Tu dzieci biegają w kąpielówkach po śniegu i wylewają wiadra wody na głowę
Co kraj, to obyczaj i jak się okazuje, co kraj, to inne sposoby na zahartowanie dzieci. Poznajcie jedną z nietypowych praktyk stosowanych w Rosji, która jest dosyć kontrowersyjna. Na widok samych zdjęć może zrobić się nam naprawdę zimno!
Sposób na zahartowanie
Zajęcia z dziećmi na zewnątrz w strojach kąpielowych, gdy termometry wskazują temperaturę na minusie, nie są niczym nienormalnym dla rodziców dzieci z Syberii.
Uczniowie w niektórych szkołach regularnie biegają na mrozie, obrzucają się śniegiem i wylewają sobie na głowy wiaderka z wodą. Według rodziców, niesie to wiele pozytywów dla zdrowia najmłodszych.
Zobacz także: Nowe zjawisko wśród rodziców - trollowanie dzieci
Skąd wziął się ten pomysł?
Odpowiedzi na pytanie, skąd wzięła się taka praktyka, udzieliła w Siberian Times dyrektor jednego z przedszkoli w Barnauł. Olesya poinformowała, że kilkanaście lat temu doszło do zebrania nauczycieli wraz z lekarzami.
Powodem spotkania był niepokój spowodowany tym, że dzieci były w bardzo dużym stopniu podatne na infekcje, co skutkowało częstym opuszczaniem zajęć przez połowę uczniów.
Grono pedagogiczne wraz z lekarzami, podjęło decyzję, iż należy podjąć kroki, które sprawią, że dzieci będą silniejsze i bardziej odporne na wirusy.
Na lepszą odporność
Dyrektor powiedziała, że organizowanie zajęć na mroźnym powietrzu miało było rozwiązaniem na słabą odporność dzieci. Metoda została najpierw przetestowana przez nauczycieli i ich dzieci.
Będąc na dworze, osoby najpierw wkładały stopy do wody, a dopiero po paru miesiącach zaczęły wylewać sobie wiadra wody na głowę. Po "teście", nauczyciele zapytali rodziców uczniów o zgodę na uczestniczenie w takich zajęciach. Część z nich była dosyć krytyczna, jednak pozostali zgodzili się, by spróbować zahartować maluchy w taki sposób.
Zobacz także: Etapy rozwoju odporności u dzieci
Najpierw sauna
Przedszkolaki wychodzą na śnieg na około pół godziny. Wcześniej jednak rozciągają mięśnie i udają do sauny. Po powrocie z dworu spożywają posiłek i piją ciepłą herbatę.
W przedszkolu numer 168 w Barnauł jest obecnie stworzona odzielna grupa maluchów, która zaczyna dzień od wylania na głowę wiadra wody o temp. 25 stopni Celsjusza. Olesya twierdzi, że te dzieci są zdrowsze.
A wy czytelnicy, co sądzicie o hartowaniu dzieci w taki sposób? Pozwolilibyście, aby wasze dzieci brały udział w takich zajęciach?
Zobacz także: Modlili się zamiast udać do lekarza. 7-latek nie przeżył
Zobacz także:
- Wysłali swoją córkę na samobójczy zamach
- Ubrała martwe dziecko i przyszła z nim na pogotowie
- Matka wiozła dzieci do lekarza w bagażniku
- Poznaj najlepsze zioła na odporność
- Jak radzić sobie ze spadkiem odporności?
- Mity na temat dziecięcej odporności