, bez względu na swoje poglądy i upodobania, powinni być traktowani równo i czuć się komfortowo...

zobacz galerię

3. Ja go takiego kocham!

Beata nie odczuwa wstydu z powodu tego, że jej syn jest gejem. Nie czuje się odsunięta. Na szczęście nie musiała też nigdy zmierzyć się ze złośliwymi komentarzami czy obelgami. Z chęcią poznała świat swojego syna, a w nim - jak sama przyznaje - wiele wspaniałych, inteligentnych osób.

- Kiedy syn mi o wszystkim opowiedział, pokochałam go jeszcze bardziej i postanowiłam poznać jego świat. Byłam z nim w klubie, poznałam bardzo wiele wspaniałych, inteligentnych osób. Ponieważ się tego nie wstydzę, nigdy nie spotkały mnie złośliwy komentarz ani obelga. Nie czuję się odsunięta. Może gdybym to ukrywała, bała się, ludziom łatwiej byłoby mnie zaatakować, a tak, nie mają możliwości. Raz ktoś mi powiedział: "No tak… musisz się z tym pogodzić, że on taki jest… co masz zrobić?” Wściekłam się! "Jak to pogodzić? Ja go takiego kocham! Syn to syn! Bycie gejem tego nie zmienia!”

Psycholog nie pozostawia złudzeń. - Jako społeczeństwo jesteśmy nietolerancyjni, a ostatnio ta nienawiść jest podsycana. Trudno żyje się w świecie, gdzie nie można publicznie okazać sobie uczuć. W Polsce trzymająca się za ręce para gejów to rzadkość. Nie wszyscy to lubią, ale część pewnie nie robi tego ze strachu - mówi Monika Dreger.

4. Matka gejów

Beata pochodzi z wielodzietnej rodziny. Zawsze marzyła o tym, by mieć więcej niż dwoje dzieci. Życie tak się jednak potoczyło, że ma jednego syna, ale odkąd poznała jego partnera i przyjaciół, przyznaje, że czuje się jakby miała wielką rodzinę. Mówią na nią nawet "matka gejów''.

- Wcześniej nie miałam żadnego zdania na temat osób LGBT. Za moich czasów nie mówiło się "gej”, tylko złośliwie "pedał''. Zastanawiałam się, jak wygląda pożycie takich par, ale nigdy się w to nie zagłębiałam. Nie byłam przeciwniczką, po prostu mnie to nie zajmowało.

Jestem osobą otwartą, kontaktową i wierzącą - staram się wszystkich ludzi szanować i dziękuję Bogu, że dał mi takie dziecko - mówi z dumą. Bardzo chciałabym, żeby sytuacja wokół LGBT się zmieniła, żeby mogli normalnie żyć, ale nie oglądam telewizji, nie chcę słuchać tego jadu. Mam swoje życie, zaraz idę na bazarek po rybkę. Mój zięć robi remont, postanowiłam więc, że pojadę do niego i zrobię mu obiad. Mówi, że jestem najlepszą teściową na świecie - dodaje Beata.

5. Normalna rodzina

Inaczej było u mamy Katki, Lenki. Córka nigdy oficjalnie nie ogłosiła, że jest lesbijką, ale wprawne oko matki szybko to dostrzegło. - U nas nie było oficjalnego coming outu, to przyszło jakoś naturalnie. Pod koniec liceum zaczęłam się orientować, że Katka może być lesbijką. Była w klasie z samymi dziewczynami, więc to, że do domu przychodziły koleżanki, nie było niczym dziwnym. Później zaczęły odwiedzać nas koleżanki spoza kręgu szkolnego, a na studniówce pojawiła się już dziewczyna - Ola.

Lenka była pewna, że mąż nie wie, więc wzięła go wtedy na bok i spytała, czy domyśla się, kim jest Ola. Powiedział, że oczywiście.

6. Nie opowiadamy o sobie za wiele

Homoseksualizm nigdy nie był niczym dziwnym dla Lenki. Jak sama przyznaje - wraz z mężem mają kilkoro homoseksualnych przyjaciół. - Albo kogoś lubię, albo nie, nie ma znaczenia kogo ta osoba kocha. Moja córka nigdy nie była zbyt wylewna. Mam dwie córki: jedna mówi o wszystkim, druga zostawia rzeczy bardziej dla siebie. Jeśli ktoś spodziewa się kontrowersji, to muszę tę osobę rozczarować, bo dla nas informacja o tym, że córka jest lesbijką, była zupełnie naturalna.

Lenka nie ukrywa orientacji swojej córki, ale też nie chwali się nią wszystkim. - To nie jest kwestia tego, że nie chcemy mówić o niej - po prostu nasze życie jest sprawą prywatną. Nie opowiadamy o sobie za wiele. Wiedzą wszyscy poza jednymi dziadkami - zostawiam to córce. Uważam, że to ona powinna im powiedzieć. Myślę, że przyjmą to równie spokojnie jak my, bo wśród wnucząt jest już jeden homoseksualista.

Kiedyś koleżanka zapytała Lenkę, czy córka nie chciałaby mieć dzieci. - Nie skrępowało mnie to pytanie. Z tego, co wiem, rozmawiają o tym z partnerką, ale to raczej daleka przyszłość. Na tyle daleka, że wierzę, że w Polsce do tego czasu związki partnerskie będą legalne. Jesteśmy w Europie, więc to kwestia czasu. A jeśli nie… zawsze można wyjechać - oznajmia.

Taką postawę pochwala psycholog. - Nierobienie tabu z orientacji dziecka to dobre wyjście - skoro rodzic akceptuje swoje dziecko, to dlaczego ja, ciotka czy sąsiadka mam tego nie robić? Pamiętajmy jednak, że o tolerancję łatwiej w dużych miastach. W małych, nadal edukacja jest na niższym poziomie, a tradycja, kościół i "niewyróżnianie się” mają większe znaczenie - dodaje Monika Dreger.

- Przyznam szczerze, że nie wiem, skąd w ludziach tyle nienawiści. Wszyscy powinni mieć możliwość wzięcia ślubu, dziedziczenia i załatwienia tych spraw administracyjnych, żeby mogli czuć się bezpiecznie. Przecież na mojego sąsiada nie wpływa orientacja mojej córki - wyjaśnia Lenka, mama Katki.

Dwa tygodnie temu byli na wspólnym obiedzie z rodzicami partnerki Katki. - Było wspaniale, od razu przeszliśmy na "ty”. Nie rozmawialiśmy o dziewczynach, ich orientacji itd. To był normalny obiad. Taki sam jak obiady z rodzicami mojego zięcia. Rodzice Oli akceptują naszą córkę, my akceptujemy ich córkę. Dziewczyny się wspierają, rozwijają. Czego więcej może chcieć rodzic?

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.