Trwa ładowanie...

Porwał 9-latkę z Kowna. Garaż był specjalnie przygotowany

Avatar placeholder
11.01.2024 10:43
Porwał i uwięził dziewięciolatkę w garażu. Policja: "niektóre rzeczy nas zaskoczyły"
Porwał i uwięził dziewięciolatkę w garażu. Policja: "niektóre rzeczy nas zaskoczyły" (Policja Kowno)

Wygląda na to, że 42-letni mieszkaniec Kowna na Litwie skrupulatnie zaplanował przestępstwo, zanim zdecydował się porwać i zamknąć dziewczynkę w swoim garażu. Gdy po dwóch dniach dziecko zostało odnalezione, mundurowi nie kryli zdziwienia fachowym podejściem porywacza.

spis treści

1. Chciała jechać do sklepu

W niedzielę 7 stycznia około 16:30 dziewięcioletnia Agota wyszła z domu na osiedlu Amaliai w Kownie (Litwa). Dziewczynka doszła do przystanku komunikacji miejskiej przy ulicy Chemijos. Miała dojechać do pobliskiego centrum handlowego "Girstutis".

Przystanek był ostatnią lokalizacją telefonu Agoty. Potem przestał być aktywny. Dziewczynka zniknęła.

Zobacz film: "Niebezpieczna sytuacja w Rosji. Centymetry od tragedii"

Jeszcze tego samego dnia rozpoczęły się poszukiwania. Policja nie wykluczała porwania, ponieważ kamery wideo zainstalowane na budynkach firm znajdujących się w pobliżu przystanku zarejestrowały, jak opisują media, "podejrzany samochód".

Dodatkowo znaleźli się świadkowie (chociaż ich słowa nie zostały oficjalnie potwierdzone), którzy twierdzili, że jeszcze przed godz. 17 widzieli dziecko na przystanku, ale po pojawieniu się wspomnianego auta zniknęło. Niektóre media piszą wręcz o tym, że świadkowie widzieli dziewczynkę w towarzystwie nieznanego mężczyzny.

Rodzina Agoty nie dostała żadnych żądań okupu. Dziewczynki szukano ponad dwie doby. W końcu w nocy z wtorku na środę odnaleziono ją zamkniętą w jednym z garaży w Kownie. To nie był przypadek - zdaniem śledczych miejsce było specjalnie przygotowane do tego, by kogoś w nim uwięzić.

Porywaczem okazał się 42-letni mieszkaniec Kowna, który nie jest w żaden sposób powiązany z rodziną swojej ofiary. Jego motywy nie są jeszcze znane.

- To osoba, która była karana w trybie administracyjnym więcej niż raz, ale nie posiada wyroku - powiedział Mindaugas Baršys, szef miejscowej policji, cytowany przez portal lrt.lt.

Renatas Požėla, komisarz generalny policji, dodał, że porywacz najwidoczniej wszystko zaplanował, a "przestępstwo zostało popełnione w dość fachowy sposób".

- Powiedzmy, że niektóre rzeczy nas zaskoczyły - stwierdził.

- (Garaż wyglądał - przyp. red.) niezupełnie tak, jak wyobrażamy sobie miejsce do przechowywania samochodu - dodał Baršys.

Dziewięciolatka w momencie wejścia służb do garażu "była żywa i mówiła", ale doznała "pewnych obrażeń". Przewieziono ją do szpitala na dodatkowe badania. Opiekują się nią rodzice.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie
Pomocni lekarze