To co najbardziej lubię... (recenzja)

Cztery książeczki o codzienności typowego kilkulatka noszą tytuły: „W przedszkolu”, „Podczas zabawy”, „W sobie samym” i „Gdy idę spać”. Bohaterem opowiadań nie jest jednak ani chłopiec, ani dziewczynka, tylko… króliczek.

Książeczki są tłumaczeniem z języka angielskiego i nie wszystko, co opisują, przystaje do naszych realiów. U nas w przedszkolu dzieci nie grają na przykład na komputerze, ani nie przynoszą swoich drugich śniadań, którymi później się wymieniają się z kolegami. Te różnice tłumaczyłam moim dzieciom właśnie tym, że akcja opowiadań toczy się w „króliczkowym świecie”.

„To co najbardziej lubię…” wyraźnie przypadło do gustu moim pociechom. Książeczki pisane są bowiem językiem, który dzieci lubią, a w dodatku pełne kolorowych i bardzo szczegółowych ilustracji, co dodatkowo przyciąga młodych czytelników.

Moje dzieci po wieczornej lekturze książeczki „Gdy idę spać” chciały co do joty odtworzyć opisane w niej wydarzenia. Domagały się więc, abym była potworem przytulaczem, podczas gdy oni wcielali się w rolę królisiów-tulisiów.

Celem serii jest wspomaganie dzieci w pozytywnym myśleniu o tym, czego codziennie doświadczają. Autorka zwraca uwagę na to, co miłe, przyjemne. Silnie akcentuje i podkreśla określenia „uwielbiam”, „kocham”, „bardzo lubię”.

Przyjemna lektura, która może być początkiem rozmów o tym, co ważne i co często może być powodem do radości, uśmiechu, zadowolenia.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!