W tym artykule:
Czym różni się "poród francuski" od klasycznego cięcia?
W tej metodzie lekarze tworzą drogę w przestrzeni zewnątrzotrzewnowej, przez którą dziecko może zostać wydobyte. - Cięcie cesarskie francuskie nie jest alternatywą dla porodu drogami natury, ale jest pewną alternatywą dla klasycznego cięcia cesarskiego. Polega na wytworzeniu sztucznego kanału rodnego w przestrzeni zewnątrzotrzewnowej - tłumaczy dr n. med. Marek Gowkielewicz, cytowany przez olsztyn.com.pl
Jak dodaje, technika jest bardziej wymagająca dla operatora, ale dla pacjentki może oznaczać łagodniejszy przebieg okresu pooperacyjnego. - Dla pacjentki może oznaczać mniejsze dolegliwości bólowe związane z otwarciem jamy brzusznej i szybszy powrót do aktywności - zaznacza lekarz.
Rodząca aktywnie uczestniczyła w narodzinach
Jednym z charakterystycznych elementów tej procedury jest udział pacjentki w momencie wydobywania dziecka. Rodząca dmucha w specjalny ustnik, co wspomaga przesuwanie dziecka przez przygotowaną drogę.
- Pacjentka absolutnie sama podjęła tę decyzję. Wiedziała, że będzie pierwszą. Nie jest łatwo zdecydować się na taką procedurę, zwłaszcza że nasz zespół nie ma jeszcze takiego doświadczenia jak koledzy z Paryża - mówi dr Gowkielewicz. Lekarz podkreśla, że zespół bardzo dokładnie przygotowywał się do zabiegu i wcześniej wielokrotnie analizował jego przebieg.
Szybki powrót do sprawności
Według informacji przekazanych przez olsztyn.com.pl pacjentka po zabiegu bardzo szybko odzyskała samodzielność. Zeszła ze stołu operacyjnego o własnych siłach, a po około dwóch godzinach mogła zjeść posiłek. Dr Gowkielewicz zwraca uwagę, że możliwą korzyścią tej metody jest właśnie ograniczenie dolegliwości związanych z otwarciem jamy brzusznej.
Olsztyński zespół miał już wcześniej kontakt z tą techniką, jednak dotychczas podobne zabiegi odbywały się przy udziale francuskich specjalistów lub podczas szkoleń we Francji. Tym razem procedurę przeprowadzono w Olsztynie samodzielnie. W zabiegu uczestniczyli dr Marek Gowkielewicz, dr Janina Lipińska, Jakub Majewski, położna Natalia Żuk oraz anestezjolog Janusz Liszka.
Źródło: olsztyn.com.pl