Liczyła się natychmiastowa reakcja
Do zdarzenia doszło w poniedziałek 17 sierpnia. Według informacji portalu wrzesnia.info.pl dziecko zesztywniało i wymagało natychmiastowej pomocy. Dyrektorka żłobka rozpoczęła działania ratunkowe jeszcze przed przyjazdem służb.
Chłopiec znajduje się pod opieką lekarzy, a jego stan jest stabilny. Przyczyny nagłego zdarzenia są nadal ustalane. Jak przekazał portal, nie było ono związane ani z zakrztuszeniem, ani z urazem mechanicznym.
Placówka poinformowała o całej sytuacji również w mediach społecznościowych. We wpisie na Facebooku podkreślono, że najważniejszą wiadomością jest obecnie stan dziecka. "Maluch jest bezpieczny. To najważniejsze zdanie, jakie można dziś napisać" - przekazano.
Placówka: zadziałały szkolenia i procedury
Przedstawiciele Bajkowej Polanki zwrócili uwagę, że skuteczna reakcja nie była przypadkowa. Kadra placówki regularnie uczestniczy w szkoleniach z pierwszej pomocy. Ćwiczenia obejmują także sytuacje kryzysowe. "Za tą heroiczną postawą nie stoi przypadek, lecz lata bezkompromisowego przygotowania" - czytamy we wpisie. Zwrócono także uwagę na doświadczenie dyrektorki, która od 13 lat kieruje żłobkiem we Wrześni. "Pani Dyrektor, Joasiu – chylimy czoła. Mieć w swoich szeregach kogoś takiego to najwyższy zaszczyt i duma" - napisano.
Historia z Wrześni pokazuje, jak duże znaczenie może mieć znajomość zasad pierwszej pomocy i umiejętność natychmiastowego podjęcia reanimacji. W tym przypadku szybka reakcja personelu pozwoliła utrzymać dziecko przy życiu do czasu przejęcia opieki przez medyków.