W tym artykule:
Badanie opublikowane w czasopiśmie "Pediatrics" pokazuje, że zawijanie noworodków i niemowląt w powijaki zwiększa ryzyko wystąpienia śmierci łóżeczkowej u najmłodszych. W Polsce dotyka ona prawie 200 dzieci rocznie, w Stanach Zjednoczonych niemal 3,5 tys. Dlaczego do niej dochodzi? Nie wiadomo. Dziecko w trakcie snu po prostu przestaje oddychać. I chociaż w większości zagrożone są wcześniaki, to nagła śmierć łóżeczkowa dotyka także dzieci, które urodziły się we właściwym terminie.
Badacze postanowili przeanalizować przypadki 2519 zgonów noworodków i niemowląt. Okazało się, że 760 było spowodowanych nagłą śmiercią łóżeczkową. Aż w 133 przypadkach w tej grupie, dzieci zawijane były przez rodziców w powijaki.
Co więcej, dzieci w powijakach, które dodatkowo kładziono do snu na brzuchu, były dwukrotnie częściej narażone na śmierć niż dzieci, które również były kładzione na brzuchu, ale bez zawijania.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
Zobacz również:
- Śmierć łóżeczkowa to najczęstszy powód zgonów wśród niemowląt
- Czym jest SIDS? Choroba atakuje w nocy i zabija dzieci we śnie
- Naukowcy: spowijanie dziecka w pieluszki jest niebezpieczne
Chociaż eksperci wciąż nie do końca wiedzą, z czego wynika śmierć łóżeczkowa, to zarówno pediatrzy, jak i fizjoterapeuci zalecają kładzenie dzieci w pozycji na wznak. Według nich to kluczowy element uniknięcia śmierci łóżeczkowej.
Jeśli stosujesz metodę zawijania dziecka w powijaki, nie musisz natychmiast przestać jej praktykować. Ważne jednak, abyś baczniej obserwował swojego śpiącego maluszka. Zawijanie w powijaki jest bezpieczne i niesie za sobą wiele korzyści, jeśli tylko kontrolujesz pozycję spania dziecka.