Komunia dziecka po rozwodzie rodziców

Biała komunijna alba wisiała w domu mamy. Spodnie i koszulę – kupił ojciec. I komunia święta Marcina organizowana była "pół na pół". Obiad chłopiec zjadł u taty w towarzystwie jego rodziny, deser – u mamy, z babcią, dziadkiem i ciotką. W podobnej sytuacji jest coraz więcej dzieci.

W domu ojca Marcina już w sobotę dało się odczuć nerwową atmosferę. Prasowanie koszuli, powtarzanie czytanych formułek, oczekiwanie na prezenty. Uroczystość komunija zbliżała się wielkimi krokami. Tylko sam 9-latek zdawał się niezwykle zamyślony. Choć widać było, że odganiał od siebie złe myśli.

Przed snem – rozmowa, niedyskretna, słyszymy ją w pokoju wszyscy. - Tato, będziecie przy mnie stać w kościele we dwoje z mamą? - Tak. - I nie będziecie się wtedy kłócić? - Nie. - Czy wy na serio musicie się rozwodzić? - pada w końcu pytanie. - Synku... - wzdycha cicho ojciec.

Zobacz film: "Ile kosztuje przyjęcie komunijne?"

1. Trochę tu, trochę tam

Marcin mieszka we Wrocławiu. W niedzielę rano wstał jeszcze przed gośćmi. Troszkę poddenerwowany szybko zajrzał do modlitewnika, przypomniał sobie formułkę, jaką już niedługo przeczyta w kościele. Do mszy zostały 4 godziny. Był więc czas na śniadanie i szybki telefon do mamy. Rodzice 9-latka mieszkają oddzielnie. Są w trakcie rozwodu. Ustalili, że zorganizują dwie uroczystości komunijne. Po mszy chłopiec zje obiad w restauracji z tatą, a później pojedzie do mamy.

Przeczytaj także:

- Tak mamo, przyjdę jak tylko się ubiorę – mówił Marcin przez telefon. - Wiem, że chcesz mnie odprowadzić do kościoła. Tak, pamiętam, żeby wziąć tekst. I nałożę tę elegancką kurtkę, choć ona jest brzydka. Nie lubie jej, ale niech będzie.

Pogoda tego dnia nie sprzyjała. Na termometrze nie więcej niż 8 stopni Celsjusza, silny wiatr i słabe słońce. Na szczęście parafia była niedaleko.

Razem z Marcinem do I komunii świętej przystąpiło ok. 50 dzieci. Ile wśród nich było w podobnej do 9-latka sytuacji? Nie wiem. Przed mszą przy każdym stali rodzice. W większości uśmiechnięci, rozmawiali ze sobą. Marcin z mamą przyszli lekko spóźnieni. - Zakładaliśmy albę – rzucił chłopiec szybko i poszedł do kolegów.

Na godzinę przed rozpoczęciem mszy Marcin założył buty, koszulę i spodnie. Szybkim krokiem wyszedł z domu ojca, zbiegł po schodach z pogiętą kartką w dłoni i okryty eleganckim płaszczem. Albę komunijną chciała założyć mu już mama. Kobieta mieszka kilka domów dalej.

2. Pamiątkowe zdjęcie?

Msza, podczas której dzieci przystąpiły do sakramentu komunii świętej, była spokojna. Marcin z dumą i spokojem odczytał podziękowania dla księdza, rodziców, dziadków i gości. W podarunku od kapłana każde dziecko otrzymało symboliczny chleb. Miało podzielić się nim z najbliższymi.

Z kościoła pierwsza wyszła rodzina ojca. Babcia, dziadek, wujek. Każdy otrzymał fragment symbolicznego chleba. - Czekamy jeszcze na mamę! Gdzie ona jest? Przyjdzie w ogóle? - dopytywał chłopak.

Gdy kobieta w końcu się pojawiła, syn podał jej kawałek chleba, poczęstował też drugiego dziadka i babcię. Ci nie patrzyli na siebie, nie odezwali ani słowem. - Zróbmy sobie zdjęcie! Na pamiątkę! - zawołał 9-latek. Stanął w środku, a po obu jego stronach rodzice patrzący na siebie nieprzyjemnym wzrokiem. W ich wzroku widać było napięcie, wzajemny żal i zdenerwowanie.

Przeczytaj także:

Na komunii Marcina wszystko było podwójne. Rodzina ojca zorganizowała uroczystość w restauracji. Wynajęty stolik, wybór dań. Chłopiec zamówił ulubioną rybę z frytkami, a w oczekiwaniu na nią stale dopytywał, czy naprawdę musi iść do mamy.

Jak było w drugim domu? Tego nie wiem. Z relacji chłopca wynika tylko, że miło spędził czas z mamą, babcią, dziadkiem i ciotką.

3. Nowa norma?

W sytuacji podobnej do tej, w jakiej znalazł się Marcin, jest coraz więcej dzieci. Rozwody są coraz częstszym zjawiskiem. Pół biedy, jeśli dorośli potrafią się ze sobą dogadać i znajdą wyjście najlepsze dla dziecka. Nie zawsze jednak tak jest. Zdarza się, że rodzice są tak zwaśnieni, że jeden nie informuje drugiego o uroczystości. Bywa tak szczególnie wtedy, gdy opiekę nad dzieckiem sąd przekazał tylko np. matce.

- Nawet jeśli na pierwszy rzut oka organizowanie dwóch uroczystości wydaje się nietrafionym pomysłem, gdy było to podytkowane dobrem dziecka – świadczy o umiejętności dogadania się rodziców. Pomaga też zaoszczędzić niepotrzebnych nerwów i frustracji – mówi Marianna Chamerska, mediator rodzinny.

Prezenty na I Komunię Świętą sprzed lat
Prezenty na I Komunię Świętą sprzed lat [8 zdjęć]

Wiele osób myśli już o zakupie prezentu na I Komunię Świętą. Obecnie hitem są laptopy, tablety, smartfony,...

zobacz galerię

Dzień I komunii świętej jest czasem niezwykle ważnym dla dziecka. - Dlatego czasem należy odłożyć urazy na bok i po prostu towarzyszyć synowi czy córce. Nieprzyjście do kościoła będzie dla dziecka świadczyło o tym, że rodzic o nim nie pamięta. A to może powodować żal, poczucie odrzucenia. Najgorzej jest tego dnia nie być przy dziecku. Nawet zwaśnieni rodzice nie powinni czekać na oficjalne zaproszenie, tylko stawić się w świątyni. Dziecko ma prawo być kochanym, a rodzica obowiązkiem jest obdarzać bezwarunkową miłością – podsumowuje Chamerska.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.