Strażnik graniczny odebrał poród w domu. Zdjęcie obiegło internet

Nocny dyżur jednego z zespołów ratownictwa medycznego w Białej Podlaskiej przybrał nieoczekiwany obrót. Wezwanie dotyczyło rodzącej kobiety, jednak dziecko nie zdążyło już dotrzeć do szpitala. Na miejscu konieczne było szybkie przeprowadzenie porodu w warunkach domowych.

Wezwanie do rodzącej kobiety. Chłopiec przyszedł na świat w domuWezwanie do rodzącej kobiety. Chłopiec przyszedł na świat w domu
Źródło zdjęć: © Facebook, Nadbużański Oddział Straży Granicznej
Angelika Grabowska

Przyjął poród w domu

W akcji uczestniczył mł. chor. SG Andrzej Pomorski. Zawodowo jest związany z Nadbużańskim Oddziałem Straży Granicznej, gdzie pełni służbę w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Białej Podlaskiej. Na tym jednak nie kończy się jego praca — Pomorski pełni dyżury także w zespołach ratownictwa medycznego.

"Podczas nocnego dyżuru mł. chor. SG Andrzej Pomorski wraz z zespołem ratownictwa medycznego otrzymał wezwanie do rodzącej kobiety. Mały Aleksander nie zamierzał jednak czekać na przyjazd do szpitala. O godzinie 3:30 przyszedł na świat w warunkach domowych" - podał w komunikacie Nadbużański Oddział Straży Granicznej.

Szczęśliwy finał

Poród zakończył się szczęśliwie, a noworodek od razu głośno zapłakał. Dla rodziców był to bardzo emocjonalny moment. Ratownicy umożliwili ojcu przecięcie pępowiny, a następnie mama z dzieckiem zostali przewiezieni do szpitala.

Straż Graniczna zaznaczyła, że interwencja wymagała od ratownika spokoju i doświadczenia. "To wyjątkowa historia, która pokazuje, że funkcjonariuszem jest się nie tylko podczas służby. Pomoc drugiemu człowiekowi, odpowiedzialność i gotowość do działania są wartościami, które pozostają z nami również po zakończeniu służbowego dyżuru".

Na Facebooku funkcjonariusze przekazali rodzinie życzenia zdrowia. "Andrzej – gratulujemy! Małemu Aleksandrowi i jego rodzicom życzymy dużo zdrowia i samych pięknych chwil!".

Źródło: Facebook, nadbuzanski.strazgraniczna.pl

Wybrane dla Ciebie