Internet, morze chamstwa

Przestrzegaliśmy już przed niebezpieczeństwami czyhającymi na dziecko w sieci. Zaczajeni dorośli podszywający się pod rówieśników, nieodpowiednie filmy, gry dla dorosłych... Ale to, czym internet może zaszkodzić najbardziej, jest wszechogarniające chamstwo.

1. Wojna w komentarzach

Gdy tylko nasz maluch zaczyna czytać, musimy w zdecydowany sposób zaostrzyć monitorowanie tego, co robi w internecie. Komentarze, nawet (czy raczej zwłaszcza) na największych portalach informacyjnych, naszpikowane są paskudnymi emocjami, przed którymi wolelibyśmy dziecko ochronić. Wystarczy byle jaka informacja, może dotyczyć nawet czegoś kompletnie banalnego, a już w komentarzach rozpoczyna się wielka wojna o to, kto ma rację i kto przywozi ze sobą słoiki w niedzielny wieczór do Warszawy.

Zobacz film

Moderatorzy starają się panować nad chamstwem, w najbardziej popularnych miejscach zainstalowane są również filtry wyłapujące wulgarne słowa, ale nasz język jest tak rozbudowany, a kreatywność ludzka tak wielka, że co rusz coś się przekradnie.

Nie to jest jednak najgorsze, bo brzydkie słowa nasze dziecko słyszy na co dzień w szkole czy tego chcemy, czy nie. Najgorsze są emocje, które się w komentarzach pojawiają. Niemal nigdy nie ma tam merytorycznej dyskusji (a nawet jeśli próbuje się nieśmiało zatlić, to natychmiast jest deptana i wyśmiewana), obowiązuje wojna totalna. Należy się ze swojego rozmówcy wyśmiewać, wytykać palcem jego ułomności (w pierwszej kolejności błędy ortograficzne i interpunkcyjne) i broń Boże nie odnosić się merytorycznie do tego, co napisał. Chociaż akurat szansa na to, że napisał coś stanowiącego dobry powód do dyskusji jest wątpliwa.

Jak uchronić dziecko przed zagrożeniami w sieci? zobacz galerię
Jak uchronić dziecko przed zagrożeniami w sieci?

2. Przedszkole dorosłych

Nasz chłonący wszystkie literki maluch może się poczuć nieco zagubiony, gdy zacznie przeglądać komentarze na swojej dajmy na to ulubionej stronie o grach albo klockach Lego. Nasza w tym rola, żeby mu wyjaśnić przyczyny takiego zachowania innych ludzi. A podstawowym powodem całego internetowego chamstwa jest anonimowość, która pozwala na pokazywanie swojej najgorszej twarzy albo przynajmniej udawanie, że się taką ma. Ta ostatnia postawa znana jest w internecie jako trolling, czyli celowe doprowadzanie rozmówcy do białej gorączki przez podpuszczanie i niezgadzanie się na siłę z jego poglądami. Trolla dorosły rozpozna łatwo, ale dziecko będzie miało znacznie większy problem, bo maluchy zwykle wszystko biorą wprost do siebie. Płacz w szkole z powodu schowanego przez kolegów worka na kapcie może być znacznie mniej przykrym przeżyciem niż dowiedzenie się z komentarzy internetowych, iż jest się półgłówkiem.

Gdy nasze dziecko zaczyna pierwsze próby z czytaniem i pisaniem w internecie, dobrze zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze, znieczulić je na to, co ludzie będą o nim pisać, pokazując mu przykładowe argumenty i kontrargumenty padające w dyskusjach. A po drugie, skierować go na takie strony, na których komentarze powiązane są z kontem z Facebooka.

Facebook a dziecko zobacz galerię
Facebook a dziecko

3. Facebook, pierwsze sito

Ludzie, gdy tylko zaczynają komentować nie pod zmyślonymi ksywkami, a pod swoim własnym nazwiskiem, natychmiast się uspokajają. Wciąż trafiają się trolle (zwykle działające spod kont facebookowych, które nie zawierają ich nazwiska ani zdjęcia), ale dyskusja jest znacznie bardziej stonowana i dużo bardziej merytoryczna niż dziesięć tysięcy wpisów „Tusk zestrzelił samolot”. Dlatego właśnie komentarze facebookowe najlepiej nadają się do wprowadzenia dziecka w świat internetowych dyskusji. Rozmawiamy z nieznajomymi, ale wiemy o nich znacznie więcej niż w anonimowych komentarzach. Znamy nierzadko ich twarz, prawie zawsze nazwisko. W takich okolicznościach skłonność do poważniejszego traktowania cudzych poglądów instynktownie zyskuje silniejsze podstawy.

Ważna rzecz: nigdy nie wiemy, kiedy nasze dziecko zacznie samo pisać komentarze na forach albo pod artykułami. Pewne jest to, że kiedyś zacznie. Im prędzej więc przeprowadzimy edukację w dziedzinie rozumienia intencji ludzi, którzy się w internecie wywnętrzają, tym lepiej. Istotna jest także wiedza samych rodziców odnośnie do miejsc, gdzie na chamski komentarz można się natknąć. Warto pamiętać chociażby o tym, że nieprawdopodobnym siedliskiem trolli są... komentarze do filmów na YouTube. A szansa na to, że nasze dziecko ogląda któryś z polskich vlogów dotyczących Minecrafta wynosi około stu procent.

4. Nie do ominięcia

Niestety, mam smutną wiadomość: nie da się dziecka uchronić przed tym zalewem nienawiści, która zieje nie tylko z polskiego internetu. Prędzej czy później trafi na paskudny komentarz, ktoś napisze coś niemiłego pod jego adresem. Nasza w tym głowa, żeby odpowiednio odnieść się do tego na gruncie życia codziennego. Opowiedzieć, jak to nasi koledzy (bo przecież nie my sami, prawda?) zaraz po założeniu w mieszkaniu upragnionego telefonu dzwonili pod losowe numery i wygadywali głupoty, doprowadzając do szału nieznanych sobie rozmówców. Trzeba przekonać, że dla wielu osób karmienie się cudzymi negatywnymi emocjami jest zabawą samą w sobie i okazywanie złości jest dokładnie tym, czego potrzebują. Należy nauczyć pisać wyważone opinie i wytłumaczyć, że „lol” nie stanowi idealnej odpowiedzi na wszystko, co zostanie napisane.

Długa droga przed nami, ale trzeba ją przejść. Inaczej tą pracą zajmie się armia internetowych trolli, w szeregi której pozostawione samo sobie dziecko bardzo prędko wstąpi.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.